Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

TK umorzył sprawę dotyczącą wniosku posła Macierewicza

W Trybunale Konstytucyjnym trwa rozprawa o stwierdzenie niezgodności z konstytucją RP Traktatu z Lizbony. Według naszego reportera, Wojciecha Popieli, Trybunał umorzył sprawę w części dotyczącej wniosku grupy posłów, których w TK reprezentował poseł Antoni Macierewicz.

Stało się tak po tym, jak poseł Macierewicz opuścił salę rozpraw. W ocenie naszego reportera, poseł Macierewicz poświęcił ważną sprawę dla bieżącej rozgrywki politycznej. „Nie rozumiem, po co mieszał sprawę ustawy okołotraktatowej do wniosku o niezgodność Traktatu lizbońskiego z konstytucją. Jeśli tamta ustawa mu się nie podoba mógł ją zaskarżyć w odrębnym trybie” – uważa Wojciech Popiela. „Macierewicz, przewidując zapewne jaki może być wyrok Trybunału, zrobił spektakl. Odnoszę wrażenie, że w tej sytuacji chodziło tak naprawdę tylko o to, kto będzie bohaterem dnia…” – konkluduje nasz reporter.

Rozpatrywanie wniosku grupy senatorów, których reprezentuje senator Piotr Andrzejewski trwa.

A co, w trakcie rozprawy znalazła w swoim laptopie sędzia Trybunału, prof. Ewa Łętowska?

Posłuchaj relacji Wojciecha Popieli… (MP3, 2 MB)


37 Responses to TK umorzył sprawę dotyczącą wniosku posła Macierewicza

  1. Wojciech napisał(a):

    No cóż, pierwsze święto niepodległości bez suwerennego Państwa Polskiego.

  2. kamil napisał(a):

    show i Komorowski wazniejsze od niepodleglosci. Panie Macierewicz, brawo.

  3. paweł napisał(a):

    Wszystko wskazuje na to, że po 10 IV 2010 PiS konsekwentnie musi realizować scenariusz robienia z śp. Lecha Kaczyńskiego męża stanu, bohatera. Pan Macierewicz odgrywa w tym procesie jedną z głównych ról. Zatem jak można podtrzymywać skargę, która podważa konstytucyjność czegoś, co prezydent Kaczyński obwieścił swego czasu jako swój olbrzymi sukces. Szkoda… Ale p. Macierewicz chyba z pełną świadomością szedł do Trybunału Konstytucyjnego z intencją uwalenia sprawy. De facto, bez walki wycofał swój wniosek, nad którym wielu ludzi dość długo i ciężko pracowało. Wyborcy, a przynajmniej ich część, raczej tego Panu Posłowi nie zapomni…

  4. wiktor napisał(a):

    Nie rozumiem o co Wam Panowie chodzi z tym traktatem.
    http://eur-lex.europa.eu/JOHtml.do?uri=OJ:C:2008:115:SOM:PL:HTML
    TUE i TFUE
    Proszę niech chociaż jedna osoba wskaże jeden artykuł którego konsekwencją jest utrata niepodległości.

  5. kamil napisał(a):

    explicite verbis?

    oj Panie wiktorze, teraz nie ogłasza się rozbiorów jak wcześniej, bo mamy demokrację i nie mamy wojen, więc trzeba subtelności. Jest Pan strasznie naiwny.

  6. wiktor napisał(a):

    Rozbiorów czego, dokonanych przez kogo?
    Proszę podać konkretny artykuł, wtedy możemy ewentualnie mówić o konstytucyjności, nie konstytucyjnosci etc

  7. wiktor napisał(a):

    Czyli rozumiem że nie nikt nie jest w stanie wskazać jednego artykułu- w związku z tym- o co Państwu chodzi?

  8. kamil napisał(a):

    proszę poczytać uzasadnienie zaskarżenia TL w niemieckim Bundestagu. Fragmenty tego znajdzie Pan w video „Traktat Lizboński – niedemokratyczne dzieło” na youtube (kanał oddymarkow). Wypowiada się tam też prawnik, więc chyba nie będzie problemu z wiarygodnością.

  9. wiktor napisał(a):

    Nie, proszę mi podać, skoro pan się za czymś opowiada to chyba potrafi pan wskazać konkretnie?

  10. kamil napisał(a):

    http://www.youtube.com/watch?v=fhUOdYAiBgI

    Przesądzająca jest wypowiedź Petera Gauweilera – „Przyjęcie Traktatu Lizbońskiego to wyparcie i zastąpienie Konstytucji przez inny, ukonstytuowany i strukturalny system”.

    Traktat Lizboński spełnia wszystkie warunki Konstytucji, ponieważ przyjmuje zasadę pierwszeństwa prawa unijnego nad krajowym. I tyle.

  11. Michał Nawrocki napisał(a):

    O powstaniu, kształcie i kompetencjach UE decydują traktaty. Onegdaj w udzielonym wywiadzie prezydent Vaclav Klaus pisał :

    „Każdy traktat oznacza tu drobne, w tym wypadku zasadnicze, posunięcie procesu integracji europejskiej w kierunku większej unifikacji i centralizacji, a co za tym idzie, osłabienia pozycji i kompetencji państw członkowskich”. Opisując zmiany, jakie TL wprowadza pisał:

    a) Traktat Lizboński na szeroką skalę przenosi kompetencje z poszczególnych krajów członkowskich do „Brukseli”, czyli na organy UE. Chodzi też o bardzo wrażliwe obszary polityki społecznej, energetyki, podatków pośrednich, sprawiedliwości, bezpieczeństwa, spraw wojskowych, polityki zagranicznej itd. (Powstanie np. europejska policja, która będzie mogła interweniować na terytorium wszystkich państw członkowskich). [patrz wysokość podatku PTU na ubranka dziecięce, stanowisko UE w kwestii polsko – rosyjskiej umowy gazowej; to, że akurat w tym miejscu mają rację nie zmienia faktu, że to UE decyduje, a nie polski rząd]

    b) Traktat ustanawia prawo jak gdyby chodziło o państwo typu federalnego […]Wprowadza kategorię wyłącznych kompetencji Unii, które są nadrzędne względem kompetencji państw członkowskich. Jeśli dotychczas zasadniczą cechą był „podział kompetencji” lub podział suwerenności, to zamiast niego powstaje suwerenność „europejska”. Ponadto, wprowadza się tzw. uprawnienie Unii do wsparcia, które pozwala UE na interwencję w takich dziedzinach, jak „ochrona i poprawa zdrowia ludzkiego, przemysł, kultura, turystyka, edukacja, szkolnictwo wyższe, młodzież, sport, obrona cywilna … „. UE będzie posiadała moc interweniowania w państwach członkowskich w zasadzie we wszystkich sprawach.

    c) Traktat w ponad pięćdziesięciu obszarach wprowadza głosowanie większościowe, choć dotychczas konieczne było w tych kwestiach podjęcie decyzji w sposób jednomyślny. Państwa członkowskie w taki sposób utracą jeden z atrybutów swej suwerenności (możliwość zablokowania inicjatywy, której nie popierają).

    d) Jest przewidziana osobowość prawna Unii Europejskiej, co jest bliskie powstaniu nowego państwa.”

    W podsumowaniu V. Klaus pisał co następuje „Traktat Lizboński jest krokiem wstecz względem odrzuconej Konstytucji Europejskiej. Jest dokumentem, który oznacza wyraźne przesunięcie od Europy państw do Europy jednego europejskiego państwa. Oznacza przejście od dobrowolnej, stale uzgadnianej i potwierdzanej współpracy państw europejskich w tysiącu konkretnych kwestii do jednej raz na zawsze obowiązującej dominacji organów i instytucji unijnych nad organami i instytucjami poszczególnych państw członkowskich. Traktat prowadzi do pogłębienia deficytu demokracji.
    Parlament Republiki Czeskiej o wszystkich tych sprawach ma obecnie prawo zadecydować. Od momentu obowiązywania Traktatu Lizbońskiego, ta możliwość przestanie istnieć.” – zakładam, że Polski dotyczy to również.

    Ale jeżeli p. Witkor ma w tej kwestii odrębne zdanie – jego prawo. Tylko proszę mi podać w takim razie, dlaczego decyzje unijne są nadrzędne wobec prawa polskiego? Dlaczego polskie przepisy muszą być zgodne z unijnymi, a nie odwrotnie? Dlaczego KE decydują o przyszłości polskich stoczni, tego jakich żarówek używam, a przede wszystkim – jakie płacę podatki? W końcu suwerenne państwo chyba samo decyduje o swoich podatkach? A może się mylę?

    Link do wywiadu V. Klausa http://www.fronda.pl/news/czytaj/traktat_lizbonski_instrukcja_dla_poczatkujacych

  12. wiktor napisał(a):

    Michał Nawrocki, Kamil
    Nie mogę się doprosić o wksazanie przez jednego z panów konkretnego artykułu- PRZEZ PANÓW, NIE PRZEZ KLAUSA CZY KOGOŚ INNEGO
    1.(Powstanie np. europejska policja, która będzie mogła interweniować na terytorium wszystkich państw członkowskich)- artykuł proszę
    2.Traktat ustanawia prawo jak gdyby chodziło o państwo typu federalnego – od zawsze był podział kompetencji;
    3. Dotychczas w I filarze zdecydowana większość spraw była głosowana większością lub większością kwalifikowaną; natomiast w starym II i III filarze generalnie była jednomyślnośc choć pewne ułatwienia wprowadził np dla III filaru traktat amsterdamski i nicejski.
    4.,,Jest przewidziana osobowość prawna Unii Europejskiej, co jest bliskie powstaniu nowego państwa.”
    W Polsce wiele osób ma lodówki co jest bliskie powstania u nas Syberii.
    A na poważnie, org miedzynarodowe takie jak OBWE etc mają podmiotowość prawa
    międzynarodowego, dlatego dziwi mnie że nie protestujecie także przeciw obecności w NATO RE itd.

    ,,Ale jeżeli p. Witkor ma w tej kwestii odrębne zdanie – jego prawo. Tylko proszę mi podać w takim razie, dlaczego decyzje unijne są nadrzędne wobec prawa polskiego? Dlaczego polskie przepisy muszą być zgodne z unijnymi, a nie odwrotnie? Dlaczego KE decydują o przyszłości polskich stoczni, tego jakich żarówek używam, a przede wszystkim – jakie płacę podatki? W końcu suwerenne państwo chyba samo decyduje o swoich podatkach? A może się mylę?”
    A jaki ma sens tworzenie org miedzyanrodowej w której zadaniem jest zamiast ujednalicaniem prawodastwa zajmuje się czymś zgoła innym.
    Poza tym art 91 konstytucji

    Natomiast strasznie anachroniczne jest pańskie pojęcie suwerenności- nie będę się rozpisywał ale powiem tylko tyle- świat się zmienia.
    Mimo wszystko proszę o konkretne artykuły.

  13. Michał Nawrocki napisał(a):

    „A jaki ma sens tworzenie org miedzyanrodowej w której zadaniem jest zamiast ujednalicaniem prawodastwa zajmuje się czymś zgoła innym.” – np UNICEF.

    Cóż, może moje pojęcie suwerenności jest anachroniczne, podobnie jak język, którym się posługuję. Tym niemniej, chyba mam do niego prawo?

    Faktycznie, ma pan rację panie Wiktorze – świat się zmienia. Tylko czy jest pan pewien, że na lepsze?

    No i jeszcze drobne pytanie – czy to, co robi UE wynika z jej uprawnień, czy nie?

  14. wiktor napisał(a):

    Michał Nawrocki
    Jeśli UE wykracza poza to co ma przyznane to można do Trybunału Spraw UE z tym wystąpić( tutaj przynaje sie bez bicia, nie wiem jak dokładnie ta procedura wygląda).
    A co wg Pana nie wynika z jej uprawnień a jest przez UE robione?

    ,,Cóż, może moje pojęcie suwerenności jest anachroniczne, podobnie jak język, którym się posługuję. Tym niemniej, chyba mam do niego prawo?”
    Jest anachroniczne, w zglobalizowanym świecie definicja suwerenności nie wygląda już tak jak w XIX wieku i wczesniej, każde państwo zrzeka się w jakimś sensie częsci suwerenności przystepując chociażby do ONZ NATO OBWE RE, ratyfikując wiążace akty prawa międzynarodowego.
    Ma pan jak najbardziej prawo do mowienia co pan uważa za słuszne, to jest wolność słowa.

    ,,Faktycznie, ma pan rację panie Wiktorze – świat się zmienia. Tylko czy jest pan pewien, że na lepsze?”
    ,,Antonio Gramsci napisał, że „kryzys polega dokładnie na tym, że to, co stare, umiera, gdy nowe jeszcze się nie narodziło; w takim interregnum pojawia się szeroki wachlarz patologicznych symptomów””
    Obecne patologie dla mnie to
    zajwiska związane z szeroko rozumianą globalziacją czyli dumping socjalno- płacowy, straty w środowisku miedzyanrodwym, szalejące rynki finansowe etc ale da sie to uregulować.

  15. wiktor napisał(a):

    errata
    straty w środowisku naturalnym*

  16. Michał Nawrocki napisał(a):

    A czy proces integracji nie jest częścią globalizacji? Bo jeśli mnie pamięć nie myli, to konieczność natężenia integracji europejskiej uzasadniana jest właśnie globalizacją.

    Co do anachroniczności – pojęcie „równości”, o którą w swoich traktatach przysięga walczyć UE na sztandary wpisała Rewolucja Francuska, w XVIII wieku. Czyli też anachronizm, a jakoś nikomu nie przeszkadza.

    Osobiście pozwalam sobie na luksus rozróżniania pomiędzy „współpracą” a „podporządkowaniem”. Proszę wybaczyć truizm, ale czym więcej „podporządkowania”, tym mniej „współpracy”, a jakoś znowu nie przypominam sobie, aby negocjacje akcesyjne (i kampania referendalna) do UE wspominały o „zrzekaniu suwerenności”, za to dużo mowy było o „współpracy”.

    Odnośnie pańskiego pytania o policję europejską – Traktat o funkcjonowaniu UE: art 87, 88 (pkt 1. Zadaniem Europolu jest wspieranie i wzmacnianie działań organów policyjnych i innych
    organów ścigania Państw Członkowskich, jak również ich wzajemnej współpracy w zapobieganiu
    i zwalczaniu poważnej przestępczości dotykającej dwóch lub więcej Państw Członkowskich,
    terroryzmu oraz form przestępczości naruszających wspólny interes objęty polityką Unii.”) i najciekawszy – 89 „Rada, stanowiąc zgodnie ze specjalną procedurą prawodawczą, określa warunki i granice, w jakich
    właściwe organy Państw Członkowskich, o których mowa w artykułach 82 [eurojust – prokuratura europejska] i 87, mogą podejmować
    działania na terytorium innego Państwa Członkowskiego, w powiązaniu i w porozumieniu z organami
    tego Państwa. Rada stanowi jednomyślnie po konsultacji z Parlamentem Europejskim.” Podkreślam „warunki i granice” działania eurojustu i europolu określa RE, nie państwo, którego sprawa dotyczy. Warto też pamiętać, że w PE większość stanowią euroentuzjaści, więc „granice” działań ww instytucji, jaki i „warunki” mogą być kształtowane dowolnie pod dyktando eurokratów.

    Przy okazji – orzeczenie orzeczenie 6/64 ETS z 1964 roku wprowadziło zasadę nadrzędności prawa wspólnotowego nad prawem podmiotów członkowskich. Zakładając, że ma pan rację odnośnie archaiczności mojego pojęcia suwerenności, proszę o jednoznaczne wskazanie granicy zrzekania się części suwerenności w mniej archaicznym pojęciu suwerenności.

    Pozdrawiam

  17. wiktor napisał(a):

    Michał Nawrocki
    Jest częścią globalizacji a zarazem odpowiedzią na negatywne skutki przezeń niesione.
    Pojęcie równości akurat nie jest anachroniczne ponieważ jakby nie patrzeć do prawodawstwa zostało ,,wklejone” dopiero w XX wieku. Nota bene w tym samym XX wieku w którym rozpoczęto redefiniować pojęcie suwerenności.
    Jeśli chodzi o historyczny szkic to ewolucja pojęcia np suwerenności wyglądała tak suwerenność tylko monarchy z łaski bożej- suwerenność monarchy i parlamentu- suwerenność ludu. Którą pan wybiera z tej triady? Która jest prawdziwa i winna być hegemoniczna? 500 lat temu wybrano by pierwszą później druga a teraz trzecią, czasy się zmieniają.
    Ale jeśli boli pana tak bardzo domniemana utrata suwerenności to winien pan protestować także przeciw obecności w RE OBWE NATO ONZ bo te org są podmiotami prawa międzynarodowego, Polska jest związana niektórymi konwencjami które maja moc prawną i musi je przestrzegać.
    Gdzie pan widzi podporządkowanie, i kto się komu podporządkowuje.
    Cieszę się że w końcu ktoś mi podał jakiś artykuł bo jest z czym polemizować!
    Zatem do rzeczy . Jeśli uważa pan te artykuły za szkodliowe to informuję że jest to stary artykuł 30 TUE(część artykułow porozrzucano pozostawiając w niezmienionej formie) który istniał co najmniej od wejścia w życie traktatu z Nicei. A więc tutaj również powinien protestować pan od dobrych kilku lat albowiem zapis ten nie jest żadną nowością, jego postanowienia były wykonywane wcześniej. Skoro z pańskich wypowiedzi wynika że przed ratyfikacją Traktatu Reformującego ów artykuł nie był szkodliwy to teraz również artykuły 87 i 88 nie będą.
    Natomiast artykuł 89 to ,,stary” artykuł 32 TUE. Sprawa ma się analogicznie do powyższej.
    Flaminio Costa v. Enel- to sprawa w której wydano orzeczenie o którym pan pisał powyżej. Wspólnoty miały inne kompetencje(trzeba pamiętać że wydanie tego orzeczenia to okres kiedy nie obowiązywał jeszcze traktat o fuzji oraganów trzech istniejących wtedy wspólnot, nie mówiło się wtedy o Wspólnocie Europejskiej ale o Wspólnotach Europ).
    To jest kwestia do dyskusji. Przede wszystkim trzeba kierować się pragmatyzmem, ważna jest tutaj zasada subsydiarności( jest w traktatach od dawien dawna).

  18. wiktor napisał(a):

    Wydaje mi się że obecne status quo w kwestii posiadanych przez UE kompetencji wyłącznych jest jest w miarę zadawalające.
    Ja np do kompetencji ONZ dodałbym ustanawianie minimalnych stawek podatkowych by zlikwidować tzw raje podatkowe.

  19. kamil napisał(a):

    no dostał Pan konkretny artykuł i Greka pan udaje.

    PS, a jak nie, to co? Czołgami na Monako i Singapur?

  20. wiktor napisał(a):

    Ale nie dostałem go po pierwsze nie od pana, po drugie pokazałem, że mówiąc eufemistycznie pretensje są nieuzasadnione w związku z czym- za państwa tezami nadal nie stoją żadne racjonalne argumenty.
    Singapur jest rajem podatkowym?
    Raje to przeważnie mini państewka, więc nie będzie z nimi problemu, skoro da się podpisać Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka to da się również podpisać stosowne dokumenty regulujące wysokość podatków.

  21. kamil napisał(a):

    No bo Pan wyznaje zasadę ignorantio eclecchi. Dostał Pan wykładnię prawniczą – źle. Dostał Pan explicite verbis artykuł z TL – nie wystarczy. To co mamy robić jeszcze? Czarno na białym dostaje Pan jak w mordę i uznaje Pan, że deszcz pada? ŚMIESZNOŚĆ.

    Co do ONZ, to co sądzić o tej organizacji pokazuje najlepiej Szwajcaria.

  22. Michał Nawrocki napisał(a):

    Ad ONZ – a Izrael? Ale mniejsza z tym. Panie Wiktorze, może jestem anachroniczny i naiwny, ale uważam, że prawo powinno być jednoznaczne, bez żadnych zastrzeżeń typu „jeśli zdecyduje się inaczej”. A to pojawia się akurat nader często w TUE i TFUE (ale nie tylko – w polskim ustawodawstwie również).

    W przytoczonych przeze mnie artykułach występuje kilka, moim zdaniem, wyjątkowo niejasnych zapisów, np zapis o „zwalczaniu poważnej przestępczości dotykającej dwóch lub więcej Państw Członkowskich,
    terroryzmu oraz form przestępczości naruszających wspólny interes objęty polityką Unii” – brak jednoznacznie zdefiniowanego wspólnego interesu objętego polityką UE (zwłaszcza, że Unia zajmuje się praktycznie wszystkim); poza tym czyż absurdalnie nie wygląda zapis o „poważnej przestępczości dotykającej dwóch lub więcej PC”? A jaka forma przestępczości, występująca w POlsce nie pojawia się np. w Hiszpanii? Proszę mi wyjaśnić, po co wpisywać takie bzdury do przepisów?

    Przytaczane przez pana organizacje, np NATO, nie nakazują dostosowywać polskiego ustawodawstwa do „nadrzędnego”, nie wprowadzają też własnych przepisów (np wspomniane żarówki, PTU). Dostrzega pan różnicę?

    Nie odpowiedział pan też na moje pytanie o granice „zrzekania się suwerenności” przez państwa członkowskie, a szkoda (najlepiej proszę przytoczyć odpowiedni przepis). Podobnie w przypadku UNICEFU – napisał pan wszak „A jaki ma sens tworzenie org miedzyanrodowej w której zadaniem jest zamiast ujednalicaniem prawodastwa zajmuje się czymś zgoła innym.” – jestem ciekaw pańskiego zdania.

    Pozdrawiam

  23. wiktor napisał(a):

    Chodzi o to panie Kamilu abstrahując już od pańskiego prostactwa i aintelektualnego rezonu – IŻ NIE CZYTAŁ PAN NIGDY ANI TUE ANI TFUE A POWTARZA PAN TYLKO TO CO USLYSZY OD PANA JKM, MICHALKIEWICZA ETC, WIDAĆ TEŻ ŻE NIE JEST PAN ZA PAN BRAT Z KONSTYTUCJĄ RP; KRÓTKO MÓWIĄC ILOŚĆ HAŁASU ROBIONEGO PRZEZ PANA W TEJ SPRAWIE JEST ODWROTNIE PROPORCJONALNA DO POSIADANEJ PRZEZ PANA WIEDZY, JEDYNE CZYM PAN NADRABIA TO JAKIEŚ CHAMSKIE ODZYWKI; POWTARZAM RAZ JESZCZE- STAWIASZ PAN JAKĄŚ TEZE O NIEKONSTYTUCYJNOŚCI TO PODAJ PAN ARTYKUŁ, NIE JAKIŚ FILMIK Z YT, ALE KONKRETNY ARTYKUŁ I WTEDY MOZNA ROZMAWIAĆ.
    Natomiast co do artykułów 87 88 i 89 rozwiałem wątpliwości powyżej- CZYTAĆ PROSZĘ ZE ZROZUMIENIEM; PRZECIEŻ EPIGON HAYEKA, MISESA POWINIEN MIEĆ OPANOWANĄ TAK PROSTĄ UMIEJETNOŚĆ.
    Co do Szwajacarii- ZNÓW SIĘ PAN KOMPROMITUJESZ BO SZWAJCARIA OD 2002 ROKU NALEŻY DO ONZ- TOTEŻ JEŚLI MÓWIMY O ŚMIESZNOŚCI TO JEST CHYBA PANA DRUGIE IMIĘ.

  24. wiktor napisał(a):

    Michał Nawrocki
    Więc skoro uważa Pan artykuły 87 88 i 89 TFUE za niebezpieczne to pytam się- dlaczego nie protestował pan wcześniej, przecież artykuły te obowiązywały co najmniej od wejścia w życia traktatu z Nicei (jako artykuł 30 i 32 TUE)?
    Ale organizacje te mają podmiotowość prawną a zdaje się że to jest jednym z najpoważniejszych zarzutów stawianych przez eurosceptyków, nota bene podmiotowość prawa miedzynarodowego miała już WE.
    Ale artykuł odnośnie czego mam podać?
    Podział kompetencji pomiędzy UE i państwa członkowskie to artykuły 3-6 TFUE.
    Nie wiem jakie są granice zrzekania się suwerenności, przy dyskusji na ten temat trzeba kierować się przede wszystkim pragmatyzmem. Część ,,kompetencji wyłącznych UE” to konsekwencja ustanowienia przypominam bardzo liberalnego wspólnego rynku i unii celnej, a więc zarządzanie unią celną i ustanawianie ogólnych ram przepisów dotyczących konkurencji musi siłą rzeczy przejąć jakiś ponadnarodowy organ, podobnie sprawa się ma z wspolną polityką handlową.

  25. Michał Nawrocki napisał(a):

    A, jeszcze jedno pytanie. Napisał pan „Ja np do kompetencji ONZ dodałbym ustanawianie minimalnych stawek podatkowych by zlikwidować tzw raje podatkowe.” – dlaczego? No i czy mam przez to rozumieć, że jeżeli jakieś państwo dobrowolnie nie zrzeknie się części swojej suwerenności (np w zakresie ustalania stawek podatkowych), to należy mu „dopomóc”? Pachnie mi to totalitaryzmem.

    Co się tyczy przytoczonej przez pana ewolucji pojęcia suwerenności – przecież parlament był i jest przedstawicielstwem społeczeństwa. Fakt, że różne były cenzusy praw wyborczych, ale to już inna bajka.

  26. wiktor napisał(a):

    Dlatego Panie Michale że wskutek istnienia rajów podatkowych część zamożnych osób nie płaci podatków w macierzystych państwach co powoduje uszczuplenie budżetów i ostatecznie erozję welfare state. Jest to po prostu nie uczciwe.
    Presja polityczna powinna wystarczyć, raje podatkowe to przeważnie mini-państwa.
    Ale parlament nie był przedstawicielem wszystkich właśnie przez cenzusy, systemy pluralne, kurialne etc.

  27. kamil napisał(a):

    1. ze Szwajcarią miałem na myśli, że tak długie pozostawanie poza ONZ świadczy nienajlepiej o tej organizacji. Nie napisałem, że Szwajcaria nie należy do ONZ. To duża różnica i widocznie i Pan ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

    2. Presja polityczna – czyli co, czołgi na granicy, rakiety nacelowane na pałacyki i embargo obliczone na wygłodzenie przeciwnika?

    Proszę Pana, to nie oazy podatkowe są problemem, tak jak oazy nie są problemem dla berberów – piekłem jest pustynia dookoła.

  28. Michał Nawrocki napisał(a):

    Wie pan, cenzusy nie były takie głupie, jak się wydaje. Ale to temat na odrębną dyskusję.

    Za każdym razem, gdy słyszę postulat likwidacji tzw. rajów podatkowych, nachodzi mnie jedno pytanie – skoro niektóre państwa określane są rajami podatkowymi, to jak określić pozostałe? W końcu rzeczownik „raj” ma jasno zdefiniowane znaczenie?

    No i jedna kwestia, na którą pan nie odpowiedział – czy wolę ludu rajów podatkowych należy szanować, czy też można im narzucić własną? Jeśli tak, to w imię jakich pryncypiów?

    Pytałem o artykuł określający granice zrzekania się suwerenności.

    „Część kompetencji wyłącznych UE” to konsekwencja ustanowienia przypominam bardzo liberalnego wspólnego rynku i unii celnej, a więc zarządzanie unią celną i ustanawianie ogólnych ram przepisów dotyczących konkurencji musi siłą rzeczy przejąć jakiś ponadnarodowy organ, podobnie sprawa się ma z wspolną polityką handlową.” – musi? A nie wystarczy dotrzymywanie podjętych zobowiązań? Moim zdaniem to rozwiązanie byłoby prostsze i tańsze.

  29. wiktor napisał(a):

    @ kamil
    1. Gratulacje za czujność po x moich uwagach na ten temat może się pan odegrać.
    Nie należała bo Szwajcaria od kongresu wiedeńskiego jest państwem neutralnym więc mogła mieć po 1945 roku pewne wątpliwości. Państwo neutralne jak zapewne pan wie nie wchodzi w układy wojskowe natomiast ONZ zajmuje się sprawami bezpieczeństwa- być może stśd ta zwłoka
    2. Presja polityczna czyli np to co działo się z Austrią z Haiderem w rządzie, w skrajnym wypadku może być embargo chociaż to ostateczność. Powtarzam jednak- raje podatkowe to małe państewka więc nie będzie większych problemów.
    3. To raje są kłopotem.

  30. wiktor napisał(a):

    @ Michał Nawrocki

    ,,Za każdym razem, gdy słyszę postulat likwidacji tzw. rajów podatkowych, nachodzi mnie jedno pytanie – skoro niektóre państwa określane są rajami podatkowymi, to jak określić pozostałe? W końcu rzeczownik “raj” ma jasno zdefiniowane znaczenie?

    No i jedna kwestia, na którą pan nie odpowiedział – czy wolę ludu rajów podatkowych należy szanować, czy też można im narzucić własną? Jeśli tak, to w imię jakich pryncypiów?”
    Raj, nie raj to tylko nazewnictwo. Z pewnością jest to raj dla tych którzy tam uciekają natomiast raczej piekiełko dla reszty społeczeństwa która na tym traci.
    Dla porównania rajem dla latyfundystów w USA przed wojną secesyjną było południe, dla niewolników niekoniecznie.
    Tyle że w tym wypadku konsekwencją ich woli są straty ponoszone przez państwa które z publicznego budżetu np
    a) opłacają infrastrukturę z której korzystają podatkowi ,,uciekinierzy”
    b)opłacają edukację dla pracowników którzy biorą udział w wytwarzaniu dóbr
    c)tworzą systemy zabezp społ dla pracowników.

    dlatego też ,,przechwytywanie” przez tzw raje kapitału podatkowych uciekinierów jest po prostu nieuczciwe.

    ,,Pytałem o artykuł określający granice zrzekania się suwerenności. ”
    I podałem- 3-6 TFUE

    ,,musi? A nie wystarczy dotrzymywanie podjętych zobowiązań? Moim zdaniem to rozwiązanie byłoby prostsze i tańsze.”
    A jak pan sobie wyobraża prowadzenie odrębnych polityk handlowych w sytuacji kiedy mamy wspólny rynek i unie celną?
    Analogią dla tego jest prowadzenie w Polsce przed wstąpieniem do UE 16 polityk handlowych przez 16 przedstawicieli województw mimo że na terytorium RP obowiązuje swobodny przepływ środków produkcji.
    Poza tym- w PL to organy centralne nie województwa ustalaly wysokość cel. Dokładnie tak samo wygląda obecna sytuacja UE.

  31. Michał Nawrocki napisał(a):

    Wie pan, pytaniem zasadniczym w przypadku rajów podatkowych jest dlaczego ludzie tam uciekają? Nie odpowiedział pan też na pytanie o poszanowanie woli ludu rajów podatkowych. Stosując pańską analogię odnośnie latyfundystów w USA przed wojną secesyjną – niewolnicy jako mogli, to zwiewali. Dlaczego więc ucieczka przed wyzyskiem ze strony właściciela niewolników jest słuszna, a ucieczka przed wyzyskiem fiskalnym państwa – nie?

    Nawiasem mówiąc konsekwentnie, jeśli ktoś występuje przeciwko istnieniu rajów podatkowych, winno być występowanie przeciwko migracjom wewnętrznym. Dla przykładu w Warszawie (ale i innych dużych miastach) pracuje masa ludzi zameldowanych np w Kielcach, tam też płacących podatki. Przekłada się to na wysokość budżetu miasta, ergo…

    Z tym wspólnym rynkiem, to raczej pozostaje w sferze deklaracji. Wystarczy przypomnieć embargo nałożone przez Rosję na import mięsa z Polski i stanowisko UE. Albo kwestia tzw. rurociągu północnego.

    Nawiązując do podanego przez pana przykładu 16 województw prowadzących 16 polityk handlowych i celnych. Jest to, moim zdaniem, sytuacja całkowicie naturalna. Wiadomo, że każdy region ma swoje potrzeby i swoje zasoby. Efektywniej też potrafi je określić niż centrala, kierująca się najczęściej interesem politycznym. Centralnie (z Moskwy) sterowaną gospodarkę już przerabialiśmy w PRL – u (powstało nawet RWPG), wiadomo jak to się skończyło.

    Nie przekonał mnie pan. Będę obstawał przy swoim – jasno sformułowana umowa, która jest dotrzymywana przez wszystkich sygnatariuszy jest najprostszym i najlepszym rozwiązaniem. Jeżeli zaś zakłada się ich nieuczciwość, to jaka jest gwarancja, że centralna międzynarodówka nie okaże się taka sama?

    Pozdrawiam

  32. wiktor napisał(a):

    Jeśli nie wyraziłem się jasno to odpowiadam teraz- wolność jednych kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugich- postępowanie rajów podatkowych odbija się niekorzystnie na reszcie państw bo raje podatkowe mówiąc kolokwialnie nie ,,inwestują” w rozwój przedsiębiorstw od których ,,pobierają” podatki.(drogi, edukacja zdrowie).
    W mojej analogii latyfundyści to nieuczciwi przedsiębiorcy, nie niewolnicy.
    Ale Kielczanie pracujący w Warszawie płacą podatki do budżety RP z którego później samorządy dostają subwencje(a więc min woj świętokrzyskie). Natomiast raje podatkowe nie transferują ,,zarobionych(?)” pieniędzy ani do Polski ani Niemiec ani do żadnego macierzystego państwa.

    ,,Z tym wspólnym rynkiem, to raczej pozostaje w sferze deklaracji. Wystarczy przypomnieć embargo nałożone przez Rosję na import mięsa z Polski i stanowisko UE. Albo kwestia tzw. rurociągu północnego.”
    Jak najbardziej nie jest to sfera deklaracji- zawsze są jakieś mankamenty ale jakby nie patrzeć UE to jedyny tak liberalny pod tym względem obszar na ziemi.

    Ale co to jest za porównanie z PRL i Moskwą?
    Ale konsekwencją tego jest możliwość wprowadzania ceł przez niektóre woj- czy zwolennikom wolnej wymiany handlowej o to chodzi?

    ,,Będę obstawał przy swoim – jasno sformułowana umowa, która jest dotrzymywana przez wszystkich sygnatariuszy jest najprostszym i najlepszym rozwiązaniem.”
    Dokładnie, umową są traktaty TUE i TFUE które muszą być przez sygnatariuszy przestrzegane.

    i tak na marginesie zacząłem dziś czytać
    Prawo UE z uwzględnieniem Taktatu z Lizbony pod redakcją profesora Artura Kusia z KUL- na pierwszej stronie stwierdza on- ,, W sensie prawnym UE nie jest ani państwem ani federacją państw” Jeśli nie ja to może ów profesor przekona sceptyków?

  33. kamil napisał(a):

    jak w Monako nic nie powstaje? czyżby Monako było w stanie zaabsorbować 100% popytu? Przecież kasa wydana w Monako pójdzie do Włoch, Francji, Niemiec, bo przecież Monako nie ma ani jednej firmy budowlanej. Wobec tego zarobi firma włoska, francuska, niemiecka…

    Panie, wiktorze, będę się modlił np. za mieszkańców księstwa Lichtensteinu, by nigdy taki bolszewik jak pan nie doszedł do władzy. „Presja polityczna” – to mógł wymyślić tylko czerwony sk…iel, Polska 50 lat była pod „polityczną presją”, sępie bolszewicki!

  34. wiktor napisał(a):

    @ kamil
    Nie uczy się pan zbyt szybko a właściwie to wcale.
    Jeśli złodziej kradnie właścicielowi sklepu 100 zł a potem przyjdzie za te 100 zł coś od niego kupić to zgodnie za pana poronioną logiką właściciel robi na tym interes. Oczywiście reszta świata wie że jest inaczej.

    ,,Panie, wiktorze, będę się modlił np. za mieszkańców księstwa Lichtensteinu, by nigdy taki bolszewik jak pan nie doszedł do władzy. “Presja polityczna” – to mógł wymyślić tylko czerwony sk…iel, Polska 50 lat była pod “polityczną presją”, sępie bolszewicki!”
    Presja polityczna- Austrii nie najechano, nie zniszczono etc. Przede wszystkim trzeba zauważyć że większość cywilizowanych państw jest rządzonych przez ludzi którzy w przeciwństwie do pana nie mają prostacko- totalitarno-militarystycznego usposobienia i na sugestie oraz presję międzynarodową nie reagują armatami,czołgami etc.
    Nie będę zniżał się do pańskiego poziomu powiem to co już mówiłem- pisz pan dalej artykuły o ludziach z KP, GW etc oni nie zripostują bo nie wiedzą i się nie dowiedzą że pan w ogole istnieje; nie ta liga, panie ekonomisto-rewolucjonisto szkoły nieustającej groteski.
    Mimo wszystko pozdrawiam

  35. kamil napisał(a):

    a co mnie oni obchodzą? chyba pan ma jakieś problemy ze sobą, skoro zależy panu tak bardzo na opinii i akceptacji otoczenia.

    co do odejścia od militaryzmu, to aż nie chce mi się wierzyć, że jest pan taki naiwny. wie pan, jak np. rosja zdobywa kredyty od banku światowego? taką gadką-groźbą: „jak nie dacie nam tych pieniędzy, to stracimy władzę i komuniści przejmą kontrolę nad arsenałem atomowym”.

    jak każdy bolszewik tchórzliwie nie powiedział pan, na czym polega presja polityczna, tylko zapodał pan typową lewicową gadkę-szmatkę, bez punktów zaczepienia. mam być zadowolony? może pan, jak ktoś panu klaśnie. dawać tu embargo, odizolować chamów – raje podatkowe. oczywiście na argument o tym, że w raju pracują i zagraniczne firmy też pan nie odpowiedział.

    rzeczywistość skrzeczy – w Polsce od 20 lat próbuje się wprowadzić państwo opiekuńcze na zachodnią modłę. i co z tego wyszło: jedno wielkie bagno, żeby nie używać dosadniejszych słów. proszę sobie przeczytać chociażby noblistów szkoły sztokholmskiej, nawet oni wykładali, że na „wcześniejszych” etapach kraj powinien prowadzić politykę stricte wolnorynkową. Rozumie Pan, tego nie powiedział Friedman, Hayek, Röpke ani inny „liberał”, tylko Gunnar Myrdal.

  36. wiktor napisał(a):

    @kamil

    Ok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *