Sexed – przepis na deprawację

Ta kampania, wbrew niegroźnym pozorom, jest bardzo dobrze przemyślana, nastawiona na całkowite zdeprawowanie młodych ludzi Czytaj więcej »

 

Ustawa o przemocy … na podatnikach

Prof. Michał Wojciechowski, w swoim artykule „Ustawa przeciwko rodzinie” zamieszczonym w dzienniku „Rzeczpospolita” z 30 lipca 2010 roku, pisząc o ustawie „o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”, zwrócił uwagę na zapisy tej ustawy groźne dla spójności i prawidłowego funkcjonowania podstawowej komórki społecznej, a także na niezgodność szeregu zapisów tej ustawy z aktami wyższego rzędu, np. z konstytucją III RP.


Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt owego prawa, mianowicie na koszty, jakie polski podatnik będzie musiał ponieść w związku z wejściem w życie tej ustawy. W kontekście decyzji o podwyżce podatków pośrednich od przyszłego roku i ciągłym nawoływaniu rządzących do oszczędności, zakrawa to na wyjątkową hipokryzję. Zważywszy jednak na to, że państwo polskie praktycznie straciło wszelkie atrybuty, by jeszcze móc nazywać je państwem, nie powinno to dziwić… Ustawodawcy oraz rządzący nie zdają sobie zapewne nawet sprawy z tego, że realizując swoje ideologiczne (zniszczenie rodziny!) zapędy, popadają w sprzeczności. Choć, z drugiej strony, może to jest właśnie metoda i o to właśnie chodzi… Ograbianie rodzin z ich dochodów rodzić może róże problemy, w tym również te, którymi zajmować się mają instytucje powoływane na mocy nowej ustawy.

Nie potrafię oszacować liczbowo, ile kosztować będzie wejście w życie „ustawy przemocowej”, mogę jedynie zaprezentować, jakie organy muszą na jej mocy zostać powołane do życia. Ponieważ żaden organ nie żywi się wyłącznie powietrzem, więc i w tym przypadku można się spodziewać, że funkcjonowanie tych organów będzie musiało się wiązać z pewnymi apanażami na ich rzecz.

Zatem Art. 9a stanowi: „Gmina podejmuje działania na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie, w szczególności w ramach pracy w zespole interdyscyplinarnym. Zespół interdyscyplinarny powołuje wójt, burmistrz albo prezydent miasta”.

Mamy zatem pierwszy organ, który składał się będzie z przedstawicieli różnych instytucji, m.in. policji, oświaty, ochrony zdrowia, pomocy społecznej… itp. Takie zespoły mogą tworzyć tzw. grupy robocze, w celu „rozwiązywania problemów związanych z występowaniem przemocy w rodzinie w indywidualnych przypadkach”, o czym stanowi punkt 10 artykułu 9a. W skład grup roboczych wchodzą przedstawiciele instytucji – jak wyżej… Na to wszystko potrzebne będą uchwały rad gminnych, które określać będą „tryb powoływania i odwoływania członków zespołu interdyscyplinarnego oraz szczegółowe warunki jego funkcjonowania”. Czy określona będzie również wysokość diet za udział w posiedzeniach?

Art. 10a ustawy stanowi, że” „Tworzy się Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie (…) jako organ opiniodawczo-doradczy ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego”. Zespół powoływany jest na 3 lata a zajmować się ma m.in. … zresztą szkoda czasu… Wiadomo, że będzie dryfował wokół zagadnienia „przemocy w rodzinie”. Pytanie, czy ten dryf odbywał się będzie za „dziękuję”, czy jednak za jakieś pensyjki?

No i Art. 10b stanowi wreszcie, że w skład takiego Zespołu minister powołuje (UWAGA!): Krajowego Koordynatora Realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie; siedmiu przedstawicieli organów administracji rządowej i jednostek im podległych (…); pięciu przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego (…); dziesięciu przedstawicieli organizacji pozarządowych, związków i porozumień organizacji pozarządowych oraz kościołów i związków wyznaniowych”…

Ileż to szykuje się stołków do obsadzenia… W ustawie zaznaczone jest co prawda, że członkom Zespołu przysługuje tylko zwrot kosztów podróży, ale zaraz Art. 10f stanowi, by przypadkiem nie zabrakło chętnych, że „Minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego określi, w drodze rozporządzenia, tryb powoływania członków Zespołu oraz organizację i tryb działania Zespołu, a także zasady uczestnictwa w jego pracach, uwzględniając konieczność zapewnienia odpowiedniego poziomu wykonywania przez Zespół zadań”…, tj. zapewne nie tylko żeby „o suchym pysku” nie obradowali, ale pewnie i jakieś diety a może nawet stałe pensyjki dostawali…

Zanosi się więc na ostrą walkę z przemocą w naszym kraju. Jaki będzie skutek tej walki można tylko domniemywać. Od lat działa w Polsce Zespół Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (czy jakoś tak…)… Odnosi bez wątpienia spore sukcesy. A jakie konkretnie? Można się tylko domyślać, że niektórzy jego członkowie już dawno rozwiązali swoje problemy socjalne…

Paweł Sztąberek


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *