Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Uciekający fotoradar

W internecie rekordy oglądalności bije filmik z uciekającym fotoradarem, zwanym w kraju nad Wisłą „skarbonką Rostowskiego”. Odwiedzający facebookowy profil portalu prokapitalizm.pl również mieli okazję się z nim zapoznać. Kto zaś nie miał – zapraszam do obejrzenia.



Facabookowy administrator PROKAPA podrzucający filmik na nasz profil zastanawia się, czy tak będzie wyglądać schyłek rządów Donalda Tuska i Jacka Vincenta Rostowskiego (oby równoległy najdalej ze schyłkiem „roku E. Gierka”)? To dość ciekawa koncepcja, a w polskich realiach – nader prawdopodobna zwłaszcza, że premier Tusk swego czasu obiecywał przecież ograniczenie biurokracji i „tanie państwo”.

Mnie wszelako zastanawia coś zupełnie innego. Otóż na filmie żartowniś przebrany za fotoradar staje się obiektem policyjnego pościgu. Tylko właściwie dlaczego? Stanie na chodniku, o ile mi wiadomo, podstawy do wszczęcia pościgu nie stanowi. Podobnie jak przebieranie się za fotoradar – słyszał ktoś o przepisie zabraniającym takich praktyk? To może błyskanie fleszem w kierunku nadjeżdżających kierowców? Też nie – fotoradary robiąc zdjęcia w nocy zdaje się również używają fleszy, a przecież fotoradary ustawiane są by „podnieść poziom bezpieczeństwa na drogach”, więc błyskanie fleszem w kierunku nadjeżdżających odpada.

Czyżby więc chodziło o to, że to „prywatna inicjatywa”, a nie działanie prawomocnych organów, które nota bene same sobie owe prawa nadały?

Michał Nawrocki
Fot.: internet


One Response to Uciekający fotoradar

  1. Przemek napisał(a):

    Toż to zdaje się numer samego Remi’ego Gaillarda! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *