Tag Archives: Śląsk

Emerytura 10 groszy? To fakt!

Aż trudno w to uwierzyć, ale jak podaje bankier.pl, najniższa emerytura wypłacana na Śląsku przez ZUS wynosi 10 groszy. Otrzymuje ją 63-letnia mieszkanka Rybnika.

Dymisja Prezesa Prasy Beskidzkiej na rękę separatystom z RAŚ?

Ze źródeł pochodzących z Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ"Solidarność" otrzymałem nieoficjalną wiadomość, że w dniu 28 czerwca 2016 roku został odwołany z funkcji Prezesa Spółki Prasa Beskidzka jej wieloletni Prezes Piotr Wysocki.

RAŚ pod specjalnym nadzorem?

Przypomnę moje wystąpienie do Komendy Głównej Policji z lutego 2016 roku: "W związku z antypolską demonstracją zorganizowaną przez separatystów z RAŚ w dniu 30 stycznia 2016roku na Placu Wolności w Katowicach zwracam się o oficjalne stanowisko  Komendy Głównej Policji w temacie:

Czas na laparotomię w polskim górnictwie

Dokładnie rok temu pisaliśmy o problemie polskiego górnictwa, gdzie postawiliśmy dość oczywistą tezę, że ówczesne wtedy recepty rządowe na nic się zdadzą i że odłożą jedynie problem na plan dalszy, zrzucając jego rozwiązanie kolejnej ekipie rządowej. I tak też się stało.

Czy Komenda Główna Policji boi się aktywistów RAŚ?

Rozpocznę od fragmentów komunikatu Stowarzyszenia  NIEZŁOMNYCH: "Biuro Prasowe Stowarzyszenia NIEZŁOMNI informuje, że wraz z przedstawicielami stowarzyszenia "Solidarni 2010" oraz Polskiego Związku Zachodniego zorganizowano pikietę obok "Wiecu Pamięci RAŚ".

Porozumienie na Śląsku: pyrrusowe zwycięstwo

Przed eskalacją protestów górniczych na Śląsku, Janusz Korwin-Mikke stwierdził dość przewrotnie, że rzekomo napięta sytuacja na linii rząd-górnicy to zwyczajna ustawka i nic ponadto. Jak donoszą media rząd Ewy Kopacz osiągnął porozumienie z górnikami.

Dorota Połedniok, b. radna PO ze Śląska: Platformo, bujaj się!

Dorota Połedniok - prawniczka, śląska randa, do niedawna z PO. Kobieta, która jako pierwsza odważyła się powiedzieć, że źle się dzieje w Platformie Obywatelskiej i za to spotkał ją ostracyzm w partii, a potem wyrzucenie.
Ile obywatelskości jest dziś w PO? Jak Dorota Połedniok ocenia okres pobytu w PO, jak ocenia funkcjonowanie partii dziś, jak ocenia Donalda TUSKA jako naczelnego wodza? Czy Platforma to partia obywatelska czy partia władzy? Różnie o niej mówiono, wysyłano anonimy, grożono, zastraszano! Dorota Połedniok nie dała się przestraszyć i ciągle działa. Jaka czeka przyszłość śląską radną, jakie ma ambicje, cele marzenia? - do obejrzenia wywiadu z Dorotą Połedniok zaprasza Marcin Rola.

Niemieckie zaplecze Ruchu Autonomii Śląska

Ruch Autonomii Śląska ma swoich popleczników w Niemczech. Takim wsparciem RAŚ jest strona internetowa: http://www.silesia-schlesien.com. Z jednej strony artykuły prezentowane na tejże stronie są bardzo inteligentnymi wskazówkami dla aktywistów RAŚ w jaki sposób mają dążyć do autonomii, wykorzystując przepisy unijne, jednak z drugiej strony warto z tych „porad” wydobyć kamuflowane przez nasze elity władzy po 1989 roku działania zmierzające do ponownego rozbioru Polski.
Zacznę od „rad” niejakiego dr Lecha M. Nijakowskiego (dla mnie nomen omen!): Dr Lech M. Nijakowski –„ Polacy rozgrzeszają Polaków ”: „Działalność Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa poczyniła wiele szkód. Narzuciła ona heroiczną wizję udziału Polaków w II wojnie światowej i sabotowała inicjatywy mniejszości narodowych. II wojna światowa oraz późniejsze wysiedlenia, przesiedlenia i migracje zamieniły wielokulturową II Rzeczpospolitą, gdzie mniejszości narodowe i etniczne stanowiły 1/3 populacji, w kraj prawie homogeniczny narodowo. [....] Wedle danych Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2002 roku tylko 1,2% respondentów zadeklarowała narodowość niepolską. W przypadku kolejnych 2% nie udało się ustalić narodowości. 96,7% badanych określiło swoją narodowość jako polską. [....] Tworzeniu nowych podstaw prawnych i ustrojowych III Rzeczpospolitej towarzyszyły starania o zapewnienie praw i wolności grupom, które stanowią mniejszość społeczeństwa. [....]Polska podpisała szereg umów dwustronnych z sąsiadami, zawierających klauzule dotyczące mniejszości narodowych, a także ratyfikowała Konwencję ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. Te ogólne ramy trzeba było jednak wypełnić treścią. Miała temu służyć ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych. Prace nad nią trwały kilkanaście lat. Była systematycznie blokowana. Środowiska prawicowe traktowały ją jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Nawet jej gorący adwokat – Jacek Kuroń – nie był w stanie nakłonić posłów do uchwalenia ustawy. Stopniowo jednak postawy ludności ulegały zmianie. [....] Wielcy nieobecni Przede wszystkim zauważmy, że państwo polskie uznaje oficjalnie 9 mniejszości narodowych, czyli takich, które mają „zagraniczną ojczyznę” (białoruską, czeską, litewską, niemiecką, ormiańską, rosyjską, słowacką, ukraińską, żydowską) i 4 mniejszości etniczne (karaimską, łemkowską, romską, tatarską). Ponadto państwo chroni język regionalny kaszubski. Kaszubi nie są zatem w świetle prawa mniejszością, ale korzystają z części praw zapisanych w ustawie jako obywatele polscy posługujący się językiem kaszubskim. [...]Mimo zgłaszanych postulatów także Ślązacy nie zostali uznani za mniejszość etniczną, gdyż ustawodawca potraktował ich jako grupę etniczną współtworzącą naród polski, podobnie jak Górale Podhalańscy czy Wielkopolanie. Decyzja ta do dziś budzi emocje, zwłaszcza wśród członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska. O ile decyzja o pozostawieniu Ślązaków poza ustawą wydawała się racjonalna przy jej tworzeniu, to dziś, wobec przemian społecznych i ożywienia różnych środowisk chcących kultywować śląską tożsamość, wymaga ponownego przemyślenia. Optymalne wydaje się uznanie mowy Ślązaków – po standaryzacji, czyli ujednoliceniu zasad pisowni, słownictwa itd. – za język regionalny, podobnie jak to jest w przypadku Kaszubów. Obie grupy są bowiem pod wieloma względami do siebie podobne. Postrzegają się jako różne od innych mieszkańców Polski, a zarazem nie uznają za odrębną narodowość czy mniejszość etniczną. Wielu z ich członków określa się jako Ślązacy-Polacy czy też Polacy-Kaszubi. Reakcja na postulaty środowisk śląskich, formułowanych także przez posłów (zwłaszcza Kazimierza Kutza) ze strony administracji rządowej, przede wszystkim MSWiA, wydaje się jednak niewłaściwa. Dominują emocje i nacjonalistyczne argumenty”… Zacytowałem tak znaczne fragmenty tego artykułu, aby uświadomić jak bardzo nasze rządy po 1989 roku ulegały presji UE w zmianie prawodawstwa na korzyść marginalnych mniejszości, ale również  po to, abyśmy sobie zdawali sprawę, że nasz kraj już ktoś podzielił na 9 mniejszości narodowych!Niektóre z tych mniejszości już mają w Rzeczypospolitej większe przywileje niż rdzenni Polacy, gdyż Niemcy na przykład mają zapewnione przedstawicielstwo w Sejmie RP bez konieczności uzyskania 5% progu wyborczego! RAŚ teraz chce aby premier Tusk (Kaszub) dał Ślązakom status mniejszości etnicznej, a ich poplecznicy z różnych partii (niestety również pani Nowak z PiS) torują drogę do tego statusu poprzez dążenie do uznania gwary śląskiej jako języka regionalnego. Nie muszę dodawać, że w Brukseli i Strasburgu pracuje potężne lobby niemieckie, które …”walczy o prawa autonomii dla Oberschlesier”. Znaczącym sukcesem autonomistów jest koalicja w Sejmiku Województwa Śl. jaką RAŚ utworzył z partią rządzącą P.O. i fakt, że  lider separatystów Jerzy Gorzelik jest obecnie wicemarszałkiem Woj.Śl. Organizowane cyklicznie przez RAŚ tzw. prareferenda, mimo, że spotykają się z marginalnym zainteresowaniem na Górnym Śląsku, to w Niemczech, a także  na salonach biurokratów Brukseli, urastają propagandowo do rangi ogólnoeuropejskich sukcesów RAŚ. Temu właśnie służy między innymi strona internetowa  http://www.silesia-schlesien.com, na której artykuły są publikowane zarówno po niemiecku jak i po polsku. Ciekawe, że mimo, iż Gorzelik twierdzi, że gwara śląska jest językiem regionalnym, to Niemcy nie potrafią pisać po śląsku z prostej przyczyny- jak już udowodnił profesor Miodek - gwara śląska jest językiem staropolskim, którego żaden German nie jest w stanie dobrze opanować. Ciąg dalszy nastąpi... Rajmund Pollak Artykuł ten został wydrukowany w nr 44 (229) tygodnika  "Warszawska gazeta" z 4-10 listopada 2011r.

Marek Migalski: RAŚ to nie V-ta kolumna

Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej wchodzi coraz szerzej do polityki! W ubiegłym roku pod pretekstem prowadzenia wykładu, profesor Jerzy Buzek reklamował kandydata PO na prezydenta Bielska-Białej. Z kolei  25 marca Roku Pańskiego 2011 na  ATH „wykładał” szef śląskich struktur PJN europoseł Marek Migalski, a zaraz potem miało miejsce spotkanie interaktywne prowadzone przez tego politologa. Zaczęło się oczywiście od hasła, że Polska jest najważniejsza, ale wkrótce potem dr Migalski stwierdził, że priorytetem polskiej prezydencji w UE powinno być doprowadzenie do stowarzyszenia Ukrainy z UE oraz tzw. „bumaga” czyli współpraca z Białorusią, Azerbejdżanem, Ukrainą I INNYMI WSCHODNIMI KRAJAMI. Zapytałem pana europosła dlaczego nigdy nie zaprotestował przeciwko działaniom podejmowanym przez Ruch Autonomii Śląska? Pan dr Marek Migalski stwierdził, że nie uważa RAŚ za V-tą kolumnę, a lider RAŚ dr Gorzelik jest jego kolegą. Na konkretne  pytanie czy jest zwolennikiem, czy też przeciwnikiem RAŚ i organizowanych marszy autonomii,  europoseł nie chciał odpowiedzieć. Zadałem sobie wtedy, niewypowiedziane pytanie : Co właściwie dla lidera śląskich struktur PJN jest najważniejsze? Wykład dr Migalskiego zawierał jednak również wręcz sensacyjne treści. Otóż wg. jego opinii: 1. Międzynarodową interwencję wojskową w Libii zainicjował prezydent Francji, któremu sondaże poparcia spadły do 20% i tylko wygrana wojna może dać mu szansę na reelekcję do Pałacu Elizejskiego. 2. Społeczeństwo polskie nie ma praktycznie żadnej kontroli nad tym co robią nasi eurodeputowani w europarlamencie. 3. W Unii Europejskiej następuje teraz renacjonalizacja interesów narodowych i solidarność ponadnarodowa już praktycznie nie istnieje. 4. Najwięcej z prawa veta korzystały duże kraje, a nie Polska. Warto odnotować również taką informację, że eurodeputowany nie zawsze jest dopuszczony do głosu i większą szansę do prezentowania swoich stanowisk mają przedstawiciele dużych frakcji. Najciekawszą częścią wykładu Pana Migalskiego, były fragmenty apolityczne, gdy ujawnił „od kuchni” jak wygląda marnotrawstwo naszych podatków przez durne przepisy, przez dwa parlamenty ( jeden w Strasburgu, drugi w Brukseli) oraz faktów wyłączania mikrofonów tym eurodeputowanym, których z jakichś względów jakiś lider nie chce dopuścić do głosu. Gdy Pan Migalski zapytał studentów, kto jest prezydentem Unii Europejskiej, to nikt nie wiedział. Widać taka jest mizerota działań prezydenta UE, że nikt nawet nie wie jak on się nazywa. Nie żałuję, że byłem na „wykładzie” dr. Migalskiego, ale zastanawiam się czy wyższa uczelnia jaką jest Akademia Techniczno Humanistyczna w Bielsku-Białej jest miejscem właściwym do uprawiania polityki? Po 1989 roku wyższe szkoły miały być już apolityczne i co z tej idei pozostało? Rajmund Pollak

Marcina Mellera pielgrzymka do Canossy

Przeczytałem właśnie na Onecie, że pan Marcin Meller, zwany celebrytą, oświadczył, że w spisie powszechnym zadeklaruje narodowość śląską. Ma to być protest przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, który jątrzy: "(...) patrząc na nacjonalistyczne szczucie Jarosława Kaczyńskiego i jego dziennikarzy oświadczam publicznie, że w spisie powszechnym zadeklaruję narodowość śląską mimo, że mój jedyny związek ze Śląskiem to śląska żona". Onet zatytułował swój news: "Mocne słowa Marcina Mellera: walcie się skini w garniturach". Rzeczywiście mocne... Omal z krzesła nie spadłem jak je przeczytałem :))) Ale serio... Nasuwa mi się taka oto refleksja... Otóż p. Marcin Meller, zwany celebrytą, ostatnio zasłynął jako autor słów, z których wynikało, że już więcej nie będzie głosował na Platformę Obywatelską. Po słowach tych zrobiło się spore zamieszanie. Można nawet było odnieść wrażenie, że p. Meller jest kimś w rodzaju przywódcy stada, bo zaraz odezwali się inni tzw. celebryci, którzy też wyjawili swoje rozczarowanie do PO. Potrzeba było niezbyt dużo czasu, by pan Marcin Meller udał się do Canossy. Jej zewnętrznym przejawem był program w TVN 24 "Drugie śniadanie mistrzów" (czy jakoś tak...). Gościem programu był premier Tusk, a adwersarzami - celebryci. Gdy kilka dni potem redaktor Andrzej Morozowski w swoim programie o wojskowo brzmiącym tytule "Tak jest", zapytał pana Marcina Mellera czy premier Tusk go przekonał i czy zmienił zdanie na temat PO, p. Meller odparł, że nie da się już wciągnąć w odpowiadanie na tego typu pytania. Tak więc, zwany celebrytą, p. Meller, po lekkim upomnieniu i pielgrzymce do Canossy, wraca we właściwe koleiny. Oczywiście Onet nadał temu powrotowi syna marnotrawnego odpowiednią rangę, bez mała wydarzenia dnia! Zniewolony umysł, czy jakoś tak się to nazywało... A tak poza tym, radziłbym się zastanowić panu Mellerowi, czy może nie lepiej byłoby od razu wpisać rachmistrzowi narodowość eskimoską. Wówczas Pański protest przeciwko Kaczorowi mógłby przybrać charakter bardziej globalny, a nie tylko taki zaściankowy, lokalny... Paweł Sztąberek Foto. zrzut z profilu p. Marcina Mellera na Fecebooku - PSz

Skarga do KRRiT

Z naszej poczty... Skarga na stronniczość telewizyjnych Wiadomości w dniu 5.03.2011r w temacie zagrożeń ze strony RAŚ W głównym wydaniu "Wiadomości" TVP1 o godz. 19.30 dokonano kryptoreklamy RAŚ, gdyż pokazano migawki z marszu autonomistów w Katowicach, natomiast zupełnie pominięto informację o demonstracji przeciwników autonomii Śląska, jaka miała miejsce w listopadzie 2010  roku na Placu Chrobrego w Bielsku-Białej. Ten manipulacyjny zabieg redaktorów TVP1 obraża wszystkich przeciwników autonomii Śląska z Podbeskidzia, ale również mieszkańców Sosnowca, Częstochowy, Będzina i innych miast tego samego województwa śląskiego, którzy są przeciwnikami RAŚ. Nawet w Katowicach, w Chorzowie i w Gliwicach znakomita większość mieszkańców to przeciwnicy RAŚ, bo  prawdziwy Ślązak to jest Polak, a zatem osoby, które twierdzą, że Ślązacy są odrębnym narodem i żądają autonomii Ślaska, nie mogą być uznane za prawdziwych Ślązaków, a jedynie za prowokatorów. Twierdzenie to opieram nie tylko na własnej opinii, ale przede wszystkim na ŚWIADECTWIE KRWI POWSTAŃCÓW ŚLĄSKICH Z 1919,1920 I 1921 ROKU, NA BOHATERSTWIE HARCERZY, OBROŃCÓW WIEŻY SPADOCHRONOWEJ W KATOWICACH WE WRZEŚNIU 1939R., PARTYZANTÓW A.K. I WSZYSTKICH BOHATERSKICH ŚLĄZAKÓW POLAKÓW, KTÓRZY NIE PODPISALI VOLKSLISTY I NIE DALI SIĘ WCIELIĆ DO WEHRMACHTU W CZASIE OKUPACJI HITLEROWSKIEJ, PARTYZANTÓW NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH, KTÓRZY WALCZYLI Z SOWIECKIMI I UBECKIMI ZBRODNIARZAMI MORDUJĄCYMI NIE TYLKO POLAKÓW, ale również rabującymi i często nawet gwałcącymi NIEWINNE WDOWY PO POLEGŁYCH ŻOŁNIERZACH WEHRMACHTU I NIEWINNIE DZIEWCZYNKI, SIEROTY NARODOWOŚCI NIEMIECKIEJ. W NSZ BYLI POLACY Z RÓŻNYCH REGIONÓW, RÓWNIEŻ ŚLĄZACY, natomiast CI NIELICZNI BYLI ŻOŁNIERZE WEHRMACHTU, KTÓRZY WSTĘPOWALI DO NSZ POKAZALI, ŻE BARDZIEJ KOCHAJĄ POLSKĘ ANIŻELI JAKĄKOLWIEK TOTALITARNĄ IDEOLOGIĘ. I WRESZCIE W NAJNOWSZEJ HISTORII ŚWIADECTWO POLSKOŚCI ŚLĄSKA DALI GÓRNICY Z KOPALNI "WUJEK" , KTÓRZY ZGINĘLI W DNIU 16GRUDNIA 1981 ROKU POD SZTANDAREM BIAŁO-CZERWONEJ NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" NIE ZA AUTONOMIĘ ALE ZA POLSKĘ. KAŻDY KTO SIĘ OŚMIELA ŻĄDAĆ TERAZ AUTONOMII ŚLĄSKA OD POLSKI JEST TYLKO PROWOKATOREM I NIE ZASŁUGUJE NA MIANO PRAWDZIWEGO ŚLĄZAKA. Tymczasem w dniu 5 marca 2011 roku Redakcja telewizyjnych "Wiadomości" wyeksponowała na pierwszy plan lidera RAŚ oraz jego politycznych sojuszników z PO i PSL oraz pokazała marsz autonomistów i ich emblematy, sztandary, a także okrzyki. Nie wspomniano ani słowem o demonstracji przeciwników autonomii jaka miała miejsce w Bielsku-Białej, ani nawet nie zaprezentowano wywiadów z mieszkańcami Podbeskidzia, Sosnowca, Częstochowy, Żywca i Cieszyna na temat ich opinii o autonomistach. Dobrze byłoby, aby redaktorzy "Wiadomości" przeszli przeszkolenie z zakresu geografii Polski i zrozumieli, że województwo śląskie to nie tylko Katowice i Chorzów. Obecny Sejmik Województwa Ślaskiego powołał koalicję RAŚ z PO i PSL, a zatem RAŚ już jest w Zarządzie Woj.  Śl. i dlatego żądania jeszcze większej autonomii godzą w konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej . Telewizja publiczna od pół roku podnosi lament, że coraz więcej ludzi nie płaci abonamentu RTV, a ja przypuszczam, że w województwie śląskim po 5 marca 2011 roku jeszcze więcej mieszkańców zastanowi się czy warto płacić abonament  za propagandę marszy autonomistów w wydaniu głównym "Wiadomości" i za to, że TVP1 nie zamieściła w tym samym materiale nawet krótkiej migawki z demonstracji przeciwników autonomii Śląska z Bielsku-Białej. Rajmund Pollak mieszkaniec Bielska-Białej

Nowa Targowica powstała w Katowicach

Na początek trochę historii... Po uchwaleniu przez Sejm Czteroletni 3 maja 1791 pierwszej konstytucji ustrojowej, część wpływowej magnaterii nie zamierzała poddać się prawom ustanowionym przez tę konstytucję i 14 maja 1792 zawiązała w niewielkim miasteczku Targowicy na kresach konfederację w celu jej obalenia. Wzięli w niej udział magnaci: generał artylerii koronnej Stanisław Szczęsny Potocki jako marszałek konfederacji koronnej, hetman wielki koronny Franciszek Ksawery Branicki, hetman polny koronny Seweryn Rzewuski, generał Szymon Kossakowski i inni. Sekretarzem konfederacji został publicysta Dyzma Bończa-Tomaszewski. Dążyli oni do podziału państwa na samodzielne prowincje. Warto podkreślić, że zdrajcy Rzeczypospolitej, zwani targowiczanami używali bardzo górnolotnego słownictwa, aby ukryć prawdziwe cele swoich działań. Magnaci z obozu republikanów, którzy założyli konfederację targowicką, ogłosili całemu światu, że : ..." stają w obronie zagrożonej wolności i chcą nowoczesnego ustroju Rzeczypospolitej , zagrożonej reformami Konstytucji 3 Maja, wprowadzającymi monarchię konstytucyjną. Zatem oficjalnie targowiczanie chcieli uchodzić za...."obrońców wolności" i zwolenników samodzielnych prowincji. Przeciwko Targowicy wystąpił Tadeusz Kościuszko, który stanął na czele historycznego powstania odnosząc początkowo spektakularne zwycięstwo pod Racławicami. Panorama Racławicka stanowiła dumę polskiego Lwowa, a po wejściu Rosjan do tego miasta w 1939 roku została schowana przez Polaków i dzięki temu ocalała mimo, że okupanci sowieccy bardzo jej szukali. Dzięki poświęceniu naszych patriotów, można obecnie tę samą Panoramę Racławicką podziwiać we Wrocławiu. Powstanie Kościuszkowskie niestety upadło i nastąpił trzeci rozbiór Polski, po którym Rzeczpospolita zniknęła z mapy Europy na ponad 100 lat. Potem wylano morze polskiej krwi w armii Napoleona podążającej na Moskwę, Legionach Dąbrowskiego, Powstaniu Listopadowym, Powstaniu Styczniowym i innych zrywach narodowych, zanim dopiero 11 listopada 1918 roku Rzeczpospolita Polska odzyskała niepodległość. Tej niepodległości trzeba było potem bronić w wojnie przeciw bolszewikom i zwycięstwem w Bitwie Warszawskiej zwanej Cudem nad Wisłą 15 sierpnia 1920 roku. Nie tylko sowiecka Rosja nie chciała niepodległej Polski. Również Niemcy, popierani przez angielskich polityków nie chcieli silnej Polski. O tę Polskę upomnieli się Polacy-Ślązacy tworząc oddziały zbrojne i walcząc w Powstaniach Śląskich w 1919, 1920 i 1921 roku. Polski Śląsk został wydarty Niemcom krwią Powstańców Śląskich. Międzywojenna autonomia Śląska była autonomią od Niemiec, a nie autonomią od Polski. Wojciech Korfanty w czerwcu 1918 wygrał wybory uzupełniające do Reichstagu niemal dwukrotną przewagą i zyskał nawet poparcie Niemców, mimo że opowiadał się za oderwaniem od Cesarstwa Niemieckiego Śląska, Wielkopolski i części Pomorza. 25 października 1918 wystąpił w Reichstagu z głośnym żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego oraz Górnego Śląska. 24 maja 1909 zawiązało się w Poznaniu Polskie Towarzystwo Demokratyczne, którego celem miało być zespolenie żywiołów demokratycznych ku obronie bytu narodowego oraz pracy nad rozwojem żywiołu polskiego w Rzeszy niemieckiej. Do rady głównej weszli z Poznania m.in.: Antoni Chłapowski, Bernard Chrzanowski, Jan Zabłocki, ze Śląska poseł Wojciech Korfanty, a z wychodźstwa Stanisław Kochowicz. W latach 1918–1919 był członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania wielkopolskiego. W 1920 był Polskim Komisarzem Plebiscytowym na Górnym Śląsku. Po niekorzystnej dla Polaków interpretacji wyników plebiscytu, przeprowadzonego zresztą w atmosferze wzajemnego zastraszenia, terroru oraz obustronnej manipulacji (np. po stronie niemieckiej sprowadzenie 180 000 wyborców niezwiązanych bezpośrednio ze Śląskiem), proklamował i stanął na czele III powstania śląskiego. Nie ma zatem żadnych wątpliwości, że ta autonomia, którą uosabiał potem Sejm Śląski była tworzona dla Polski. Zupełnie inną twarz pokazuje RAŚ i jego poplecznicy z PO i PSL. W sytuacji, gdy Górny Śląsk stanowi integralną część Rzeczypospolitej Polskiej nam tutaj autonomii nie trzeba. To co wydarzyło się w Katowicach na początku grudnia 2010 roku, gdy politycy PO i PSL nie mieli dość odwagi odciąć się od RAŚ, przypomina działania targowiczan z 1792 roku. 1 grudnia 2010 roku przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Ruchu Autonomii Śląska podpisali umowę koalicyjną. W Sejmiku Województwa Śląskiego, liczącym 48 radnych, koalicja PO - RAŚ - PSL będzie miała 27 głosów. W składzie formacji rządzącej województwem śląskim znajdzie się 22 radnych PO, trzech radnych RAŚ i dwóch PSL. Przedstawiciele tych ugrupowań zasiądą w Zarządzie Województwa. RAŚ szermuje hasłami regionalnej autonomii i niezależności od Warszawy, co przypomina jak żywo XIX wieczne deklaracje targowiczan o dążeniu do podziału państwa na samodzielne prowincje. RAŚ i jego koalicjanci z PO i PSL zupełnie nie liczą się z faktem, że obecne województwo śląskie to nie tylko Katowice, Chorzów i Gliwice, ale również Podbeskidzie, Zagłębie, Ziemia Cieszyńska i Ziemia Częstochowska, gdzie ludzie wcale nie są ani nie czują się Ślązakami. Czy ktokolwiek zapytał mieszkańców Bielska-Białej, Cieszyna, Częstochowy, Sosnowca, Żywca i innych miast czy chcą, aby ich podatki zasilały katowicki RAŚ z przybudówkami w postaci PO i PSL? Warto teraz ponownie powalczyć o przywrócenie województw bielskiego i częstochowskiego, które zlikwidował śląski polityk Jerzy Buzek, bo jakby (nie daj Boże) doszło do autonomii w 2020 roku, to każą dzieciom w Bielsku-Białej, Żywcu w Częstochowie, w Sosnowcu i innych miejscowościach... "godać ino po ślonsku". Porównując poziom intelektualny szefa RAŚ z poziomem sejmikowych polityków PO i PSL nie ma najmniejszych wątpliwości, że dyrygentem w tej nowej koalicji będzie RAŚ, a Platforma Obywatelska i PSL będą tylko grali z nut przygotowanych na katedrze RAŚ Uniwersytetu Śląskiego. Uważam jednak , że nowa Targowica w Katowicach upadnie jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, bo jeśli PO będzie chciało na Śląsku dłużej pozostać tylko przystawką dla RAŚ, to padnie PO razem z RAŚ, (co dla Polski byłoby bardzo korzystne)... Rajmund Pollak