Tag Archives: suwerenność

Ministrów popierających zrzekanie się suwerenności powinien rozliczyć Trybunał Stanu

Odpowiedź na interpelację Posła na Sejm Józefa Brynkusa w temacie unieważnienia umowy definitywnej z Fiatem, odsłania gigantyczny zakres stosowania klauzuli zrzeczenie się suwerenności również w innych umowach gospodarczych!

Suwerenność Polski legła na … śmietniku?

Po tym jak Prawo i Sprawiedliwość odstawiło niedawno w sejmie pokazuchę "w obronie suwerenności Polski", przyjmując nawet w tym celu - gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości - stosowną uchwałę, mogło się wydawać, że od tej pory nie będzie już "unita pluł nam w twarz". Tymczasem co się okazuje?

Prawica demonstrowała przeciwko ingerencji UE w sprawy Polski

W dniu wielkiego triumfu premier Beaty Szydło w europarlamencie, przeciwko ingerencji Unii Europejskiej w wewnętrzne sprawy Polski, w Warszawie przed przedstawicielstwem Komisji Europejskiej demonstrowali działacze Prawicy RP, wspierani przez związkowców z lubelskiej Solidarności, narodowców, zwolenników partii KORWiN i ruchu Kukiza.

Paweł Szałamacha: Złoty a euro – kilka słów na Święto Niepodległości

Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za pozostawieniem złotego polskiego jako naszej waluty, przyjęcie euro nie jest dla nas priorytetem. To stanowisko ma podwójne uzasadnienie. Po pierwsze, własne państwo z jego podstawowymi cechami: suwerennością, granicami, obywatelami, kulturą nie jest dla nas ciężarem, którego chcielibyśmy się pozbyć, oddać w zarząd.

Naturalna konsekwencja starych decyzji

Wprowadzenie w Niemczech płacy minimalnej, która dotyczy wszystkich bez względu na obywatelstwo i wykonywane czynności zelektryzowało wszystkich. Wykraczanie skutków niemieckiego prawa poza granice tego kraju, co jest cechą charakterystyczną imperiów, musiało spotkać się choćby z symbolicznym oburzeniem co niektórych mężyków stanu.

Jak Prokapitalizm.pl walczył z Traktatem Lizbońskim – przypomnienie

13 grudnia 2014 roku mija 7 rocznica podpisania w Lizbonie Traktatu Lizbońskiego, który pozbawia Polskę wielu atrybutów państwowej suwerenności. To znamienne wydarzenie miało miejsce dokładnie w 26 rocznicę wprowadzenia przez juntę Jaruzelskiego stanu wojennego. Zbieżność smutnych w naszej historii dat. Przypominamy nasze skromne portalowe boje o to, by Traktat ten został przez Polskę odrzucony. Starsi Czytelnicy pewnie pamiętają. Młodsi niech czytają i słuchają.

Profesor Legutko idzie na wojnę

Profesor Legutko idzie na wojnę. Taki również mogłaby mieć tytuł najnowsza książka znanego krakowskiego profesora. Z kim walczy Ryszard Legutko? Najkrócej można by powiedzieć, z otaczającą nas rzeczywistością, a dokładniej z jej wynaturzeniami.
 

W świecie manekinów

Sprawa Ukrainy i zaangażowania w jej wewnętrzne problemy politykierów rządzących III RP obnażyła pewne interesujące zjawisko - brak utożsamiania się polskiego społeczeństwa z oficjalną polityką władz. Zresztą maleje ilość spraw, z którymi Polacy by się utożsamiali.
Skoro w akcję na Ukrainie tak bardzo zaangażował się premier Donald Tusk, prezydent Bronisław Komorowski oraz lider koncesjonowanej opozycji, Jarosław Kaczyński, skoro ten ostatni oraz minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski osobiście udali się do Kijowa, skoro pojechał tam nawet Jacek Protasiewicz z PO, kojarzony co prawda bardziej z tzw. aferą taśmową aniżeli z czymś poważniejszym, to przecież cała Polska powinna wrzeć. Czyż PiS nie powinien organizować pod ambasadą Ukrainy manifestacji solidarności z uciskanym przez Janukowycza narodem ukraińskim? Czyż Tomasz Sakiewicz nie powinien mobilizować Klubów Gazety Polskiej i czy tysiące ludzi nie powinno się już zjeżdżać do stolicy na wielką manifestację poparcia dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej? Czyż czekoladowo-kotylionowy Bronek nie powinien już składać wieńców pod pomnikiem "za wolność naszą i waszą", a Donald i cała PO wraz z zawsze aktywną na wiernopoddańczych wobec Brukseli wiecach młodzieżówką Młodzi Demokraci, nie powinni już urządzać biegów przyjaźni polsko-ukraińskiej na Nowym Świecie w Warszawie? A może nawet meczu piłkarskiego na Stadionie Narodowym między np. polskimi dziennikarzami z Lisem i Olejnik na czele a skleconą naprędce jakąś niby ukraińską drużyną? No i czy na ulice nie powinni wyjść wreszcie zwykli Polacy manifestując głośno swoje poparcie dla idei "Ukrainy w UE"? Tak oczywiście powinno być i tak zapewne by było, gdyby ktokolwiek tak naprawdę wierzył w to, że członkostwo Ukrainy w UE ma jakikolwiek sens i znaczenie dla Polski i że w ogóle jest możliwe. I tak pewnie też by było jeśli kogokolwiek jakakolwiek Ukraina autentycznie by obchodziła. Politycy muszą wykonywać pewne gesty, robić teatrzyk, zwłaszcza politycy kraju, który nie jest już suwerenny. Muszą stwarzać pozory, że coś robią, coś mogą i że coś w ogóle chcą. Polacy przestali już myśleć w kategoriach dobra Polski, nie są już w stanie rozpoznać co jest w interesie naszego kraju a co nie jest. Czy ktoś potrafi z pełną odpowiedzialnością odpowiedzieć na pytanie czy członkostwo Ukrainy w eurokołchozie leży w interesie Polski? Bo czy tu w ogóle jeszcze chodzi o Polskę, a może już tylko o jakiś nowy "priwislanskij kraj"? Czy histeria polskich politycznych kundli na szczytach władzy robi jeszcze na kimkolwiek wrażenie i czy ich jazgot wart jest najmniejszej choćby uwagi przeciętnego Polaka? Na pewno wolna Ukraina leży w interesie Polski, lecz w interesie Polski wolnej a nie "priwislanskiego kraju" czy "generalnej guberni". Trudno się więc dziwić temu, że ludzie zaczynają mieć wszystko w d...ie. Również to, czy ich Ojczyzna jest wolna czy nie. Poczucie tożsamości narodowej zanika, więź z państwem kruszy się coraz bardziej. Ale co zrobić, skoro wokół bębni się, że narody mają zniknąć zaś własne państwo staje się okupantem... Milczenie zwykłych Polaków w sprawie Ukrainy, ale zwłaszcza milczenie środowisk politycznych, których liderzy mocno angażują się w "poparcie dla demokratycznej Ukrainy", brak wieców pod ukraińską ambasadą w Warszawie pokazują, jak bardzo realne życie rozminęło się z teatrzykiem fundowanym nam przez wierchuszkę III RP i jej oficerów prowadzących. Gorzej, że to "realne życie" także staje się teatrzykiem lalek, ludzie przeistoczyli się w bezwolne manekiny, które można przestawiać wedle uznania. Paweł Sztąberek

Wolność – jak u Orwella – będzie oznaczać niewolę

Organizator konkursu PROKAPA, portal Prokapitalizm.pl, zadał bardzo ważkie pytanie: „Czy Polska znajduje się dziś na drodze do gospodarczego zniewolenia?”. Aby jednak w ogóle móc sformułować odpowiedź na nie, warto przyjąć jakąś definicję gospodarczego zniewolenia.
Nie wdając się w obszerne wywody należy zauważyć, iż jest oczywistym, że gospodarki narodowe popadają w zniewolenie w sposób odmienny niż ludzie. Gospodarcze zniewolenie można uznać za tożsame z brakiem gospodarczej suwerenności. Polska tę suwerenność traci zaś konsekwentnie z uwagi na rosnące w zastraszającym tempie zadłużenie publiczne. Wierzyciele zawsze są przyczyną braku samodzielności dłużników. Samodzielność kurczy się wraz z postępującą niewypłacalnością, by ostatecznie przejść w stan niewoli. W starożytnym Rzymie istniała instytucja zwana „niewolą za długi”. Wierzyciel miał prawo pojmać niewypłacalnego dłużnika a następnie regularnie wyprowadzać go na targowisko w poszukiwaniu zainteresowanego wykupieniem nieszczęśnika. Jeśli taki dobrodziej (vindex) się nie znalazł dłużnik mógł zostać sprzedany w niewolę cudzoziemcom lub nawet zabity, a jego ciało sprzedane amatorom takiego towaru. Tak srogie konsekwencje nie grożą, rzecz jasna, państwu i to bynajmniej nie dlatego, że zarządcy naszego państwa byliby nieuchwytni dla niecierpliwych wierzycieli. Państwa, w odróżnieniu od jednostek, zawsze bowiem dysponują „zaskórniakami” w postaci nomen omen skór własnych obywateli i ich majątków. Obywatele są zaś cenniejsi żywi. Pod innym względem sytuacja jest jednak gorsza niż ta z początków rzymskiej państwowości. O ile bowiem w Rzymie niewypłacalny dłużnik najczęściej ponosił konsekwencje własnych działań lub zaniechań, o tyle współcześnie konsekwencje właściwe dłużnikowi poniesie wiele osób (choćby przyszłych pokoleń) nie mających nic wspólnego z zaciąganiem niebezpiecznych pożyczek. Szansa na zawrócenie z tej drogi jest niestety iluzoryczna. Trudno bowiem zawracać z drogi, która jest najeżona obietnicami kolejnych spektakularnych inwestycji, poprawy warunków bytowych, nadania nowych praw i wolności. Już samo zatrzymanie się w tej drodze byłoby uznane za brak ambicji i propagowanie ascezy. Obranie zaś kierunku zupełnie przeciwnego, oznaczałoby niedogodności związane ze spłatą zadłużenia i ograniczaniem wydatków. Z tego powodu droga usłana kuszącymi obietnicami wciąż będzie postrzegana jako lepsza niż droga wybrukowana rozsądkiem i wyrzeczeniami. Podążanie tą drogą do zniewolenia nigdy nie przebiegałoby w tak szybkim tempie gdyby nie aprobata sporej części społeczeństwa. Po części to właśnie paraliżujący lęk przed opinią publiczną wyklucza jakiekolwiek opanowanie rozbuchanych ponad stan wydatków publicznych, z których znaczna część zwana jest bezmyślnie bądź obłudnie „inwestycjami”. Mamy inwestycje w nierentowne stadiony, aquaparki i orliki będące rozrywką dla zdziecinniałych dorosłych. Paradoksem jest, iż wraz ze zbliżaniem się do zniewolenia „zdobywamy” coraz to więcej praw. Mam więc prawo do „dobrej administracji” i rosnące kolejki w starych i nowo powstających urzędach. Kobiety otrzymują coraz więcej praw pracowniczych, co skutkuje mniejszą podażą miejsc pracy dla kobiet. Mamy wydatki na politykę prorodzinną finansowaną z podatków i pożyczek, które jednocześnie uniemożliwiają rodzicom akumulację zarobionych pieniędzy co prowadziłoby do realnej finansowej niezależności rodzin. Proces ten będzie postępował aż do momentu gdy wierzyciele przystąpią do egzekucji należności. Można założyć, iż u kresu obecnie obranej drogi wolność – jak u Orwella – będzie oznaczać niewolę. Łukasz Paradowski Artykuł nadesłany na Konkurs PROKAPA „Czy Polska znajduje się dziś na drodze do gospodarczego zniewolenia?”. W konkursie wygrać można książkę Fryderyka Augusta von Hayek’a „Nadużycie rozumu”. Artykuły konkursowe prosimy przesyłać na adres kapitalizm@poczta.onet.pl do 9 czerwca 2013 roku (w temacie wiadomości prosimy wpisać: „Konkurs Prokapa – Hayek”. Wyniki ogłoszone zostaną do 15 czerwca 2013 roku.

Tożsamość – Suwerenność – Wolność: Deklaracja Ideowa Ruchu Narodowego

27 marca 2013 roku, podczas konferencji prasowej Ruchu Narodowego zaprezentowano Deklarację Ideową. Została ona opracowana w styczniu na Dolnym Śląsku podczas 3-dniowego spotkania przedstawicieli środowisk narodowych i ostatecznie zatwierdzona w ostatnią niedzielę 24 marca przez Radę Decyzyjną Ruchu Narodowego, która obradowała tego dnia w Warszawie. Zapraszamy do debaty na temat poniższej Deklaracji!
Oto jej treść: Deklaracja ideowa Ruchu Narodowego 1. Tożsamość narodu. Ruch Narodowy za swój podstawowy cel obiera obronę i umocnienie polskiej tożsamości narodowej. Największym bogactwem i gwarancją rozwoju Polski jest kilkadziesiąt milionów Polaków mieszkających w kraju, pozostawionych na Kresach i rozsianych na emigracji. To przed nami stoi wyzwanie kontynuacji – zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa – polskiej tożsamości, w całym jej historycznym i regionalnym bogactwie. Podejmiemy walkę z promocją kosmopolityzmu i płytko pojętej nowoczesności, by na powrót uczynić nasz naród dumną i silną wspólnotą. 2. Tożsamość rodziny. Rodzina jest fundamentem życia wspólnotowego. Ruch Narodowy będzie bronił rodziny pojmowanej jako małżeństwo kobiety i mężczyzny oraz prawa do życia od momentu poczęcia. Zaproponujemy rozwiązania poprawiające warunki życia rodzin, by umożliwić rozwój demograficzny narodu. Ruch Narodowy będzie stać na straży autonomii rodziny i przeciwstawi się próbom ingerencji urzędniczej w życie rodzinne. 3. Tożsamość osoby. Polska będzie taka, jak uformowani zostaną młodzi Polacy. Dzieci i młodzież mają prawo do patriotycznego wychowania w szkołach, do wykształcenia formującego umysły w klasycznym duchu. Ruch Narodowy nie zgadza się na poddawanie młodzieży kolejnym eksperymentom edukacyjnym, ani na płynącą z mediów i instytucji kultury falę liberalno-lewicowej propagandy. Położymy także nacisk na upowszechnianie sportowego trybu życia. 4. Suwerenność państwa. Państwo jest podstawowym instrumentem realizacji interesów narodowych. Ruch Narodowy odzyska państwo z rąk realizujących obce interesy,  skorumpowanych elit, finansowych oligarchów oraz pasożytujących na nim klik oportunistów i ignorantów. Będziemy dążyć do naprawy Rzeczpospolitej, postawimy na odbudowę etosu służby publicznej. Chcemy twardo bronić polskich interesów wobec sił międzynarodowych i brukselskiej biurokracji. Poprzemy budowę Europy niepodległych narodów, opartej na dobrowolnej współpracy gospodarczej. Ruch Narodowy będzie zmierzał do odbudowy polskiego potencjału obronnego, aby zapewnić naszemu krajowi bezpieczeństwo. 5. Suwerenność kultury. Naród tylko wtedy jest niepodległy, kiedy myślenie jego elit jest niezależne od zewnętrznych ośrodków i zakorzenione w jego historii. Ruch Narodowy będzie rozwijał oryginalną, polską myśl polityczną. Przywróci powagę i wielkość polskiej kulturze, tak, by ponownie stała się atrakcyjna dla innych narodów, także jako gwarant uniwersalnych wartości. 6. Suwerenność ekonomiczna. Silne państwo samodzielnie kształtuje swoją politykę gospodarczą. Ruch Narodowy obroni polskiego złotego jako walutę narodową, ponieważ własny pieniądz jest jednym z filarów niepodległości. Powstrzymamy pogłębianie zadłużenia gospodarki i uprzywilejowanie obcych instytucji finansowych. Będziemy wspierać niezależność energetyczną Polski. 7. Wolność słowa. Naród rzeczywiście wolny posiada nie tylko własną myśl, ale i zdolność jej artykułowania. Ruch Narodowy będzie dążył do złamania dominacji elit okrągłostołowych w sferze medialnej. Staniemy w obronie grup atakowanych oraz inwigilowanych przez władzę. Podejmiemy walkę z poprawnością polityczną, która odbiera głos narodowcom, a uprzywilejowuje nową lewicę i promuje degenerację godzącą w podstawy życia narodu. 8. Wolność gospodarowania. Wolny naród ma możliwość samodzielnego budowania podstaw materialnych swojego życia i dysponowania owocami swej pracy. Obecny stan, w którym koszty utrzymania sektora publicznego spoczywają głównie na mniej zarabiających i drobnych przedsiębiorcach, jest nie do zaakceptowania. Zmusza on miliony Polaków do emigracji zarobkowej. Ruch Narodowy podejmie walkę z patologiami biurokracji i fiskalizmu, stanie w obronie praw podatnika. Będzie walczył o swobodę działania i dostęp do kapitału dla polskiego przedsiębiorcy, aby ten mógł tworzyć nowe miejsca pracy. Zadbamy o bezpieczeństwo socjalne Polaków proponując sprawiedliwy i prosty system emerytalny. 9. Wolność osoby. Człowiek może być prawdziwie wolny jedynie w ramach wspólnoty, dlatego Ruch Narodowy będzie bronić wolności przed zagrażającym jej liberalizmem. Jako Polacy mamy swoje własne, bogate tradycje myślenia o wolności. Chcemy z całą mocą głosić prawdę, że prawa bez obowiązków nie mają racji bytu. Dla każdego Polaka są to po pierwsze obowiązki wynikające z przynależności do wspólnoty narodowej. Będziemy zachęcać do oddolnej aktywności i tworzenia inicjatyw budujących silny i zorganizowany naród. Ruch Narodowy, którego podstawową siłą jest świadomość i wola działania młodego pokolenia Polaków, w myśl powyższych zasad podejmuje pracę nad przemianą Ojczyzny. Osią myślenia politycznego jest dla nas idea narodu, rozumianego jako kulturowa wspólnota pokoleń – przeszłych, obecnych i przyszłych. Tak pojmowany naród jest jedynym prawowitym gospodarzem w swoim państwie. Dlatego będziemy walczyć o Polskę dla Polaków – dumną, silną, dostatnią i bezpieczną. P

Pakt fiskalny – über alles!

III RP na najlepszej drodze do podpisania paktu fiskalnego. Dziś senat przyklepał ustawę, która umożliwić ma przyjęcie przez III RP tego paktu. Przeciwko paktowi protestował PiS oraz Solidarna Polska.
Pakt fiskalny to jeden ze świeższych pomysłów uniobandytów z Brukseli, którzy w ten sposób chcą sobie zagwarantować całkowita kontrolę nad budżetami poszczególnych prowincji eurokołchoza. W jego lansowanie zaangażowała się głównie kanclerz Niemiec, Angela Merkel. Miała to być odpowiedź na "nieodpowiedzialne" polityki budżetowe w niektórych landach strefy euro, które doprowadziły do olbrzymich zadłużeń i kryzysu systemów bankowych. III RP nie miała obowiązku przystępować do tego paktu ponieważ do strefy euro nie należy, jednak służalcza polityka Donalda Tuska, jego całkowita ignorancja gospodarcza i, kto wie, czy nie zwykła sprzedajność, sprawiły, że III RP wyskakuje przed orkiestrę. Tego głupstwa nie popełniły chociażby Czechy czy Wielka Brytania. Donald Tusk liczy zapewne na to, że wkrótce stanie się Wielkim Rozgrywającym unijnej polityki. Takim bossem miał już być swego czasu Aleksander Kwaśniewski. Skończyło się na tym, że garuje u Kulczyka oraz "doradza" prezydentowi Kazachstanu. Ciekawe tylko co doradza, pieniądze w każdym razie bierze niemałe... U kogo będzie garował Tusk? Politycy PiS, w związku z przyjmowanym paktem fiskalnym, ostrzegają przed utratą suwerenności. Naigrywa się z nich jeden z największych bufonów III RP, Leszek Balcerowicz, który podkreśla, że jedynym państwem suwerennym w dzisiejszym świecie jest chyba tylko Korea Północna, jednak mało kto chciałby tam żyć. Trudno się dziwić Balcerowiczowi, że kpi z suwerenności Polski, wszak był jednym z architektów III RP i stopniowego czynienia z niej kolonii Niemiec. Większe pretensje można mieć do PiS. Jarosław Kaczyński i jego śp. brat zawsze byli entuzjastami naszego członkostwa w UE. To ostatecznie Lech Kaczyński podpisał Traktat lizboński, robiąc jeszcze z tego wielkie telewizyjne show. Dlatego, gdy partia ta mówi dziś o traceniu suwerenności przez Polskę to można wybuchnąć jedynie śmiechem. Ale cóż pozostaje na chwilę obecną? Niestety w parlamencie nie ma żadnej innej siły, która mogłaby wpłynąć na bieg wydarzeń. Siły przede wszystkim wiarygodnej. Dlatego warto przyglądać się deklaracji złożonej przez PiS, że zaskarży pakt fiskalny do Trybunału Konstytucyjnego. Poseł Macierewicz zaskarżył Traktat lizboński dopiero po licznych naciskach zwykłych obywateli. Do zaskarżenia ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie nie udało się PiS-u nakłonić. Jak będzie tym razem? Inna sprawa, że Trybunał Konstytucyjny zna zapewne swą powinność i już dziś można się spodziewać, że wyrok niekoniecznie będzie sprawiedliwy, a na pewno "słuszny", z duchem czasu. A jaki jest ten duch nietrudno się domyśleć. Szkoda tylko, że panowie i panie z PiS trochę się spóźnili ze swoją troską o suwerenność Polski. Boję się, że ten zaprzepaszczony czas jest już nie do odrobienia. W każdym razie przez formację Jarosława Kaczyńskiego. Zatem wznieśmy okrzyk: Pakt fiskalny über alles! Paweł Sztąberek Foto.: Jan Bodakowski

Jak Prokapitalizm.pl walczył z Traktatem Lizbońskim

13 grudnia 2014 roku mija 7 rocznica podpisania w Lizbonie Traktatu Lizbońskiego, który pozbawia Polskę wielu atrybutów państwowej suwerenności. To znamienne wydarzenie miało miejsce dokładnie w 26 rocznicę wprowadzenia przez juntę Jaruzelskiego stanu wojennego. Zbieżność smutnych w naszej historii dat. Przypominamy nasze skromne portalowe boje o to, by Traktat ten został przez Polskę odrzucony. Starsi Czytelnicy pewnie pamiętają. Młodsi niech czytają i słuchają.