A co, jeśli >>macica palestyńskiej kobiety<< pokona Izrael?

Prezydent Donald Trump uznał kilka dni temu Jerozolimę za stolicę państwa Izrael. Wiadomo było, że wywoła to w tym kraju wzrost napięcia i niezadowolenie Czytaj więcej »

 

Tusk: To nie euro jest źródłem kryzysu

Arogancja lidera PO, a równocześnie (niestety) premiera rządu osiągnęła apogeum w niedawnej wypowiedzi w trakcie konferencji prasowej dotyczącej kryzysu w Eurolandzie. Według Tuska:…”Nikt w Polsce nie uważa, że można traktować wspólną walutę euro jako źródło  kryzysu we wspólnocie”….



Zatem według Donalda Pierwszego każdy, kto w Polsce twierdzi, że jednym ze źródeł obecnego kryzysu w Eurosojuzie jest wspólna waluta, to dla premiera Tuska jest nikim! Przypomina mi to czasy RWPG, gdy sekretarze PZPR w czasach galopujących zwyżek cen w sklepach i spadającej wartości złotówki w stosunku do dolara USA, twierdzili w telewizji z uporem godnym lepszej sprawy , że: „PRL uratuje od kryzysu tylko współpraca z ZSRR i innymi krajami socjalistycznymi, a podstawą potęgi RWPG jest rubel transferowy!”… Wkrótce potem RWPG i ZSRR uległy rozpadowi.

Po 1989 roku  stolicę internacjonalizmu przeniesiono z Moskwy do Brukseli i rozpoczęto budowę nowego eurokomunizmu. Zaczęto od ideologii. Nie dało się propagować zbankrutowanego ateizmu, a zatem wprowadzono laicyzm, co oznacza w sumie to samo, tylko inaczej nazwane. W Unii Europejskiej nie zrezygnowano natomiast z takiego narzędzia zamordyzmu marksizmu-laninizmu jakim byli w ZSRR tzw. komisarze ludowi, tylko zmieniono im ostatni przymiotnik i mamy teraz komisarzy unijnych.

Pozostała również podobna jak w RWPG propaganda sukcesu, a jeśli ludziom żyje się coraz gorzej, to zamiast szczytów w Moskwie są szczyty w Brukseli, Berlinie itd., gdzie dygnitarze całej UE pozują w modnych ciuchach do wspólnych fotografii, a sztuczne uśmiechy na ich ustach mają świadczyć o panującej powszechnie szczęśliwości w Eurolandzie.

Gdy już jednak nie da się ukryć wszechogarniającego wszystkie kraje bezrobocia i biedy, to premier Donald Tusk oświadcza na konferencji prasowej w Portugalii:… „Polskie doświadczenie pokazuje, że każdy kryzys jest do zwalczenia. Nasz kryzys sprzed ponad 20 lat był niczym trzęsienie ziemi, był nieporównywalnie bardziej dramatyczny, niż dzisiejsze zjawiska kryzysowe w państwach strefy euro. Ale ówczesna mądra i odważna polityka, podobnie jak dzisiaj działania niektórych rządów, w tym pana premiera Portugalii  pokazują, że z kryzysu można wyjść i można wyjść silniejszym, niż przed kryzysem”.

Natomiast jeśli ktokolwiek w Polsce ma inne zdanie, to… dla Donalda Tuska jest nikim!

Od 1989 roku byłem przeciwnikiem oszustwa okrągłostołowego i nadal jestem przeciw zmuszaniu Polski do wejścia do strefy wspólnej waluty euro. Przeciwnikami likwidacji złotówki i wprowadzenia euro jest ponad 60% Polaków! Nie wolno ich wszystkich obrażać określeniem…” NIKT W POLSCE” panie Tusk!

Rajmund Pollak


3 Responses to Tusk: To nie euro jest źródłem kryzysu

  1. bobola napisał(a):

    Wprowadzenie do Polski euro to kolejny krok procesu kolonizacji kraju przez Niemcow. Tusk jest tylko ich agentem i dlatego nie warto zwracac uwagi na to co mowi. Rezygnacja z polskiej waluty oznacza takze rezygnacje z niezaleznej polityki pieniznej, ktora moglaby zaktywizowac Polske gospodarczo gdybysmy poszli chociazby sladami Chin Ludowych czy Finlandii. Oznacza ona takze strate skarbu narodowego w pozstaci rezerw zlota. Ma byc on bowiem przetransferowany do EBC. Tusk jest gauleiterm IV Rzeszy w Polsce i prowadzi polityke wroga dla interesow Panstwa Polskiego. To samo robia ci, ktorzy go popieraja.

  2. Marko napisał(a):

    Wszystko sie zgadza bobola poza okresleniem, ze PRL bis jest kolonizowana przez Niemcow. PRL bis jest mianowicie kolonizowana przez wall street i London City – stamtad przyszly „reformy” Leszka Oszusta Balcera i Gofra Sachsa (USA) a potem „rzady” w nowej PRL2 objela frakcja londynska z Dzekiem Rostowskim jako „ministrantem od finansow”. Niemcy to taka sama ofiara tych dwoch opcji (street i LC). Reszta jest taka jak opisane.

  3. Halleth napisał(a):

    Panowie, przeciez sprawa jest prosta. Prawa Darwina dzialaja – narod niemiecki wybiera przedstawicieli dbajacych o ich interesy, narod polski wybiera karierowiczow. Polacy chca byc oklamywani, chca nie miec nic do powiedzenia, chca traktowac sie jak meczennikow i nie chca robic biznesu – chcacemu nie dzieje sie krzywda, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *