Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Wielka Księga Kapitalizmu

Na początku był Popyt, a Popyt był u Cyklu Koniunkturalnego, i Popytem był Cykl Koniunkturalny. On był na początku i nic by się nie stało bez niego, co się stało. Narodziła się z niego Podaż, albowiem w Cyklu Koniunkturalnym nie ma dnia ani godziny, kiedy jedno nie rodzi drugiego. Popyt sprowokował więc Podaż, a ta w swej wielkości obrodziła się Wielkim Boomem Gospodarczym, i tak rozpoczął się Wszechświat.

I widział wielki Ekonom, że było to dobre. Podaż regulowała Popyt i odwrotnie, uzupełniały się one podobnie jak niebo i ląd, światłość i ciemność, dobro i zło. Ekonom w swej nieskończonej mądrości tworzył więc kolejne Rynki, planetami i galaktykami zwane, i wszędzie zaprowadzał Podaż i Popyt. Z nich rodziły się z czasem rośliny i zwierzęta, gdyż Wolny Rynek sprzyjał wszystkiemu rozwojowi, od tych najmniejszych z istot do tych największych, nie pomijając nikogo, i nie będąc kontrolowanym, a zdecentralizowanym i przez to wszechobecnym.

Bo był Ekonom Wolnym Rynkiem i Wolny Rynek był Ekonomem, i z Cyklem Koniunkturalnym trwali oni w triumwiracie trójjedynym, a oddzielnym zarazem.

Ekonom czuł się jednak samotnie, gdyż nie było Popytu na jego nauki i rozważania, i sam trwał w doskonałości Wolnego Rynku. Ujął więc w prawicę swą Popyt i w lewicę swą Podaż, i w Punkcie Równowagi stworzył Konsumenta. A że był Ekonom Liberałem, to obdarzył on swe nowe stworzenie Wolną Wolą.

Wielce oburzyło to wielu ze sług Ekonoma – Bankierów, Kupców i Przedsiębiorców. Trzecia część z nich zbuntowała się i powstała przeciwko Niemu, wściekła o to, że powstał byt od nich niezależny, do którego to oni mają się dostosować. Wielka była batalia i straszne sceny działy się u Złotej Giełdy Ekonoma, jednak ostatecznie upadli powstańcy wraz ze swym przywódcą – Tyranem. Ekonom strącił ich wprost w Recesję, by trwali oni w niej po wszą wieczność i cierpieli za swe bluźniercze praktyki interwencjonizmu, protekcjonizmu i centralnego sterowania. Ze sług Ekonoma, pod wpływem tych strasznych praktyk, przemienili się oni w demony – Polityków, Władców, Hersztów, którzy od tej pory działali ze wszystkich sił, aby zaburzyć Wolny Rynek.

Ekonom umieścił pierwszych ze swych Konsumentów w Państwie Doskonałym, i tako powiedział im: „Równowaga panuje na tych ziemiach, niczym nieskrępowana i nie zakłócana. Dbajcie o Wolny Rynek i bądźcie aktywni, gdyż oto oddaję w wasze władanie tę Ziemię, i wszelkie istoty na niej, wszelkiego wołu, wszelkie ptactwo powietrzne i wodne, i wszelkie ryby w oceanach żyjące. Korzystajcie z darów tych i bogaćcie się, rozmnażajcie i rozwijajcie, strzegąc Wolnego Rynku. Wszystko wam sprzyja, gdyż trwa Harmonia, liberalna a sprawiedliwa. Jedyne czego wam zabraniam, to jeść z tego oto Drzewa Bierności.”

Konsumenci żyli więc i rozwijali się, korzystając z dobrodziejstw Wolnego Rynku i strzegąc go. Pewna jednak Konsumentka, znużona ciągła pracą i rozwojem, wiedziona Lenistwem i żądna jedynie pustych Dóbr Luksusowych, podążyła z nudów ku Drzewu Bierności. Tam to podszedł do niej Tyran pod postacią Socjalisty, i powiedział: „Zjedz owoc z Drzewa, zjedz i oddaj te wszystkie nie interesujące cię sprawy w moje ręce. Zjedz owoc i daj mi władzę, a zadbam o to, by było ci dobrze, abyś nie musiała pracować, myśleć i działać. Zjedz owoc, a zobaczysz, że nie potrzebujesz Ekonoma i Wolnego Rynku, że nie potrzebujesz niczego poza wszechwładnym i wszechobecnym Państwem”. Konsumentka zwiedziona słodkimi kłamstwami Socjalisty zerwała owoc i skosztowała jego słodkich a zatrutych soków. Wtedy to pojawił się także i Konsument. Konsumentka roztoczyła przed nim wizję Socjalizmu i ten, zwiedziony słodkim tonem jej głosu, także skosztował owocu. Dostrzegł to Ekonom i zapytał: „Czemu to łamiecie jedyny zakaz jaki wam dałem, czemu jecie owoce Drzewa Bierności?”. Odrzekli mu tedy Konsumenci: „Nie potrzebujemy już Ciebie Ekonomie i twojego Wolnego Rynku, odtąd wszystko zapewni nam socjalistyczne Państwo”. Ekonom zauważył także i Tyrana pod postacią Socjalisty, i rzekł do niego: „Za to coś uczynił z moimi Konsumentami przeklinam cię po wszystkie czasy: oto przeklętym będziesz nad wszystkie istoty, i nad wszystkie bestyje polne; kolorem twoim czerwień będzie, aby wszyscy z dala widzieli, iż nadchodzisz i mogli przed tobą się obronić, a w biedzie istnieć będziesz po wszystkie dni żywota twego, bo Socjalizm nieuchronnie do upadku prowadzi.”.

Odeszli więc Konsumenci z Państwa Idealnego, i musieli oni odtąd żyć w Państwie Socjalistycznym. Władza tego nowego tworu rozrastała się po najdalsze granice Ziemi, aby kontrolować wszelkie aspekty życia i wszystko mieć pod swą pieczą. I straszliwie zwiodło ono Konsumentów, bowiem aby spełnić swoje obietnice, musiało najpierw od nich Podatki zebrać, samo bowiem żadnych dóbr nie wytwarzało. Aby jednak zachować pozory rozwoju, sztucznie zaczęło ingerować w Rynek, obniżając Stopy Procentowe, by Konsumenci mogli łatwo brać kredyty, nakręcając Cykl Koniunkturalny, poprzez zwiększanie wydatków sektora publicznego, i organizując Roboty Publiczne, maskujące rosnące bezrobocie.

Widział to Ekonom i wiedział, że nie było to dobre – stwarzało to bowiem iluzoryczny Wzrost Gospodarczy, jakże odmienny od tego prawdziwego, budowany na nieistniejących bogactwach wytworzonych przez odgórnie kontrolowany system bankowy. Widział to i wiedział Ekonom, że rozwój ten prędzej czy później zakończy się straszliwym Kryzysem Gospodarczym.

Z każdym kolejnym pokoleniem Państwo Socjalistyczne coraz dalej ingerowało we wszelkie aspekty Istnienia, wydając kolejne Normy, Dyrektywy i Ustawy. Konsumenci coraz mniej byli Konsumentami, a coraz bardziej Sługami, jednak nie chciało się im cokolwiek z tym robić, gdyż tak rozleniwiły ich świadczenia socjalne i tak ogłupiły ich media oraz propaganda.

I nadszedł w końcu dzień upadku, nadszedł przepowiadany przez Ekonoma i jego proroków Kryzys. Państwo zrzuciło winę na resztki Wolnego Rynku, a całą jego obroną były dalsze iluzje i kłamstwa. Uwierzyły mu Sługi, które wykrzyknęły: „My biedni, zdajemy się na wolę Państwa, które to jedyne może nas uratować od nędzy i zaprowadzić porządek!”. Tak to niepotrzebna stała się maska Socjalizmu, i Tyran w końcu odkrył swoje prawdziwe dzieło – Państwo Totalitarne.

I straszliwie zapłakali ostatni Konsumenci; posypując głowy Rachunkami i wołając do Ekonoma: „Utraciliśmy Państwo Doskonałe, odwróciliśmy się od Wolnego Rynku, i teraz w biedzie żyjemy, a dzieci nasze kształci i ogłupia wszechwładne Państwo; straszny los nasz i następnych pokoleń!”.

I straszliwe larum podniosło się na Ziemi i na Niebiosach, i słychać było płacz i zgrzytanie zębów, i krzyki mordowanych, i śmiechy rządzących.

Ekonom nie mógł znieść tego straszliwego upadku Wolnego Rynku i tryumfu Tyrana, toteż zawarł z ostatnimi Konsumentami Nową Umowę. Państwo Totalitarne upadło, zaatakowane przez inne, i wszystko wróciło do punktu wyjścia, a Konsumenci i Słudzy zyskali kolejną szansę na powrót do Państwa Doskonałego. Ekonom wysłał swych proroków, którzy mieli obwieszczać Sługom Prawdę Wolnego Rynku – Bastiata, Misesa, Rothbarda, Hayeka i wielu innych. Widział to Tyran, który nakazał z kolei Fałszywym Prorokom szerzyć mądrymi słowami fałsz i kłamstwa protekcjonizmu i interwencjonizmu, a byli to Marks, Keynes i mnogość kolejnych.

Tak trwała batalia, w której przewagę utrzymywali Fałszywi Prorocy, Tyran i jego Politycy, mimo że Prawda nie stała po ich stronie.

I czekała na dokonanie przepowiednia Końca: zapowiedź Wielkiego Kryzysu i upadku wszelkiej Wolności danej przez Ekonoma.

Kamil Letki


3 Responses to Wielka Księga Kapitalizmu

  1. Grześ napisał(a):

    Może by tak katecheci uczyli na lekcjach religii tej EKONOMICZNEJ BIBLI.

  2. masd napisał(a):

    Trochę nie na temat. W nawiązaniu do wywiadu z p.Tekielim na stronie ‚konserwatyzm.pl’ ukazał się wywiad p.Tomasza J.Kostyły ze Sławomirem Hawryszczukiem autorem książki „Religia Rocka – ciemna strona muzyki”. Wniosek jest jeden, że w życiu ludzkości oprócz sił Boga są szatańskie siły i słudzy diabła, o czym zapominam i nie chcemy pamiętać i wiedzieć. Ba! Nie dopuszczamy do świadomości, że cały czas trwa wojna Dobra ze złem, walka o nasze nieśmiertelne dusze trwa między Bogiem i diabłem. I cały czas mamy możliwość wybierania, mamy wolną wolę wyboru Nieba i piekła.

  3. Grot napisał(a):

    spotkałem się z kiążką Religia Rocka .Dla mnie jako agnostyka jest to pozycja niezwykle interesująca , mimo że nie przyjmuję wielu hipotez które się w niej pojawiają za tak oczywiste , uważam ją jednak za rewolucyjna i dającą niezły materiał do przemyślenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *