Edukując chcą zmieniać polskie społeczeństwo obywatelskie – zapisz się już dziś!

W Polsce społeczeństwo obywatelskie jest wciąż słabe, dostrzegają to liderzy partii politycznych, organizacji pozarządowych, a także mediów Czytaj więcej »

 

W Polsce obowiązuje podatek pogłówny!

Istnieje grupa osób, i to wcale niemała, która żyje w przeświadczeniu, iż podatek pogłówny już dawno odszedł w niepamięć. Nic bardziej błędnego – w Trzeciej Rzeczypospolitej obowiązuje podatek pogłówny. Podatek ten nazywa się podatkiem od posiadania psa. Jest to nic innego jak podatek pogłówny płacony od głowy zwierzęcia jakim, jest ten czworonóg i stanowi dochody gmin.

W myśl art.13 pkt1 Ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r o podatkach i opłatach lokalnych (tj. Dz. U. z 2002 r . Nr 9, poz. 84 oraz Nr 200, poz. 1683 ze zm.). „Podatnikami podatku od posiadania psów są osoby fizyczne posiadające psy”. Wysokość stawek tego podatku ustala Rada Gminy. Podatek ten jest niewielki i nie może przekraczać 50,30 zł rocznie a podmiotem opodatkowania jest piesek.

Podatek pogłówny istniał również w Polsce Ludowej Podatnikami tego podatku stawali się mężczyźni przebywający w stanie bezżennym po przekroczeniu określonego wieku. Wówczas tacy mężczyźni płacili pogłówny zwany humorystycznie ” bykowym”. Celem tego podatku było wpływanie na mężczyzn aby nie pozostawali za długo w stanie bezżennym i zawierali związki małżeńskie tworząc rodzinę i nie demoralizowali się. Tym podatkiem podstępnie objęto młodzież wiejską. Werbowano ją ze wsi do pracy w przemyśle zwłaszcza w górnictwie i hutnictwie. Pracując otrzymywali wynagrodzenie, z którego pobierano im pogłówne zwane „bykowym” Na wsi nie pobierano od nich tego podatku bo nie mieli wynagrodzenia. Podatek pogłówny to żaden przeżytek, jak uważa autor wielu listów na SP, pan Grzegorz Ziółkowski. Smutna to wiadomość dla pana i podobnie myślących, ale taka jest rzeczywistość.

Przeprowadziłem rozmowy ze znajomymi, którzy prowadzą biura rachunkowe zadając im pytanie czy zjawiła się u nich osoba, która chciałaby skorzystać z porady w sprawie obliczenia podatku od psa. W odpowiedzi usłyszałem, że żadna osoba nie pytała się o taką poradę, ani nie zlecała obliczenia podatku od posiadania psa. W przypadku podatku pogłównego, który bezpośrednio dotyczy osób fizycznych przypuszczam, że nikt by nie korzystał z usług doradztwa podatkowego rozliczając się samodzielnie.

Inspektorzy skarbowi kontrolowaliby osoby fizyczne a nie zakłady pracy i to wówczas, gdy osoba fizyczna nie płaciłaby podatku pogłównego czy gruntowego. Procesów sądowych w tych sprawach byłaby znikoma ilość, a sędziów należałoby przesunąć do rozpatrywania spraw gospodarczych i cywilnych, przez co znacznemu skróceniu uległyby kolejki na rozpatrzenie spraw w sądach.

Objęcie podatkiem pogłównym osób fizycznych wiąże się z bardzo niewielkimi kosztami. W przeciwieństwie do psów każdy obywatel RP jest zarejestrowany posiadając nadany numer PESEL. Z chwilą rejestracji narodzonego dziecka zostaje mu nadawany PESEL, który jest niezmienny do końca życia. Z numeru PESEL można wyczytać wiek i płeć osoby. Każdy dorosły obywatel z chwilą podjęcia pierwszej pracy musi się zarejestrować w Urzędzie Skarbowym, bo inaczej nie mógłby się rozliczyć z fiskusem, przez co popadłby w kolizję z prawem. Na tę okoliczność zostaje mu nadany Numer Identyfikacji Podatkowej (NIP), który jest również przypisany do końca jego życia. Organy podatkowe mają kartoteki osobowe podatników wraz z tymi numerami przez co podatnik jest prześwietlony lepiej niż rentgenem. Istnieją doniesienia osób życzliwych do organów podatkowych na osoby ukrywające psy i nie płacące podatków za nie. Z ukryciem psa nie ma najmniejszego problemu, natomiast osoby nie da się ukrywać zwłaszcza w nieskończoność i podatek trzeba zapłacić.

Stawki podatków w Wolnorynkowym systemie podatkowym są określone kwotowo, dlatego że: Kwota jest widoczna i bardziej oddziaływuje na podatnika niż określony procent. Znacznie trudniej podwyższyć kwotową stawkę podatku niż procentową.. Przykład z ubiegłego roku. Minister Infrastruktury pan Marek Pol chciał opodatkować użytkowników środków transportu podatkiem zwanym winietami. Miał to być podatek określony kwotowo. Stawki podatku były już znane. Wówczas użytkownicy tychże środków tak nasilili protesty, że minister musiał odstąpić od wprowadzenia winiet.

Znacznie wcześniej bo ok. 200 lat temu przekonał się o tym ówczesny reformator Minister Skarbu Książe Ksawery, Franciszek Drucki-Lubecki, który doświadczył tego samego reformując gospodarkę „Nałóżcie na brata szlachcica trzy złote podatku ukrytego w cenie wódki czy soli – zapłaci i nawet się nie obejrzy: a nałóżcie złotówkę pogłównego – podniesie wrzask, że oprymują (uciskają, gnębią, nękają) wolnego obywatela.”

Winieta była podatkiem widocznym. Zamiast winiet wprowadzono nowy podatek zwany opłatą paliwową, który przeszedł niezauważony przez większość zainteresowanych. Nikt nie protestował. Mało kto wie, że płaci ukrytą winietę pod inną nazwą i to w wyższej kwocie, ale ukrytą w paliwie. Z tych samych powodów rząd szybko włączył podatek drogowy w cenę paliwa. Zaczęły się nasilać protesty kierowców gdyż podatek drogowy określany według stawek kwotowych od pojemności silnika był widoczny i stawka corocznie wzrastała. Coraz liczniejsza rzesza kierowców oburzała się na coroczne podwyżki. Wówczas rząd wykorzystał niechęć właścicieli samochodów osobowych i o ładowności do 3,5 t argumentując, tym że tak jest na zachodzie, którego wzorce były wówczas modne i operacja włączenia podatku drogowego w cenę paliwa przeszła bezboleśnie. Podatek drogowy jest w cenie paliwa ale jest niewidoczny i od tego czasu jak na razie jest spokój. Z tego powodu tj. widoczności kwoty podatku, stawki podatków powinny być określane kwotowo. Takie same byłyby skutki zamiaru podwyższenia podatku pogłównego i gruntowego, które byłyby najbardziej widoczne dla podatnika. Stawkę procentową można łatwo podnieść, a kwota zostaje niewidoczna gołym okiem, przez co w oczy nie razi. Podatnik nie widzi tej kwoty, którą płaci. Stawki procentowej można nie podwyższać a coraz więcej pieniędzy zostaje zabranych podatnikowi.

Podatek eksploatacyjny. W prosty sposób liczy się stawkę kwotową jak i procentową. Np. od węgla. Węgiel w ziemi ma wartość zerową. Dopiero po wydobyciu powstaje wartość. Od jakiej wartości liczyć podatek według stawki procentowej? Tu sprawa się komplikuje. Najlepszą stawką jest stawka kwotowa i naliczana od wydobytej tony. Tona zawsze będzie toną i to wszystko. Dlatego winna być stawka kwotowa, gdyż jest widoczna i każda podwyżka ceny nie powoduje automatycznego wzrostu podatku. Procent nie razi tak w oczy jak kwota. Nie wchodzi tu cena węgla tylko waga. Różne są ceny węgla m.in. w zależności od odbiorcy, od asortymentu itp. W tym przypadku cena węgla nie gra żadnej roli z punktu widzenia podstawy opodatkowania, np.10,00 zł od tony niezależnie od asortymentu czy odbiorcy i to wszystko.

Akcyza obejmie wyroby alkoholowe i tytoniowe. Stawka kwotowa od litra wódki, wina, czy piwa, od sztuki papierosa, nie od paczki. Przy czym jednakową stawką należy objąć wódkę niezależnie od jej gatunku. Inną na wino, ale taką samą na każdy rodzaj i gatunek wina, jeszcze inną na piwo. Krajowy wyrób akcyzowy powinien być tańszy od importowanego ponieważ nie byłby obciążany cłem. Nie dotyczy to wyrobów markowych których w Polsce nie wolno wyprodukować.

Podatek drogowy. Podstawą naliczenia podatku drogowego jest litr wyprodukowanego, czy importowanego paliwa, np. 1,00 zł, niezależnie od tego, czy będzie to etylina, gaz czy olej napędowy. Są to stawki widoczne, ale dla producenta czy importera tj. podmiotu gospodarczego, a nie osoby fizycznej, które też mają wywołać reakcję na ich podwyżki. Podstawą naliczenia cła będzie w tym przypadku nie cena importowanego towaru, a waga towaru (litr, sztuka, lub inna miara).

Wysokość stawki np.10 zł od tony importowanego węgla. Taka sama stawka cła na importowany węgiel i taka sama na wydobyty węgiel. To samo w przypadku innych towarów. Stawki kwotowe mają na celu ostudzenie zapędów inflacyjnych. Jeżeli wystąpi inflacja to do budżetu nic więcej nie wpłynie pieniędzy z podatków. Wartość pieniądza będzie niższa toteż wartościowo będzie mniej w budżecie. Stawki kwotowe są jedna z kotwic inflacji, w przeciwieństwie do stawek względnych (procentowych). W tym systemie łatwo można skontrolować produkt objęty podatkiem. Nie potrzeba zastępów inspektorów skarbowych, nie trzeba powoływać biegłych w celu zbadania ceny służącej za podstawę wymierzenia podatku, czy jest wartością godziwą czy nie, przy czym w gospodarce wolnorynkowej każda wartość jest wartością godziwą. Kontrolujący mają bardzo ograniczony dostęp do tajemnic podmiotów, mogą kontrolować tylko mały wycinek przedsiębiorstwa tj. ilość wydobytej kopaliny, ilość wyprodukowanego paliwa. W przypadku produktów objętych akcyzą kontrolą objęta zostanie ilość wyprodukowanego alkoholu czy wyrobów tytoniowych. Kontrolowanych firm będzie znacznie mniej niż obecnie, bo znacznie mniej będzie przedmiotów opodatkowania.

Napoleon powiedział, że sprawy dzielą się na proste i skomplikowane. Sprawy proste to prawie każdy zrozumie i trudno kogokolwiek oszukać. Wystarczy sprawy skomplikować a niejeden tęgi umysł nie dostrzeże o co w sprawie chodzi. Rząd, który projektuje ustawy zwłaszcza podatkowe stosuje drugą część powiedzenia Napoleona.

Zarówno powiedzenie Napoleona jak i spostrzeżenie Ksawerego Druckiego-Lubeckiego nie odbiegają od rzeczywistości. Wystarczy spytać pracownika, ile płaci na ZUS. Znaczna część odpowiada, że to nie ja płacę ZUS tylko pracodawca. Owszem, pracodawca płaci, ale najpierw zabierze pracownikowi jego pieniądze, a właściwie to nawet nie da mu do ręki tylko mu potrąci i zapłaci do ZUS-u, czy do Urzędu Skarbowego. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą osoby te wiedzą jak wysokie płacą „składki” do ZUS-u i podatki, bo widzą te pieniądze, które przesyłają do tych organów.

Celem przedstawionego „Wolnorynkowego systemu podatkowego” jest jak najdalej idące uproszczenie podatków, bo podatnik jest żywicielem osób sprawujących funkcje państwowe a nie odwrotnie. Prosty system podatkowy jest po to, aby w zasadzie każdy podatnik zrozumiał i sam sobie obliczył podatki, bo państwo powinno być sługą wobec obywatela i pełnić funkcje pomocnicze, bo minister w tłumaczeniu na język polski to sługa, służący, lokaj.

Każdy podatek jest haniebny, nie tylko pogłówny, bo każdy podatek to nic innego jak przejęcie części zasobów prywatnych obywateli i to wcale nie małych, bo około 85%. To nic innego jak przywłaszczenie części majątku podatnika i jego rodziny. Pieniądze to przedmiot własności podatnika.

Jaskrawym przykładem przejęcia zasobów prywatnych były przymusowe dostawy zbóż, ziemniaków i zwierząt rzeźnych przez rolników. Ta forma poboru podatku rolnego została zniesiona za Gierka. Zniósł ten podatek, bo coraz większe rosło niezadowolenie wśród ludności wiejskiej. To samo, lub z nawiązką, odebrał w sposób ukryty. Rolnik żeby kupić cement, czy inne materiały budowlane, nawozy, maszyny czy narzędzia rolnicze, musiał mieć przydział lub talon, a dostał go wówczas jeśli oddał do punktu skupu produkty rolne. Ten sposób poboru podatku w naturze nie był już widoczny i nie wzbudzał niepokojów wśród ludności wiejskiej.

Jeśli chodzi o podatek majątkowy (katastralny) to jestem przeciwnikiem tego podatku, dlatego gdyż każdy majątek powstaje z pieniędzy uprzednio opodatkowanych chyba, że zostały skradzione. Jednak sprawy karne nie są przedmiotem moich rozważań.

Zaznaczam, że czekam na komentarze zwłaszcza odmienne w sprawie” Wolnorynkowego systemu podatkowego”. Bliższe szczegóły w przedmiotowej sprawie przedstawię w formie projektu ustawy, co niebawem nastąpi.

Ireneusz Kasza
(28 czerwca 2004)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *