Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Upadek Unii Europejskiej to będzie traumatyczny proces

Rozmowa z Pawłem Wawrzyńskim, autorem książki „Postdobrobyt. Przyczyny i skutki kryzysu Europy”, opisującej mechanizm bankructwa Unii Europejskiej.


W swojej najnowszej książce porusza Pan niezwykle istotne dla Polski i Polaków tematy dotyczące polityki gospodarczej i monetarnej, przyczyn kryzysów gospodarczych. Jakie doświadczenie zawodowe za Panem stoi by stawiać tak śmiałe tezy?

Mam wykształcenie ekonomiczne i dobrych parę lat przepracowałem jako analityk i manager finansowy. Stawiam tezy jako ekonomista dosyć dobrze zorientowany w historii gospodarczej. Ujawnia ona zestaw mechanizmów działających w podobny sposób wszędzie. Znajomość tych mechanizmów pozwala z pewną dokładnością prognozować zdarzenia w przyszłości.

Jaka jest sytuacja gospodarcza Unii Europejskiej? I jakie są przyczyny obecnego stanu gospodarki w Unii Europejskiej?

Po załamaniu w latach 2008-2009 w gospodarce Unii Europejskiej panuje stagnacja. Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka i różnie one działają w różnych krajach. Pierwsza przyczyna polega na tym, że prawie wszystkie państwa Unii są bardzo zadłużone. W rezultacie oszczędności obywateli zgromadzone na kontach bankowych nie trafiają do przedsiębiorstw w postaci kredytów na projekty inwestycyjne, tylko są wydane na obligacje skarbowe. Druga przyczyna to euroskleroza. Obywatel państwa starej Europy nie przepracowuje się, bo i tak to państwo zapewnia mu komfort i dostatek. Generalnie istotą rozwoju gospodarczego jest zmiana, czyli robienie czegoś innego, albo tego samego inaczej. Jednak zmiana wywołuje dyskomfort, którego uniknięcie jest w Unii największym priorytetem. Jest jeszcze i trzecia przyczyna, działająca w południowych krajach Unii, jak w Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Gospodarki rozwijały się tam stymulowane inwestycjami niemieckimi, francuskimi i włoskimi obliczonymi na wykorzystanie taniej siły roboczej. Ale ponieważ tamtejsza ludność wzbogaciła się, to jej praca już nie jest taka tania, więc te inwestycje są wycofywane. Stąd stagnacja i bezrobocie na poziomach niesłychanych nigdzie indziej na świecie.

Jaki jest mechanizm koniunktury w gospodarce albo jej braku? I jakie mogą być konsekwencje upadku gospodarczego państwa?

Koniunktura jest wtedy, gdy większość podmiotów stwierdza wzrost zapotrzebowania na swoje produkty czy usługi. Wtedy inwestują, zatrudniają nowych ludzi i produkują więcej. Większy produkt powoduje, że ludzie mają więcej, przejawiają większe potrzeby zakupowe. Koło się zamyka. Może to także działać w drugą stronę: coraz mniejsze zapotrzebowanie na produkty, zwalniani ludzie, mniejszy produkt itd. Tym co trwale stymuluje koniunkturę jest rozwój technologiczny – podmioty gospodarcze produkują więcej bo mają coraz efektywniejsze środki po temu. Doraźnie koniunkturę może nakręcić rząd dokonując zakupów na kredyt. W Europie rozpowszechniło się przekonanie, że rząd może nakręcać w ten sposób koniunkturę permanentnie. Skutek jest taki, że niczego nie nakręca a jedynie zadłuża się i uzależnia gospodarkę od swoich wydatków. A zadłużenie prowadzi w końcu do bankructw państw.
Konsekwencje upadku gospodarczego państwa w bardzo delikatnej postaci obserwujemy w Grecji: bezrobocie, ubóstwo, radykalizacja nastrojów społecznych, niepokoje polityczne. To jednak jest postać łagodna ze względu na pomoc Unii i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które nie pozwalają temu państwu spaść na samo dno. Taki całkowity upadek polega na tym, że wszyscy tracą depozyty zgromadzone w bankach, działalność gospodarcza jest zredukowana o ponad połowę, państwo nie wypłaca wynagrodzeń pracowników sektora publicznego i emerytur lub jedno i drugie znacznie ogranicza. Ponieważ Hiszpania jest zbyt duża, aby utrzymała ją kroplówka z UE i MFW, to ewentualne bankructwo tego państwa miałoby takie skutki.

W swej książce opisuje pan nie tylko kryzys gospodarczy ale i demograficzny w Europie. Jak wygląda sytuacja demograficzna Europy, i jakie będą przyszłe skutki obecnej sytuacji?

W Europie rodzi się 1.5 dziecka na kobietę. Ta liczba opisuje stan współczesnej kultury europejskiej, ponieważ kobiety pochodzące z innych obszarów kulturowych i mieszkające w Europie mają więcej dzieci. Przyroda nie znosi próżni, więc ta sytuacja prowadzi do zanikania starej kultury chrześcijańskiej na obszarze kontynentu i rozpowszechnienia się tu innych kultur.

Jakie były mechanizmy dotychczasowych kryzysów gospodarczych w takich krajach jak Japonia, Argentyna, USA, Grecja i Unia Europejska? Czy keynesistowska recepta na walkę z kryzysem jest efektywna?

Japonia utrzymywała zbyt niską stopę procentową, przez co napompowała bańki spekulacyjne na rynkach finansowych i rynku nieruchomości. Pękły one w roku 1989 wywołując kryzys. W przybliżeniu to samo 19 lat później stało się w USA. Argentyna związała swoją walutę sztywnym kursem z dolarem amerykańskim, który był akurat bardzo mocny, podczas gdy jej własna sytuacja gospodarcza wymagała słabego pieniądza. W efekcie musiała znacznie dopłacać do wymiany peso na dolara i w końcu wyczerpała swoje rezerwy walutowe. Grecja po prostu zadłużyła się bez pojęcia, po czym przyszedł kryzys i przestała być w stanie obsługiwać to zadłużenie. Cała Unia Europejska robi to samo co Grecja, tylko jest na wcześniejszym etapie tego procesu. Ponadto, mamy strefę euro, która nie jest spójnym obszarem gospodarczym, takim jak suwerenny kraj, a jednak działa w nim jedna waluta. To powoduje, że kraje strefy nie mogą prowadzić polityki pieniężnej pasującej do ich bieżącej sytuacji, co pogłębia kryzys. Keynesistowska recepta na kryzys polegałaby na tym, żeby zadłużać się jeszcze bardziej i „pompować pieniądze w gospodarkę”. To tylko przyspieszyłoby wybuch inflacji i kryzys zadłużeniowy. To fatalny pomysł.

Co trzeba zrobić by nie dopuścić do kryzysu?

Wątpię, aby udało się zapobiec bankructwu Hiszpanii, a potem Portugalii i Włoch. Hiszpania zadłuża się w tempie 10% Produktu Krajowego Brutto rocznie i już jest zadłużona na 94% PKB. Proces ten jest w Portugalii i Włoszech zaawansowany bardziej, choć wolniejszy. Tylko rewolucyjna zmiana w polityce tych państw mogłaby go zatrzymać. Prawdopodobnie rozmiar zniszczeń udałoby się zmniejszyć, gdyby kraje te powróciły do swoich walut narodowych. Wtedy nie mogłyby dalej karmić się iluzją bezpieczeństwa, jaką daje obecność w strefie euro. Ostry kryzys nastąpiłby szybciej, kiedy byłyby mniej zadłużone. Demontaż strefy euro jednak nie nastąpi, zatem około roku 2020 będziemy oglądali domino bankrutujących państw Unii Europejskiej.

Jak będzie wyglądało bankructwo Unii Europejskiej, i ile Polacy będą musieli zapłacić za to bankructwo ?

Będzie to traumatyczny proces, w którym wystąpią dramatyczne problemy socjalne, radykalizacja nastrojów społecznych i do władzy będą dochodziły skrajne ruchy polityczne. Państwa będą się nawzajem obwiniały o całe zło i wystawiały sobie nawzajem rachunki. Tym bardziej, że posiadaczami obligacji bankrutujących państw są w dużej części zagraniczne banki, w tym niemieckie i francuskie. Problemy oczywiście dotrą także do Polski. W warunkach ostrego kryzysu gospodarczego niemieccy podatnicy na pewno przypomną sobie o drogach wybudowanych w Polsce za środki z ich kieszeni. Za to przyjdzie zapłacić, jak za wszystko. Ponadto, 75% polskiego sektora bankowego jest pod kontrolą podmiotów zagranicznych, w tym z Włoch, Hiszpanii, Francji i Niemiec. Te banki będą drenowane z kapitału przez swoje zagraniczne spółki-matki.
Tym niemniej, Polska nie jest jeszcze zadłużona tak bardzo i pewnie nie zbankrutuje. Nie jesteśmy też liczącym się wierzycielem innych. Mamy więc szansę wyjść z tego kryzysu znacznie mniej pokiereszowani niż inni i osiągnąć później dużo większe znaczenie niż mamy obecnie. Może więc dzięki kryzysowi zaczniemy rozdawać karty, zamiast ciągle tylko dostawać blotki.

Rozmawiał Jan Bodakowski


2 Responses to Upadek Unii Europejskiej to będzie traumatyczny proces

  1. RICO napisał(a):

    CYTAT:”Tym niemniej, Polska nie jest jeszcze zadłużona tak bardzo i pewnie nie zbankrutuje.” – Na razie nie jest zadłużona na poziomie innych państw ale nabiera tempa,co pozwoli w najbliższych 5 latach doprowadzić nas z 57% do może nawet 100 % PKB ! System platformy od bytu jest wyjątkowo degenerujący i pazerny !

  2. […] Bodakowski, Książki, Polityka,Publicystyka, Społeczeństwo, Temat dnia, Wywiad   1 Comment Rozmowa z Pawłem Wawrzyńskim, autorem książki „Postdobrobyt. Przyczyny i skutki kryzysu […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *