Tag Archives: szara strefa

Franciszek złajał przedsiębiorców! A polityków-złodziei oszczędza

»Biada wam!«, którzy wyzyskujecie ludzi, którzy wyzyskujecie pracę, którzy płacicie na czarno, nie płacicie składki na emeryturę, nie dajecie wakacji. Biada wam! Oszczędzacie na pracy, oszukujecie i nie płacicie tego, co się należy, oszukujecie na pensjach – to wielki grzech” – powiedział Franciszek 24 maja br. podczas homilii w Domu św. Marty.

Lepiej obniżać koszty pracy niż podwyższać minimalne wynagrodzenie

Od nowego roku najniższe wynagrodzenie wzrośnie do dwóch tysięcy złotych, czyli więcej niż domagały się związki zawodowe. Zdaniem wielu komentatorów powody takiej decyzji miały głównie charakter wizerunkowy. Wydaje się jednak, że motywacją rządu była także chęć podreperowania niedomykającego się budżetu. Zwłaszcza wobec niższych od oczekiwanych dochodów z tytułu podatku bankowego i od sprzedaży.

W Kraju Rad nowa rada…

Głupota, propaganda, kłamstwa leją się codziennie z reżimowych mediów, i coraz większa głupota zalewa nasze życie. Organizują ją rządzący, żeby nas oszukać i wmówić nam, że jest lepiej i będzie jeszcze lepiej i nie mówią nam, że lepiej już było. Bo naprawdę lepiej już było, a idziemy w zaparte do komuno - socjalizmu.

Świat bez gotówki? – totalniackie zapędy senatora Biereckiego

Współtwórca spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, senator Grzegorz Bierecki, mówi takie rzeczy, które wzbudzają poważne obawy tutaj piszącego. Niepokoić musi już rządowa inicjatywa ograniczająca obrót gotówkowy między przedsiębiorcami do kwoty 15000 zł. A cóż to – do diaska – powinno obchodzić rządzących?!

Gwiazdowski: Przejęcie reszty środków z OFE to tylko kwestia czasu

"Demografia będzie miała wpływ na wszystko (...) Bogactwo narodów bierze się z pracy – z tego, ile osób pracuje i z jaką wydajnością." - mówi Robert Gwiazdowski w rozmowie z portalem Bankier.pl.

Czy praca na czarno jest grzechem?

W pierwszym tygodniu Wielkiego Postu podczas Mszy św. w Domu Świętej Marty Papież Franciszek skrytykował tych, którzy przekazują pieniądze na Kościół i jednocześnie źle traktują swych pracowników. Ku mojemu zdziwieniu, ojciec święty miał na myśli tych przedsiębiorców, którzy zatrudniają pracowników na czarno ("off the books"). Zatrudnianie na czarno zostało zakwalifikowane jako poważny grzech.

Czas spekulantów czyli jak rozwijała się polska przedsiębiorczość i jak zaczęła się zwijać

W czasach studenckich, oczywiście za komuny, miałem kolegę, którego bardziej niż nauka interesowało, czym by tu  pohandlować. Zwykle nie miał z tym problemu. Papierosy, kawa, jednym słowem towary deficytowe. Całe kartony Marlboro zasilały np. gości łódzkiego Grand Hotelu, do których dojście miał poprzez... Ech, zresztą mniejsza o to.

O moralności podatkowej państwa

Prace nad nową ordynacją podatkową toczą się w zaciszu ministerialnych gabinetów. Z przecieków docierających do najbardziej zainteresowanych, czyli do zwykłych ludzi docierają szczątkowe wieści. Ale nietrudno się domyślić, że "znowu wygra interes budżetu, a nie obywateli", co na łamach "Naszego Dziennika" zauważa dr hab. Feliks Grądalski.

Jak władza wykańcza rynek wyrobów tytoniowych?

Produkcja  wyrobów tytoniowych od dawna stanowiła ważną część naszej gospodarki. Początki uprawy tytoniu, sprowadzonego do Polski prawdopodobnie z Turcji,  przypadają na wiek XVII. Ponoć już za Jana III Sobieskiego Rzeczpospolita zyskała pozycję liczącego się eksportera suszu tytoniowego na Europę.

Portugalska skarbówka rośnie w siłę

Za kryzys wywołany przez polityków zapłacić oczywiście musi - jak to najczęściej bywa - zwykły obywatel. A jeśli nie chce płacić dobrowolnie to znajdzie się sposób, by go do tego zmusić. Sytuacja w zadłużonej Portugalii to dobry przykład na potwierdzenie tej tezy.
Portugalski rząd nie zamierza kierować się litością wobec własnych podatników. Gnębić trzeba do końca. Jak podaje dziennik "Rzeczpospolita" politycy planują zwiększenie zatrudnienia w służbach skarbowych. Chodzi konkretnie o kontrolerów podatkowych, którzy ścigać mają tych obywateli, którzy różnymi sposobami uchylają się od płacenia podatków albo też przeszli częściowo lub całkowicie do "szarej strefy".  Jeszcze do grudnia tego roku liczba etatowych kontrolerów wzrosnąć ma z 1700 do 3000 osób. Oficjalne czynniki rządowe podają, że rozmiar "szarej strefy" to w Portugalii obecnie około 19 procent PKB. Jak powiedział sekretarz stanu ds. polityki podatkowej, Paulo Nuncio, żeby wyeliminować gospodarcze podziemie kontrolerzy będą sprawdzać m.in. faktury elektroniczne wystawiane przez firmy. Przedsiębiorcy mogą się ponadto spodziewać znacznie częstszych kontroli. Jak twierdzi Nuncio, wyeliminowaniu "szarej strefy" służyć ma również wprowadzenie kas fiskalnych w każdej branży biznesu. Już w maju br. przeprowadzono liczne kontrole u przedsiębiorców, którzy od stycznia 2013 roku zobowiązani byli zaopatrzyć się w kasy fiskalne, jak chociażby u tych świadczących usługi. Okazuje się ponadto, że rząd portugalski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W 2014 roku służby skarbowe wzbogacone mają zostać o kolejne 1000 kontrolerskich etatów. Z jednej strony mamy więc kryzys finansowy i budżetowe niedobory rządu, z drugiej zaś znaczący wzrost biurokracji. A wiadomo przecież, że kontrolerzy skarbówki nie będą pracować za darmo. Najwidoczniej rządzący politycy przekalkulowali sobie, że wpływy do budżetu wynikłe ze wzrostu biurokracji skarbowej przewyższą związane z jej funkcjonowaniem koszty. Doświadczenie pokazuje jednak, że niejeden rząd już się w swoich kalkulacjach przeliczał. Dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej? S Za pafere.org

Rostowski: Inflacja w III RP od 2009 roku wyniosła 15 procent!

Premier Donald Tusk najpierw wychwalał swoją rzekomo... „Zieloną wyspę”, aby ukryć przed opinią publiczną, że z nauki ekonomii jest zielony, natomiast w przypływie nowej polityki iluzji PO, ogłosił ostatnio w Krynicy, że:... w Polsce nie ma kryzysu, a... „kryzys tylko zapukał do drzwi, natomiast ich nie wyważył!”...
Jego minister  finansów, Jacek Rostowski, a niektóre źródła podają, że Jan Antony Vincent-Rostowski, aby uwiarygodnić te brednie, po prostu pomylił się w wyliczaniu deficytu o kilkadziesiąt miliardów złotych. Pomyłki każdemu mogą się przecież przydarzyć! Owszem, nie miałbym ministrowi za złe gdyby pomylił się o 2 złote. Nie dziwiłbym się gdyby Jan Antoni Vincent pomylił się o 100 złotych! Nie pisałbym o tym na blogu, gdyby pomyłka sięgała 999 PLN! Nie protestowałbym, gdyby, bądź co bądź doktor ekonomii, pomylił się o 2.000 złotych! Jednak już nawet jeden milion złotych „pomyłki” w państwie prawa stanowiłby powód do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec niefrasobliwego ministra... Natomiast pomyłka o kilkadziesiąt miliardów, to nie jest żadna pomyłka, tylko skandal i poważne naruszenie dyscypliny budżetowej, kwalifikujące Ministra Finansów do postawienia przed Trybunał Stanu! Kim był i kim pozostał Pan Jacek Rostowski? Urodził się w Anglii i większość życia spędził poza granicami Polski. W latach 1989–1991 pełnił funkcję doradcy ekonomicznego wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza! Zatem mamy do czynienia cały czas z kręgiem ludzi, którzy utopili naszą gospodarkę w dominację obcokrajowców, doprowadzili do emigracji kilka milionów Polaków za chlebem i rozrostu bezrobocia do ponad dwóch milionów osób, natomiast wiele polskich rodzin do skrajnej nędzy. Prawdopodobnie, dla podreperowania własnej reputacji Minister Jacek Rostowski przyznał 9 września br. na antenie Polskiego Radia, że inflacja za aktualnych rządów PO wyniosła już 15%! Skąd ten przypływ szczerości w dobie kiedy…” kryzys tylko zapukał do drzwi, ale ich nie wyważył”? Otóż rząd, aby umożliwić większy przemyt alkoholów wysokoprocentowych z zagranicy, szykuje podwyżkę akcyzy na alkohole spirytusowe o 15%, a Pan Minister Finansów twierdzi, że to nie jest żadna podwyżka, tylko (cytuję dosłownie)… „urealnienie akcyzy do poziomu z 2009 roku, bo od tamtego czasu inflacja wyniosła 15%! Zatem zaczną padać gorzelnie w Polsce, natomiast nastąpi wzrost produkcji, wódek, koniaków, likierów itd.  w Rosji na Ukrainie, na Litwie, na Białorusi, w Czechach, na Słowacji, w Niemczech i oczywiście w drugiej ojczyźnie Pana Rostowskiego (minister finansów na dwa obywatelstwa!), czyli w Wielkiej Brytanii! Czarny rynek handlu alkoholem, który ostatnio podupadł, znowu rozkwitnie w miastach nadgranicznych oraz kurortach w całej Polsce i wzrośnie liczba pijanych kierowców na polskich drogach. PO szykuje nam pijaną wyspę, zamiast wyspy zielonej! Rajmund Pollak Foto.: nbp.pl

Rządy Rosji i Niemiec mają problem … z podatnikami

Rosyjski establishment załamuje ręce... Okazuje się, że połowa Rosjan pracuje "na czarno". Wicepremier rządu, Olga Gołodiec ubolewa, bo mocno traci na tym rosyjska gospodarka. Precyzyjniej by było, gdyby stwierdziła, że traci rosyjski budżet.
Bo jeśli prawdą jest, że połowa Rosjan nie płaci podatków a pracuje, to znaczy, że z tą gospodarką nie jest jeszcze tak tragicznie. Przy okazji... Skoro oficjele podają, że z pracy w szarej strefie żyje połowa obywateli, to najprawdopodobniej ta liczba jest znacznie większa. Raz, że statystyki nie są w stanie wszystkiego wychwycić (bo i jak?), a dwa - czymże ma się tu władza chwalić.... Pani wicepremier ubolewa, że nie wie, gdzie może pracować ponad 40 milionów Rosjan. "Nie mamy pojęcia, gdzie są oni zatrudnieni" - wyznaje. I bardzo dobrze, że nie macie pojęcia! I obyście nigdy go nie mieli... Ale nie tylko władze Rosji mają problem. Niemiecki rząd również. Jak podaje "Forbes", "niemieckie ministerstwo finansów zaapelowało do mediów, które w czwartek poinformowały o masowym zjawisku ukrywania majątków w rajach podatkowych, o podzielenie się tą wiedzą z organami kontroli podatkowej w celu wdrożenia postępowania". Zachęta do donosicielstwa, które zresztą nie jest chyba Niemcom obce. Politycy w Berlinie nie mogą przeboleć, że są ludzie, którzy próbują ratować swoje majątki przed drapieżnym fiskusem. Nie dziwota, że dla etatystów, raje podatkowe to przekleństwo. Tylko czekać, jak wezmą się za Luksemburg! Z realizacją zamierzonego celu może być jednak pewien problem... Jak donosi magazyn "Der Spiegel", wśród beneficjentów rajów podatkowych znajdują się politycy, a także członkowie ich rodzin... Wieść niesie, że politycy cypryjscy zdążyli wycofać swoje oszczędności z lokalnych banków, gdy tylko dowiedzieli się, co się święci. Czy niemieccy są w trakcie wycofywania? W myśl starej goebbelsowskiej, upss!... przepraszam, oczywiście urbanowskiej maksymy, że "rząd się sam wyżywi"... Paweł Sztąberek