Tag Archives: wolność gospodarcza

Partia konserwatywno-wolnościowa, czyli życie po Korwinie

Nakreślony tutaj plan, dzięki któremu zjednoczone środowisko wolnościowo-konserwatywne z pewnością osiągnęłoby więcej niż 5% poparcia to a) konsolidacja i zorientowanie na cel pokornie podążając za najbardziej medialną osobą w środowisku, b) profesjonalizacja i przejrzystość działań partii, w szczególności jej wydatków oraz c) przygotowanie zaplecza merytorycznego w postaci pakietu projektów ustaw i opracowań naukowych dla głównych postulatów partii.

Czy polski uchodźca solidaryzuje się z uchodźcami, którzy lada dzień najadą na Polskę?

Mówi się dużo ostatnio o problemie uchodźców z Afryki oraz Bliskiego Wschodu, o tym że Unia nakaże Polsce wpuszczenie tych ludzi do naszego kraju oraz o problemach z tym związanych; debata trwa. Ja będąc w Chinach już ponad sześć lat jestem również pewnego rodzaju uchodźcą. W skrócie mówiąc: nie podoba mi się życie w Unii, czułem się zagrożony przez aparat biurokratycznego nacisku więc sobie wymyśliłem, że przepłynę, przefrunę i udam się tam gdzie mi lepiej. I tak też zrobiłem.

Kulczyk rzutem na taśmę załapał się u Bronka na order

W dniu dzisiejszym, odchodzący powoli w niesławie z urzędu B. Komorowski, odznaczył m.in. Jana Kulczyka, ale i innych bossów z firm robiących interesy na przyjacielskich relacjach z politykami, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Przypadek tłuszczów trans

Blisko połowa wszystkich zgonów w Stanach Zjednoczonych związana jest z chorobami sercowo-naczyniowymi. Zdecydowana większość z nich spowodowana jest miażdżycą lub chorobą wieńcową. W statystykach zgonów w tym zakresie prym wiodą mężczyźni, mimo iż u kobiet występuje podobne ryzyko zachorowalności. Do głównych, podstawowych przyczyn choroby wieńcowej i miażdżycy zalicza się przede wszystkim wysokie stężenie cholesterolu we krwi. Stężenie to wzrasta wraz z wiekiem.

Jak z tą wolnością w Chinach

Wolność to słowo, które trudno jednoznacznie zdefiniować ale każdy ma jakieś swoje tego słowa definiowanie. Mimo, że znakomita większość ludzi uważa ją za coś bardzo ważnego to zdajemy sobie sprawę, że mimo wszystko musimy tą wolność w jakimś punkcie zatrzymać. Wolność nieposkromiona będzie zmierzała do anarchii a tego również znakomita większość ludzi na świecie nie chce. Nie wszystkie inne wartości, które są dla nas też w życiu bardzo ważne hołdują szeroko rozumianej idei wolności.
W Polsce wolno mi wejść na internet i opluwać wszelkie autorytety ze św. pamięci papieżem Polakiem Janem Pawłem II włącznie. Mogę nawrzucać „rudemu” czy „kaczce” i nikogo to już nawet nie zainteresuje. W Chinach jeżeli napisałbym na tym blogu lub gdziekolwiek publicznie coś obraźliwego względem osób, które są na świeczniku musiałbym się liczyć z konsekwencjami. Tzw. brak wolności słowa. W Chinach za to mogę zaraz zejść na parter, gdzie sąsiad w swoim prywatnym mieszkaniu otworzył w jednym z pokoi małą restaurację. Nie musi dojeżdżać do pracy, płacić wynajmu, ZUS-u i innych złodziejskich praktyk więc ceny ma, że tak powiem przystępne. Jak policzyłem to sprzedaje za tyle ile mnie wyniosłoby kupienie produktów (on kupuje hurtowo więc ma taniej). Do tego dochodzi to, że nie muszę nic robić a w szczególności zmywać. Jego knajpa to oczywiście całkowity nielegal ale reklamę przed klatką postawił a świecący neon zawiesił w oknie. My, sąsiedzi jesteśmy zadowoleni bo mamy miejsce gdzie możemy tanio zjeść a facet nie marnuje czasu tylko zarabia na siebie i swoją rodzinę. [caption id="attachment_23354" align="aligncenter" width="388"] Restauracja w mieszkaniu na jedym z osiedli w Tianjin. Foto.: Adam Machaj[/caption] Ta knajpa to tylko jeden z wielu przykładów wolności gospodarczej na naszym nowym chińskim osiedlu. Każdy parter jest wykorzystywany jako jakiś mały biznes i tak na przeciw knajpy jest mały sklepik. W następnej klatce fryzjer i sklep z AGD (nowe osiedle więc biznes się kręci od rana do wieczora). Inny znajomy Chińczyk ulicę dalej zrobił u siebie w domu sklep meblowy, jak już wspomniałem osiedle jest nowe i dopiero co zasiedlane więc też mu się dobrze wiedzie, na tyle dobrze, że wynajął kolejne mieszkanie obok jako magazyn. Oczywiście nic nie jest zarejestrowane i nikt się też z tym nie kryje. „Bogaćcie się” , tak mówi chiński rząd do swoich obywateli. Nas też namawiano „aby brać sprawy w soje ręce” ale jak już wyżej wspomniałem w Polsce można mówić wszystko i nie patrzyć na konsekwencję. W realnym życiu liczy się jednak co możemy zrobić a nie co możemy powiedzieć, być „mocny w gębie” to każdy potrafi, ale zrobić coś to już nieco trudniejsza sztuka. Tym bardziej jeżeli instytucje, które powinny pomagać de facto przeszkadzają. Oczywiście jak i wolność słowa w Polsce ma swoje granice tak i chińska wolność gospodarcza też je ma, ale póki co jest i ludziom żyje się coraz lepiej (finansowo). Niech każdy sobie sam odpowie co woli: dużo gadać czy dużo zarabiać? Adam Machaj Adam Machaj, Polak na stałe mieszkający w Chinach, autor bloga Raport z Państwa Środka. Na więcej informacji z Chin z pierwszej ręki zapraszamy tutaj  

Wolność gospodarcza – Chiny vs. UE

Pytam się Ciebie wolny najmito, polski studencie, bezrobotny Polaku, rodzino ledwo wiążąca koniec z końcem, emigrancie z UK i innych: kto Wam wmówił te bajki, w jakim filmie Wy żyjecie? Wolność gospodarcza, prawa człowieka, kapitalizm? Chyba żartujecie, że jeszcze w to wierzycie. Nie ma w UE (w tym i w Polsce) nic z tych wyżej wymienionych wartości.
Wolność? Możecie sobie pogadać przy piwku pod trzepakiem, ewentualnie sprayem na ścianie pod przykryciem nocy napisać, że „Donald to ch.. stary” lub  ”SLD=KGB” ale na tym koniec. Koniec Waszej wolności i koniec Was. Aha, i za te piwko pod trzepakiem jest mandacik – żebyście o tym nie zapominali. A w Chinach? Zobacz foto poniżej. Student w domu gotuje ziemniaki i tnie je na kawałki. Jedzie do centrum i tam na ulicy pośród bogatych domów handlowych, pośród innych jemu podobnych rozkłada swój kram. Sprzedaje pieczone ziemniaki. Nie płaci za plac, za ZUS, za KRUS i za srus. Sprzedaje porcję za 5 zł. Jego sąsiad wyciska zdrowe soki z owoców, nieźle na tym zarabia i w d… ma PIH, PIP, US, SM i ITD. Nikt się nie czepia. Dalej baba wypieka wypieki. Naleśniki z jajkiem, mięsem, wegańskie i wegetariańskie. Olewa policję, dilerów i maklerów. A ja pośród nich wyszedłszy z pobliskich domów handlowych popijam piwko, odlewam się i olewam UE. Prawo człowieka to godnie żyć, samodzielnie. Prawo niewolnika to być na utrzymaniu pana, płacić na rzecz pana daniny i wykonywać na jego rzecz różne prace. [caption id="attachment_23116" align="alignnone" width="450"] fot. Adam Machaj / Uliczne stoisko z pieczonymi ziemniakami w Kantonie.[/caption] Soki zdrowe wyciskane i niech nikt mi nie mówi, że te chemiczne z certyfikatami banksterów są zdrowsze niż te od „brudnego dziada” z ulicy. Problem tylko w tym, że ten „brudny dziad” nie płaci żadnych podatków, żadnych licencji i żadnych badań nie zrobił. Nikt prócz sadownika owoców na nim nie zarobił, dla urzędników z UE to bardzo nie zdrowa sytuacja więc według nich pewnie i te soki są niezdrowe. Ja wypiłem kilkanaście butelek i czuję się świetnie, ziemniaki i naleśniki również próbowałem. Nic mi nie zaszkodziło, zarobił „dziad” a ja tanio zjadłem, żadnego VAT-u, żadnych paragonów. Wracając do hotelu myślałem o Was. Wolnych obywatelach Unii Europejskiej. Do hotelu wracałem oczywiście nielegalną taxi (przewóz osób bez licencji i kas fiskalnych). By żyło się lepiej…, zapraszam do Chin. I żeby oddać prawdę Mc Donaldy, wysokiej klasy restauracje oraz licencjonowane taxi też są. Kolorowe trutki do picia o smaku różnych owoców również ale wybór należy do Ciebie. Normy higieniczne (oraz inne) w UE wyśrubowane są po to aby tzw. „mali” nie mieli szans w starciu z dużymi korporacjami. Urzędnik zawsze znajdzie powód aby ukarać lub odmówić pozwolenia. Oczywiście nie dotyczy to dużych korporacji bo one mają prawników oraz dość wysoki budżet aby takie sprawy załatwić pod stołem. Poza tym duże korporacje stać na porządne lokale ale co z tego jak to nie polskie, nie Polak zarabia, nie Ty, nie ja. Klient sam widzi i sam decyduje. Gospodarka rynkowa powinna się sama regulować poprzez zależność podaży i popytu a nie poprzez koncesje i licencje. Jeszcze raz powtórzę: człowiek żyje dniem codziennym, musi utrzymać rodzinę i mieć na bieżące życie – to jest podstawa, to jest prawo człowieka. Prawo do gadania co ślina na język przyniesie to jest sprawa trzeciorzędna. Wolisz móc dużo gadać czy móc dużo zarabiać? Adam Machaj Foto.: Adam Machaj Adam Machaj, Polak na stałe mieszkający w Chinach, autor bloga Raport z Państwa Środka. Na więcej informacji z Chin z pierwszej ręki zapraszamy tutaj

Bitcoin – fakty i mity

W piątek 19 kwietnia br. na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK w Toruniu odbyła się konferencja „Bitcoin, a wolność gospodarcza”. O aktualności tematu świadczyła wypełniona po brzegi sala konferencyjna, a zainteresowanie przeszło oczekiwania organizatorów. Portal Prokapitalizm.pl objął patronat nad tym wydarzeniem.
Konferencja została zorganizowana przez profesora Leszka Dziawgo wraz z trzema kołami naukowymi: Prawa Nowych Technologii, E-Biznesu oraz PROGRES. Wśród zaproszonych prelegentów znaleźli się m.in.: Arkadiusz Sieroń, współpracujący z Instytutem Misesa oraz portalem rynekzlota24.pl, Przemysław Adam Słomski, prezes firmy 79th Element Ltd., będącej jednym z liderów sprzedaży złota w Polsce, autor bloga ekonomicznego i właściciel sklepu internetowego oferującego złote i srebrne monety oraz sztabki lokacyjne, Adam Roszyk, adwokat, Senior Associate w kancelarii KSP Legal & Tax Advice, Adam Golański, dziennikarz, filozof, twórca stron internetowych, tłumacz literatury science fiction oraz Patrick L. Young, przedsiębiorca i inwestor, związany m.in. z istniejącymi w Toruniu Vistula Apartments. System Bitcoin, kryptograficzny model rozproszonej sieci internetowej jest usługą płatności i cyfrowym żetonem. Posługuje się on specjalnym algorytmem szyfrowania SHA-256, którego autorem jest Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. Organizatorzy zapewniali o bezpieczeństwie algorytmu na wiele najbliższych lat, przekonując, że jest obecnie nie do złamania. Bitcoin jako informatyczny protokół i pewien sposób komunikacji ma być dla obecnego świata finansów tym, czym e-mail dla tradycyjnej poczty. Ma rozwiązać problemy współczesnego systemu pieniężnego – brak anonimowości, ograniczenia geograficzne, czasowe i polityczne, blokady finansowe, czy inflację. W swej istocie ma być podobny do metod wydobywania złota, którego wraz z upływem czasu jest coraz mniej, rosną także koszty wydobycia. Sieć Bitcoin aktualizuje się co około 10 minut dzięki rozwiązywaniu przez poszczególnych użytkowników sieci (tzw. górników) ciągów liczb i zagadek matematycznych, których trudność stopniowo wzrasta. Rośnie również, choć w coraz wolniejszym stopniu, ilość Bitcoin’ów, których łączna liczba, według zapewnień twórców i użytkowników systemu, nie przekroczy 21 milionów. Do niewątpliwych zalet sieci Bitcoin należy decentralizacja, alternatywność i niezależność od prawnego środka płatniczego, jakim są obecnie papierowe waluty. Próba klasyfikacji Bitcoina według określonych przez klasyczną ekonomię czterech rodzajów pieniądza skłania do nadania mu cech prywatnego pieniądza fiat. Z pewnością Bitcoin nie jest pieniądzem towarowym, ponieważ, wbrew temu, co sugerował w wywiadzie dla TVN CNBC jeden z organizatorów konferencji, Maciej Ziółkowski,  nie posiada on wartości samej w sobie. Jednym z zarzutów, jakie można podnieść wobec sieci Bitcoin, jest pewien konstruktywizm obecny przy jego tworzeniu. Za pomocą matematycznego, opartego na kryptografii modelu zbudowano, w przekonaniu twórców, kompletny i funkcjonalny system. Tymczasem historia świata i pieniądza pokazuje, że nigdy na przestrzeni dziejów pieniądz nie powstał w ten sposób. Był raczej efektem rozproszonej i zdecentralizowanej ewolucji, w myśl teorematu regresji Ludwiga von Misesa – pieniądz musi być najpierw towarem. Z tego względu złoto jest lepszym kandydatem na globalny środek wymiany. Posiada również swą wartość niemonetarną, dwie trzecie złota na świecie jest bowiem obecnie wykorzystywane w jubilerstwie i przemyśle, jest też od wieków środkiem lokaty kapitału i tezauryzacji. Bitcoin jest zaś uzależniony od postępu technologicznego i internetu. Złota nie da się dodrukować, narzuca dyscyplinę budżetową, tak znienawidzoną przez współczesne banki i rządy. Zwolennicy Bitcoina podkreślają niezależność sieci od państw, rządów, czy banków centralnych. Podczas konferencji padło nawet stwierdzenie „Jesteśmy 10 lat przed każdym rządem”, rozproszenie użytkowników sieci czyni ją bowiem znacznie trudniejszą do skontrolowania. W jaki jednak sposób ma się to do autora algorytmu, którym posługuje się sieć Bitcoin – państwowej agencji w USA? Po wtóre, w czasie swego już czteroletniego istnienia Bitcoin doświadczył szeregu ataków hakerskich, po jednym z nich użytkownicy wirtualnego pieniądza stracili kilkaset tysięcy euro. Nagły spadek zaufania do sieci Bitcoin sprawi, że wirtualne monety staną się całkowicie bezwartościowe. Należy pamiętać, że to, co człowiek wymyślił, inny człowiek może zniszczyć. Jest to kwestia dostępnych metod i technologii. Obrońcy systemu Bitcoin podkreślają, że dotychczasowe zakłócenia i ataki nie dotyczyły samego algorytmu i matematyki będącej podstawą sieci, ale wynikały z błędów użytkowników czy celowych destabilizacji obszarów handlu Bitcoinami, czyli giełd. Czy nie jest to jednak dowód na niedoskonałość działań ludzkich oraz na możliwość przejęcia nad nimi kontroli? System Bitcoin to ciekawy, wolnościowy eksperyment, który – jak podkreślali sami organizatorzy – może się jednak nie udać. Tomasz Tokarski

Kilka uwag na temat wolności gospodarczej w Polsce

Heritage Foundation, znany i ceniony amerykański think tank  opublikował niedawno ranking wolności gospodarczej, w którym Polska zajęła dalekie 64 miejsce. Kraj nad Wisłą wyprzedziły takie państwa jak Rwanda czy Trynidad.

St. Michalkiewicz o wolności gospodarczej w Polsce w III RP

Zapraszamy do obejrzenia fragmentu wystąpienia Stanisława Michalkiewicza podczas konferencji PAFERE Liberty Weekend, która odbyła się w dniach 21-23 października 2011 r. w Czeszowie na Dolnym Śląsku. Tematem wykładu red. Michalkiewicza było: „Porównanie wolności gospodarczej z lat 1989-1991 ze stanem dzisiejszym. Konsekwencje polityczne, gospodarcze i społeczne”.
Wkrótce w serwisie Fundacji PAFERE obejrzeć będzie można całość wykładu red. Michalkiewicza, o czym poinformujemy Czytelników PROKAPA. Foto. PSz/Prokapitalizm.pl

Abp Dzięga: Przedsiębiorcy wołają o wolność gospodarczą

Podczas obchodów święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Jasnej Górze homilię wygłosił abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Była ona na tyle dobitna, poruszająca, i tak odbiegająca od zwykłego poziomu wynurzeń polskich pasterzy, że jeszcze tego samego dnia stała się przedmiotem długich analiz zarówno w Radiu Maryja, jak i w TVN24, gdzie minister Pitera określiła zresztą słowa Ekscelencji jako „bełkot”. Cóż takiego powiedział? Przypomniał, że to Naród jest suwerenem i wszystkie instytucje państwowe istnieją dla Narodu – nie odwrotnie ani obok niego, a taka dwutorowość życia („władza” swoje, ludzie swoje) przecież wyraźnie istnieje. Apelował o pełną prawdę w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Szczególnie mocno zabrzmiały słowa, że żadne państwo nie może być „klientem” innego. Przyznał, że dołącza do modlitwy różańcowej za Polskę (wzorem węgierskim), którą to inicjatywę bardzo pochwalił. Dla wolnorynkowców zaś szczególnie ciekawe mogą być słowa: jednocześnie patrzymy, jak tzw. prywatni przedsiębiorcy i rzemieślnicy wołają o zwykłe poczucie bezpieczeństwa prawnego, o zwykłą gospodarczą wolność, nie ograniczaną niekoniecznymi koncesjami i zezwoleniami. To w nich coraz większa nadzieja na jakąś normalność gospodarczą, o ile im się na to pozwoli, o ile to oni staną się ważni w państwie. Słowem, wreszcie głos wpisujący się w "styl" nadany temu miejscu przez prymasa Wyszyńskiego, styl, od którego chyba odwykliśmy. Cóż dodać: może warto byłoby, żeby po Sandomierzu i Szczecinie Jego Ekscelencja osiadł w Gnieźnie? Piotr Toboła Foto: http://ns1.kuria.pl/index.php

Na prawo od POPiS-u

Ponieważ wybory do Parlamentu Europejskiego coraz bliżej, warto dokonać zwięzłego przybliżenia programów trzech komitetów wyborczych uważanych za prawicowe i eurosceptyczne: Libertasu, Prawicy Rzeczpospolitej i Unii Polityki Realnej!

Raport Wolności Gospodarczej Świata 2008: Hongkong i Singapur wciąż na czele

Hongkong i Singapur wciąż na czele rankingu wolności gospodarczej, Polska nieznacznie spada (na 69. miejsce wśród 141 krajów) Polska uzyskała 6,78 punktu na możliwe 10, co dało jej 69. miejsce wśród 141 krajów świata sklasyfikowanych wg poziomu WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ - mówi o tym tegoroczny (2008) Raport Wolności Gospodarczej Świata, udostępniony dziś polskiej publiczności przez Centrum im. Adama Smitha. Doroczny Raport opracowywany jest przez tzw. Sieć Wolności Gospodarczej (Economic Freedom Network) - grupę niezależnych instytutów z ponad 70 krajów, współpracujących pod przewodnictwem Instytutu Frasera z Vancouver w Kanadzie (www.freetheworld.com ). Polskim członkiem Sieci jest Centrum im. Adama Smitha. Ranking Polski W tegorocznej edycji Raportu Wolności Gospodarczej Świata Polska uzyskała 6,78 na możliwe 10, co dało jej ex-equo z Ugandą 69. miejsce wśród 141 sklasyfikowanych gospodarek: między Bułgarią a Namibią. W ubiegłorocznym rankingu Polska była 66. (też na 141 krajów), dwa lata temu 58. na 130 sklasyfikowanych gospodarek. Wyniki Polski w poszczególnych obszarach mierzonej wolności gospodarczej wyglądają następująco:
  • Rozmiar rządu: 5,34 (103. miejsce)
  • Państwo prawa: 5,83 (62. miejsce)
  • Dobry pieniądz: 9,54 (9. miejsce !)
  • Swoboda wymiany międzynarodowej: 6,84 (68. miejsce)
  • Regulacja działalności firm (5,14 - 100.), rynku pracy (5,61 - 83.) i rynku kapitałowego (8,35 - 79.).
  • Łącznie dla całego obszaru regulacyjnego: 6,36 (88. miejsce)
Jak podkreśla dr Andrzej Kondratowicz, polski ekspert światowej Sieci Wolności Gospodarczej: "Ostatnie lata przynoszą Polsce praktycznie rzecz biorąc stabilizację lub tylko nieznaczne zmiany w poziomie ogólnego indeksu wolności gospodarczej i jego komponentów, jednak świat jako całość - choć powoli, to zdecydowanie zmierza ku większej wolności gospodarczej. Wielu z naszych post-komunistycznych sąsiadów czyni to bardzo szybko. Stąd nieznaczny spadek Polski w rankingu światowym i dużo bardziej widoczny w stosunku do znacznej części krajów Europy Środkowo-Wschodniej. [patrz niżej]. Interpretując tegoroczne wyniki musimy jednak pamiętać, że są one oparte na danych za rok 2006. Nie są więc w żadnym wypadku oceną bieżącej działalności władzy ustawodawczej, wykonawczej ani sądowniczej, a tym bardziej odzwierciedleniem pracy rządów PO. W jakiejś mierze oddają natomiast politykę gospodarczą i zmiany instytucjonalne - bądź ich brak - z okresu rządów PIS, choć pełniejszy obraz wpływu jego działalności na wolność gospodarczą będzie odzwierciedlał dopiero przyszłoroczny ranking (2009 - dane za 2007)". I dodaje: "Jednak to co wiemy o realiach gospodarczych i prawodawstwie w okresie drugiego rządu PIS-owskiego (lipiec 2006 – listopad 2007) oraz aktualnego rządu PO nie pozwala być optymistą - jeśli już zanotujemy jakiś skok w rankingu Polski w kolejnych dwóch raportach Wolności Gospodarczej Świata, to nie będzie to na pewno skok wzwyż. Gdyby nastąpił jakiś cudowny zwrot w naszym Parlamencie, rządzie i kilku kluczowych resortach, to moglibyśmy "zdążyć na 2012"- mielibyśmy Euro w portfelach, Euro na stadionach, i wolność gospodarczą na poziomie - powiedzmy - Omanu. Bo o poziomie wolności gospodarczej europejskiej czołówki na razie możemy tylko pomarzyć - podobnie jak o europejskim poziomie gry w piłkę. Poziom wolności gospodarczej jest jednak ciut-ciut bardziej istotny, bowiem jak wynika z wieloletnich badań, jest on w długim okresie silnie skorelowany z istotnymi parametrami rozwoju społeczno-gospodarczego – od poziomu dochodu i tempa jego wzrostu zaczynając, poprzez poziom Wskaźnika Rozwoju Społecznego (HDI) i jego poszczególnych komponentów, a na poziomie ubóstwa kończąc". Ranking międzynarodowy W tym roku pierwszą pozycję w rankingu utrzymał Hongkong, uzyskując 8,9 pkt (na 10 możliwych). Za nim uplasowały się: Singapur (8,57), Nowa Zelandia (8,28) i Szwajcaria (8,20). Dalej niemal równo: Wielka Brytania, Chile, Kanada, Australia i USA (uzyskując między 8,07 a 8,04). Dziesiątkę dopełnia Irlandia (7,92), która nieznacznie wyprzedziła jedenastą Estonię (7,89). Pozycje innych znaczących gospodarek narodowych były następujące: Niemcy - 17 (7,64); Japonia - 27 (7,48); Francja - 45 (7,19); Włochy - 49 (7,15); Meksyk - 58 (6,98); Indie - 77 (6,59); Chiny - 93 (6,29); Brazylia - 96 (6,16); Rosja - 101 (6,12). Większość krajów o najniższych wartościach IWG to najuboższe kraje Afryki. Identycznie jak przed rokiem, dolna dziesiątka krajów zawiera osiem z nich. Kraje o najniższym poziomie wolności gospodarczej to (licząc od dołu): Zimbabwe (2,67); Angola (4,10); Myanmar (4,19); Republika Konga (4,64); Niger (4,67), Wenezuela (4,76); Gwinea-Bissau i Republika Centralnej Afryki (po 5,01); Czad (5,12) oraz Rwanda i Burundi (po 5,23). Wśród krajów, które zanotowały największe (mierzone metodą nawiązania łańcuchowego) przyrosty wolności gospodarczej na przestrzeni ostatniej dekady (od roku 1995 do 2006) znajdujemy wielu naszych sąsiadów. Estonia poprawiła swój rating o 2,27 punktu, Litwa i Łotwa o ponad dwa i przekroczyły poziom 7,0. Niemal równie szybka przyrastała wolność gospodarcza na Węgrzech, Cyprze, w Kuwejcie i Korei Południowej. W Afryce - Ghana i Zambia zanotowały znaczne przyrosty i przekroczyły poziom 7 punktów. Szybki wzrost indeksu jest możliwy. W tym samym okresie kilka krajów zanotowało widoczny spadek wartości indeksu. Zimbabwe aż o 2,75, a Argentyna o prawie 1 punkt. Podobny spadek zanotowała Wenezuela między rokiem 2000 a 2006. Co jednak może być dużo większym zaskoczeniem, w tym samym okresie spadł również aż o 0,7 punktu rating USA! – a to głównie za sprawą pogorszenia oceny w obszarze systemu prawnego i warunkach odpraw celnych (wolność wymiany międzynarodowej). Wolność gospodarcza nikomu nie jest dana raz na zawsze! Spośród europejskich krajów postkomunistycznych prym wiodą: wspomniana Estonia (7,89 - 11.), Słowacja (7,61 - 20.); Węgry (7,46 - 28.). Przed nami są jeszcze: Litwa, Łotwa, Czarnogóra, Czechy, Albania i Bułgaria. Za nami już tylko Rumunia (6,66 - 74.), Mołdowa, Macedonia, Słowenia, Chorwacja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, aż wreszcie Rosja i Ukraina (5,64 - 121.). O Indeksie Wolności Gospodarczej (IWG) i tegorocznym wydaniu Raportu IWG mierzy stopień w jakim otoczenie instytucjonalne i polityka rządowa w poszczególnych krajach przyczynia się do zwiększenia wolności gospodarczej. Podstawami wolności gospodarczej są: możliwość wolnego wyboru dokonywanego przez jednostki (obywateli), swoboda wymiany gospodarczej, wolność konkurowania, oraz bezpieczeństwo (pewność) prywatnej własności. Czterdzieści dwie zmienne, z których od ubiegłego roku składa się IWG, zostały podzielone na pięć obszarów: (i) rozmiar rządu; (ii) praworządność i ochrona praw własności; (iii) dostęp do dobrego pieniądza; (iv) brak ograniczeń w gospodarczej wymianie z zagranicą; oraz (v) regulacje prawne działalności przedsiębiorstw, rynku pracy i rynku kapitałowego. Obecny Raport, dwunasty z kolei, podaje ranking dla 141 krajów (wg danych za rok 2006, tj. najnowszych dostępnych dla tej szerokiej grupy). Na potrzeby porównań długookresowych Raport prezentuje też dane przeliczone tzw. metodą nawiązania łańcuchowego, które nieznacznie różnią się od wartości indeksu wyliczanej "statycznie" dla poszczególnych lat w przeszłości. Zawiera on też wiele ciekawych analiz - w tym roku jeden z rozdziałów poświęcony jest badaniu związków między wolnością gospodarczą a ubóstwem. Autorzy (Seth Norton i James Gwartney) w sposób sformalizowany (przy użyciu narzędzi ekonometrycznych) wykazują, iż wzrost wolności gospodarczej będący wynikiem wzmacniania rozwiązań instytucjonalnych wspomagających wzrost gospodarczy, sprzyja również łagodzeniu ubóstwa (zarówno mierzonego poziomem dochodu, jak i jakością życia). Centrum im. Adama Smitha (22 września 2008) Pełny Raport w wersji angielskiej jest dostępny na stronie internetowej http://www.freetheworld.com Tekst publikujemy za zgodą Centrum im. Adama Smitha w Warszawie. Dalsze informacje: dr Andrzej Kondratowicz: kondratowicz@aster.pl