Tag Archives: urząd skarbowy

Czy Roman Kluska dorobił się następców? Kolejna firma do zniszczenia

Co ma zrobić firma, której majątek w wysokości 33 mln zł został zajęty przez organa kontrolne i nie jest zwracany, mimo korzystnych dla firmy wyroków sądu? Niestety - ogłasza upadłość.

Podatki płacimy, aby żyć w cywilizowanym kraju

Wczoraj pan prezydent RP Andrzej Duda powołał mnie na ministra finansów w rządzie pani premier Beaty Szydło. Od Ministra Finansów zależy zdolność państwa do wypełniania swoich zadań: obrony kraju, szkół, ścigania przestępców, budowy kolei i dróg, kultury. Aby je sfinansować parlament uchwala podatki.

III RP rajem dla podatników? Prezydent Komorowski wkracza do akcji

Gdy w Polsce politycy zaczynają mówić o podatkach z większą częstotliwością niż zazwyczaj, znak, że mamy przed sobą jakąś kampanię wyborczą. Temat nowelizacji ustawy Ordynacja podatkowa nie schodzi z pierwszych stron gazet właściwie od wiosny.

Marny los podatnika w III RP

Czego to już w III RP nie było… „Przyjazne państwo”, „Zielona wyspa”, „Wybierzmy przyszłość”… Długo by wymieniać. Wielu Polaków nadal daje się nabierać na te bałamutne slogany, jednak nie dotyczy to już ponad 2 milionów z nich, tych którzy w ostatnich latach zdecydowali się wyjechać z Polski, poszukując lepszych warunków do życia. Nawet premier Donald Tusk opuścił „zieloną wyspę”, ten „syf” i „folklor”, jak to się o Polsce wyraził jakiś czas temu jeden z prezesów dużej państwowej spółki. A warunki życia premiera w III RP wcale do najgorszych nie należały.

Portugalska skarbówka rośnie w siłę

Za kryzys wywołany przez polityków zapłacić oczywiście musi - jak to najczęściej bywa - zwykły obywatel. A jeśli nie chce płacić dobrowolnie to znajdzie się sposób, by go do tego zmusić. Sytuacja w zadłużonej Portugalii to dobry przykład na potwierdzenie tej tezy.
Portugalski rząd nie zamierza kierować się litością wobec własnych podatników. Gnębić trzeba do końca. Jak podaje dziennik "Rzeczpospolita" politycy planują zwiększenie zatrudnienia w służbach skarbowych. Chodzi konkretnie o kontrolerów podatkowych, którzy ścigać mają tych obywateli, którzy różnymi sposobami uchylają się od płacenia podatków albo też przeszli częściowo lub całkowicie do "szarej strefy".  Jeszcze do grudnia tego roku liczba etatowych kontrolerów wzrosnąć ma z 1700 do 3000 osób. Oficjalne czynniki rządowe podają, że rozmiar "szarej strefy" to w Portugalii obecnie około 19 procent PKB. Jak powiedział sekretarz stanu ds. polityki podatkowej, Paulo Nuncio, żeby wyeliminować gospodarcze podziemie kontrolerzy będą sprawdzać m.in. faktury elektroniczne wystawiane przez firmy. Przedsiębiorcy mogą się ponadto spodziewać znacznie częstszych kontroli. Jak twierdzi Nuncio, wyeliminowaniu "szarej strefy" służyć ma również wprowadzenie kas fiskalnych w każdej branży biznesu. Już w maju br. przeprowadzono liczne kontrole u przedsiębiorców, którzy od stycznia 2013 roku zobowiązani byli zaopatrzyć się w kasy fiskalne, jak chociażby u tych świadczących usługi. Okazuje się ponadto, że rząd portugalski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W 2014 roku służby skarbowe wzbogacone mają zostać o kolejne 1000 kontrolerskich etatów. Z jednej strony mamy więc kryzys finansowy i budżetowe niedobory rządu, z drugiej zaś znaczący wzrost biurokracji. A wiadomo przecież, że kontrolerzy skarbówki nie będą pracować za darmo. Najwidoczniej rządzący politycy przekalkulowali sobie, że wpływy do budżetu wynikłe ze wzrostu biurokracji skarbowej przewyższą związane z jej funkcjonowaniem koszty. Doświadczenie pokazuje jednak, że niejeden rząd już się w swoich kalkulacjach przeliczał. Dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej? S Za pafere.org

Przemysław Wipler – „Polska bez PiT”

Wystąpienie posła Przemysława Wiplera (już nie PiS) pt.: "Polska bez PIT", wygłoszone w dniu 27 maja 2013 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Były już poseł PiS przedstawia swoją koncepcję systemu podatkowego w III RP. Zobacz, ilu urzędników sprawdza PIT-y...

Koniec z PIToleniem!

W antypodatkowym marszu Koniec PITolenia 28 kwietnia w Gdańsku wzięło udział ok. 150 osób. Protestujący w południe spotkali się pod Pierwszym Urzędem Skarbowym w Gdańsku, po czym stworzyli formację za siedmiometrowym transparentem.
Skandując hasła: „Niskie podatki dla ojca i matki!”, „Uwaga! PIT okrada!”, „Nie wciskam ci kitu, Polska bez PITu!” czy „Wolność, własność, sprawiedliwość” przemaszerowali ulicami miasta pod fontannę Neptuna na Starówce.Tam odbyła się pikieta. Wśród trójkolorowych balonów z helem, unoszących PITy w pięknym słońcu, gdańszczanie wysłuchali wystąpień członków KNP. O absurdzie podatku dochodowego mówili: prezes okręgu gdańskiego Zbigniew Wysocki, były radny miasta Gdańska Zdzisław Kościelak, Michał Marusik, wiceprezes Artur Dziambor i wreszcie prezes KNP Janusz Korwin Mikke. Po wystąpieniu Prezesa nadszedł czas na punkt kulminacyjny- wypuszczenie PITów w kosmos. Po odliczaniu tysiące balonów uniosło PITy do nieba, dając spektakularny efekt, napawający nadzieją na szybkie rzeczywiste uwolnienie się od podatku dochodowego. Marsze i pikiety KNP przed urzędami skarbowymi odbyły się ponadto w ponad 20 miastach. Podczas happeningu przedstawiciele KNP grillowali kopie zeznań podatkowych. Przy okazji prowadzona była akcja informacyjna mająca na celu uświadomienie skali grabieży jakiej dokonuje polskie państwo na swoich obywatelach. Funkcjonowanie urzędów skarbowych według założeń ustawy budżetowej obowiązującej w 2013 roku będzie kosztować podatników około 3,5 miliarda złotych. Wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych stanowią jedynie 14% wpływów do kasy państwowej. Duża część wpływów z podatku dochodowego dotyczy osób pobierających świadczenia emerytalne i pracujących w sektorze publicznym, czyli finansowanym z budżetu państwa - podatek ten można więc przysłowiowo porównać do przelewania pustego w próżne. Jak przekonują przedstawiciele KNP zlikwidowanie tego podatku nie będzie miało negatywnych skutków dla finansów publicznych, gdyż większa ilość gotówki w kieszeniach obywateli pobudzi gospodarkę. Wtorkowe happeningi, poza Gdańskiem, odbyły się w następujących miastach: Choszczno, Częstochowa, Dzierżoniów, Jelenia Góra, Kielce, Kraków, Legnica, Lublin, Łomża, Łódź, Nysa, Poznań, Radom, Rzeszów, Siedlce, Sochaczew, Staszów, Szczecin, Tarnów, Toruń, Tychy, Warszawa, Wieliczka. P

VAT 2013: Imperium kontratakuje

Towarzysz minister finansów opracowuje kolejne cudowne rozwiązanie mające poprawić ściągalność podatku VAT. W ustawie VAT ma się pojawić art. 105a. Podatnik – odbiorca towaru będzie od tej pory solidarnie odpowiadał wraz z dostawcą za zaległości podatkowe, jeśli jego dostawca w terminie nie wpłaci podatku.
Wyjaśniam – solidarna odpowiedzialność polega na tym, że urząd będzie mógł ściągać podatek albo z obu kontrahentów, albo tylko z jednego – według wyboru urzędu. Jak kto będzie miał pecha, będzie wiecznie spłacał cudze podatki. Fajny ten ustrój, no nie? Aby jednak ochronić podatnika przed nadmierną ingerencją urzędu, ten sam urząd zostanie wyposażony w prawo łaski. Otóż jego magnificencja naczelnik urzędu skarbowego będzie mógł łaskawie zrezygnować z solidarnego poboru podatku, jeżeli okaże się, że podatnik nie wiedział lub nie przypuszczał, że podatek nie zostanie zapłacony. Okaże się? No, zagadka – na kim będzie spoczywał ciężar udowodnienia tej okoliczności? Oczywiście – na podatniku. Przecież to podatnik jest na miejscu transakcji i na pewno będzie mu łatwo udowodnić niewinność. Niemniej, okolicznością obciążającą podatnika jest m.in. to, że zakupu towaru dokonano – uwaga! – po cenie nierynkowej. Jak bowiem powszechnie wiadomo, na biurku każdego naczelnika urzędu skarbowego leży wykaz jedynie słusznych cen rynkowych wszystkich towarów będących w obrocie gospodarczym. Rzut oka w tabelkę i już wiadomo – Kowalski kupił towar zbyt tanio. A jak jest zbyt tanio, to jest podejrzane. "Kto tanio sprzedaje, jest złodziejem, kto tanio kupuje – także :)" – proponuję taki napis umieścić w wejściu do ministerstwa finansów. "Porzućcie wszelką nadzieję…" brzmi zdecydowanie zbyt mało groźnie. Proszę zwrócić uwagę, jakie to generuje oszczędności dla budżetu państwa – po co się męczyć jakimś postępowaniem, udowadnianiem itp., skoro to będzie problem podatnika: – Dzień dobry, przyszliśmy zabrać panu wszystko. Pana dostawca nie zapłacił podatku. – Ale ja o tym nie wiedziałem. – A to już pana problem… Swoją drogą, zaskakująca jest skromność tow. ministra finansów. W zasadzie dlaczego odpowiadać ma tylko dostawca-odbiorca, a nie wszyscy inni podatnicy w łańcuchu dostaw? Przecież jeśli mój dostawca sprzedał podejrzanie tanio, to na pewno też podejrzanie tanio kupił. To jest jedna sitwa – spisek, wręcz o charakterze mafijnym, firm, które sprzedają po cenach "nierynkowych". Rozbicie tego gangu i ujawnienie bankructwa moralnego jego prowodyrów przysłuży się nie tylko budżetowi państwa, ale i rynkowi! Od tej pory konsument nie będzie musiał szukać tańszych sprzedawców, bo takich już nie będzie. Ile to zaoszczędzi czasu i nerwów! Niemniej, widzę coś, czego tow. minister nie widzi. Otóż zakładam spółkę z o.o., sprzedaję towar po bardzo atrakcyjnej cenie (zdecydowanie "nierynkowej"), ale za to w hurtowej ilości, nie płacę VAT, zamykam spółkę i znikam. Reszta to zmartwienie moich klientów, bo to ich będzie ścigał fiskus. Bo komu będzie się chciało ścigać mnie? Urzędowi łatwiej oskubać Bogu ducha winnego nabywcę, a nabywcy… Cóż, jak już zbankrutuje i pójdzie do więzienia za niepłacenie podatków, to odechce mu się ciągania po sądach uczciwego obywatela. Sprawiedliwość społeczna niejedno ma imię. Paweł Budrewicz Foto.: economictimes.indiatimes.com Autor jest radcą prawnym i ekspertem Centrum im. Adama Smitha. Prowadzi bloga stopsocjalizmowi.pl

Premier Portugalii na oku skarbówki

Od 1 stycznia br. działające w Portugalii placówki hotelarskie, zakłady gastronomiczne, salony fryzjerskie i warsztaty samochodowe są zobowiązane do wystawiania każdemu klientowi faktur. Nie sprawdzają jednak danych personalnych klientów, lecz wpisują w fakturę takie, jakie klient poda.
Najwidoczniej premier Portugalii, Pedro Passos Coelho cieszy się wśród swoich obywateli wielkim uznaniem i popularnością, bowiem to jego dane personalne oraz jego NIP bardzo często podają konsumenci pobierając faktury. Okazuje się, że już tysiące faktur wystawionych jest na nazwisko premiera i wszystko wskazuje na to, że to właśnie premier Portugalii będzie musiał wykazać, które faktury rzeczywiście wystawione były na niego, a które na osoby podszywające się pod niego. Już z tej ilości faktur jaka znalazła się w dyspozycji portugalskich urzędów skarbowych wynika, że premier kraju wydaje znacznie więcej niż zarabia. Będzie się zatem z czego tłumaczyć. Izba skarbowa jest jednak czujna, gdyż nie wyklucza, że ktoś chce premierowi zaszkodzić. Od miesiąca po internecie oraz w sms-owej korespondencji krąży NIP premiera. Trwa dochodzenie, kto mógł być źródłem przecieku w sprawie NIP-u. Nie wyklucza się, że zrobił to ktoś, kto związany jest ze służbami skarbowymi kraju. Cóż, pomysłowość ludzka nie zna granic. Ciekawe, czy u nas wpadnie ktoś na podobny pomysł... O, np. akcja: "Zabierz tchórzowi Niesiołowskiemu immunitet!". Robota w sam raz dla "młodych, wykształconych..." itd... P

Fiskus ponad prawem

Fiskus jak się okazuje stoi ponad prawem i może wszystko, nawet ignorować prawomocne postanowienia wymiaru sprawiedliwości. Przekonała się o tym właścicielka firmy Atrax, którą skarbówka doprowadziła do ruiny, egzekwując nieważne w świetle prawa decyzje podatkowe. Sprawa zaczęła się w 2006 roku, kiedy prokuratura zatrzymała pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i praniu brudnych pieniędzy właścicieli firmy Bestcom, zajmującej się sprowadzaniem sprzętu komputerowego z Chin. Wówczas okazało się, że w kręgu podejrzanych znalazła się także firma Atrax. Według prokuratorów właścicielka Agnieszka Karban – Awdziejczyk dopuściła się fałszerstw księgowych i brała udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Miała ona przy pomocy „pustych faktur” wyłudzać kredyty.
Pod koniec 2006 roku do siedziby Atrax-u wkroczył Urząd Kontroli Skarbowej, drobiazgowo ją skontrolował i uznał, że tytułem zaległego podatku VAT i podatku dochodowego firma musi zapłacić blisko pół miliona złotych. To niestety było ponad możliwości właścicielki, która zmuszona była zamknąć firmę. Sprawa ciągnęła się latami. Dopiero w połowie lipca tego roku Prokuratura Apelacyjna umorzyła postępowanie wobec obu przedsiębiorstw. Wówczas Agnieszka Karaban – Awdziejczyk wystąpiła z wnioskiem do UKS o unieważnienie nałożonych na nią decyzji podatkowych. Mimo że dwa dni wcześniej uprawomocniła się decyzja prokuratury w tej sprawie, wniosek właścicielki firmy Atrax został odrzucony. Co więcej dyrektor gdańskiego UKS Małgorzata Bogumił swoją decyzję tłumaczyła tym, że kobieta działała w zorganizowanej grupie przestępczej, co jak wiadomo nie zostało udowodnione. Urzędniczka szła jednak w zaparte. Materiał dowodowy może i był wystarczająco mocny, aby skłonić prokuraturę do umorzenia postępowania, ale nie był przekonujący dla dyrektor UKS. Według dr Andrzeja Radwana prawnika z Instytutu Allerhanda tłumaczenia szefowej gdańskiej skarbówki są zwykłymi pomówieniami. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” stwierdził: „Skoro prokuratura umorzyła to postępowanie, uznając, że nie było zorganizowanej grupy przestępczej i nie popełniono przestępstwa, to UKS nie miał prawa odwoływać się do wskazujących na nie terminów mających znaczenie prawno-karne”. Reprezentujący właścicielkę Atrax-u Wiesław Rusek, doradca podatkowy, twierdzi, że fiskus wykorzystuje materiały z postępowań karnych w sposób dowolny, a jeśli są korzystne dla podatnika nawet czasem nie bierze ich pod uwagę. Andrzej Bartyska, rzecznik UKS w Gdańsku, broni decyzji swojej przełożonej, tłumacząc, że organy skarbowe w takich sprawach podejmują decyzję samodzielnie. Twierdzi także, że w momencie wydania orzeczenia dyrektor UKS nie znała orzeczenia prokuratury, opierała się jedynie na materiałach dowodowych zgromadzonych w toku postępowania. Na czym się w rzeczywistości opierała urzędniczka UKS? 10 stycznia 2007 wystąpiła do prokuratury o przekazanie materiału dowodowego w tej sprawie. Prokurator Robert Mielcarek stawiał wówczas tezę o „łańcuszku firm” oraz o „pustych fakturach”. To pani dyrektor wzięła pod uwagę. Natomiast kiedy w 2010 roku dostała z poznańskiej prokuratury analizę przygotowaną przez biegłych rewidentów, którzy stwierdzają, że nie zostały naruszone żadne przepisy ustawy o księgowości, tego już pod uwagę nie wzięła. Dziś dyrektor gdańskiego UKS nie zamierza przepraszać pokrzywdzonych, gdyż, jak twierdzi rzecznik instytucji, „nie znajduje przesłanek do twierdzenia, że podatnika należy przeprosić”. I.Sz. Źródło: www.rp.pl

Jak rząd szuka oszczędności

Dzięki Helsińskiej Fundacji Praw człowieka mogliśmy dowiedzieć się co szykuje nam fiskus. Tajną instrukcję rządu, która określa kto jest podejrzany o ukrywanie dochodu, ujawniono dzięki determinacji tej organizacji. A na liście może znaleźć się dosłownie każdy...
Do problemu łatania publicznych finansów władza podchodzi kompleksowo. Nie tylko podnosi podatki, nakłada nowe ale także szuka sposobu na uszczelnienie systemu podatkowego. Temu właśnie ma służyć instrukcja, która określa, kto jest podejrzany o zatajanie dochodów.  Tajność dokumentu miała zapewne na celu przechytrzenie obywateli, którzy bronią się jak mogą przed bezczelnością, z jaką nasze władze wyciągają ręce po ich ciężko zarobione pieniądze. A fiskus chce z każdym rokiem coraz więcej. Niestety okazało się, że w myśl przepisów o dostępie do informacji publicznej rząd jest zobowiązany do ujawnienia owej instrukcji. Listy podejrzanych znajdują się we wszystkich urzędach skarbowych. Osoby, które się na nich  znajdują mogą, z większym prawdopodobieństwem, spodziewać się kontroli swoich dochodów. Jak podaje „Rzeczpospolita” tylko w zeszłym roku z tego tytułu wpłynęło do budżetu 100 mln. zł. Na liście oprócz osób, które nabywają luksusowe jachty czy samoloty, znajdują się także świeżo upieczeni młodzi przedsiębiorcy, przedstawiciele wolnych zawodów (np. księgowi, tłumacze czy geodeci), inwestorzy giełdowi, a także uczestnicy zagranicznych wycieczek. Według radcy prawnego, Roberta Krasnodębskiego, specjalisty z zakresu prawa podatkowego, instrukcja ta czerpie inspirację z poprzedniej epoki, gdzie podejrzani byli ci, którzy wyjeżdżali za granicę lub reprezentowali wolne zawody. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że dotyczyć to będzie w praktyce tylko ludzi prowadzących wystawny tryb życia. Niestety o tym, co jest „wystawnym trybem życia” zadecyduje urzędnicza uznaniowość. Skarbówki w Zabrzu i Kłobucku skontrolują tych obywateli, którzy jednorazowo wydadzą kwotę pow. 100 tys. zł. czyli np. kupią niewielkie mieszkanie. [caption id="attachment_16603" align="alignnone" width="550" caption="Rys. Jerzy Wasiukiewicz"][/caption] Ci, którzy nie ujawniają wszystkich źródeł swoich dochodów lub też okaże się, że ich wydatki nie mają pokrycia w zeznaniach podatkowych zapłacą gigantyczny haracz na rzecz państwa. Rocznie Urzędy Skarbowe wydają kilkaset decyzji o nałożeniu zryczałtowanej stawki podatku w wysokości 75% dochodu na podatników, którzy zostaną złapani na próbach zatajenia prawdziwych informacji na ten temat. Tylko w ubiegłym roku kwota jaką zapłacili podatnicy wyniosła 108 mln. zł. czyli w przeliczeniu na jedną skontrolowaną osobę daje to 300 tys. zł. Organa skarbowe pozyskują informacje chociażby dzięki dokonywanym przez podatnika zakupom nieruchomości czy samochodów. Niestety wystarczy także zwykły donos nieżyczliwej nam osoby i skarbówka może nas doprowadzić do ruiny. I.Sz. Źródło: www.rp.pl, pch24.pl

USA: Podatki trzeba zreformować

Poniższy tekst zawiera wyciągi z przemówienia Scott’a Hodge’a, szefa Tax Foundation. Nazywam się Scott Hodge i jestem prezydentem Fundacji Podatkowej. Dziękuję za możliwość przemawiania do Was w dniu dzisiejszym o tym, w jaki sposób wszechstronna reforma podatkowa może poprawić długoterminowy wzrost ekonomiczny Ameryki i wzmocnić naszą światową konkurencyjność.
Założona w 1937 r., Fundacja Podatkowa jest najstarszą krajową, bezstronną organizacją non-profit, poświęconą promowaniu ekonomicznie solidnej polityki podatkowej na wszystkich poziomach rządu. W naszych działaniach drogowskazami są dla nas niezmienne zasady zdrowej polityki podatkowej, w myśl których podatki powinny być neutralne wobec podejmowania decyzji ekonomicznych, proste, przejrzyste, stabilne oraz powinny wspomagać wzrost ekonomiczny. Innymi słowy, idealny system podatkowy powinien gwarantować jedną, jedyną rzecz – podnosić poziom dochodów w sposób wystarczający dla sfinansowania przedsięwzięć rządowych z jak najmniejszą szkodą dla gospodarki. System podatkowy Stanów Zjednoczony daleki jest od tego ideału. Desperacko potrzebuje on uproszczenia i zmian. Przez dwie ostatnie dekady, prawodawcy uczynili z przepisów podatkowych sposób na realizację  socjalnych i ekonomicznych celów. To w przepisach podatkowych zawierały się regulacje różnych sfer ludzkiej aktywności jak np.: zachęcanie ludzi do kupowania hybrydowych aut, ustalenie procesu produkcji benzyny z kukurydzy, większe oszczędzanie na emeryturę, nabywanie ubezpieczeń zdrowotnych, kupno domu, wymiana okien, adopcja dzieci, zapisywanie ich do przedszkoli, opieka nad babcią, kupno obligacji, przeznaczanie większych sum na badania, nabywanie zaopatrzenia i przyborów szkolnych, zapisanie się do college’u, inwestowanie w budowle o historycznej wartości i wiele, wiele innych. Niepohamowany wzrost ilości kredytów na rynku i zwolnień podatkowych przez ostatnie 20 lat nie tylko usunął połowę amerykańskich gospodarstw domowych ze specyfikacji podatkowych ( z ang. tax roll – lista wszystkich możliwych do opodatkowania praw własności w aktualnym stanie prawnym – przyp. Tomasz Tokarski), ale także uczynił z IRS (Internal Revenue Service, urząd skarbowy – przyp. Tomasz Tokarski) super-agencję, zaangażowaną w tak niezwiązaną z podatkami działalność, jak np. dotowanie produkcji energooszczędnych lodówek. Nie do takich zadań powołany jest urząd skarbowy. Jak na ironię, choć nie będzie to pewnie zaskoczeniem, gałęzie gospodarki, które przechodzą obecnie największy kryzys finansowy – opieka medyczna, nieruchomości i samorządy – otrzymują największe dotacje z mocy prawa podatkowego. Receptą na problemy nękające te sektory jest odzwyczajenie ich od przepisów podatkowych i subwencji z nimi związanych, przekazywanych poprzez takie rozwiązania, jak Kredyt kupującego dom po raz pierwszy (First Time Homebuyer’s Credit – przyp. Tomasz Tokarski), kredyty Premium Assistance czy większa ilość wolnych od podatku obligacji. Całość wypowiedzi szefa Tax Foundation można znaleźć tutaj: http://taxfoundation.org/publications/show/27613.html Tłumaczył: Tomasz Tokarski Artykuł ukazał się również w serwisie internetowym Fundacji PAFERE...