Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Wielki kryzys: Wzrost popularności idei kolektywistycznych w świecie biznesu

Publikujemy fragment książki Murraya Rothbarda „Wielki kryzys w Ameryce”, która w 2010 roku ukazała się w Polsce nakładem Instytutu Ludwiga von Misesa. Portal Prokapitalizm.pl dziękuje p. Witoldowi Falkowskiemu, prezesowi Zarządu Fundacji LvM za udostępnienie niniejszego fragmentu.


 

Wzrost popularności idei kolektywistycznych w świecie biznesu

Tymczasem w świecie biznesu krążyło coraz więcej dziwnych kolektywistycznych pomysłów, jak doprowadzić do zakończenia kryzysu. We wrześniu Gerard Swope, szef General Electric, przebił radykalizm dawnej własnej propozycji robót publicznych, przedstawiając plan Swope’a na zjeździe National Electric Manufacturers Association. Plan, który wzbudził duże zainteresowanie opinii publicznej, przewidywał przymusową kartelizację biznesu w Ameryce. Był on imitacją faszyzmu i zapowiedzią NRA (National Recovery Administration). Każda branża miała przymusowo należeć do zjednoczenia branżowego podlegającego nadzorowi władz federalnych, co umożliwiałoby regulowanie i stabilizowanie cen i produkcji oraz ustalanie zasad postępowania w biznesie. Mówiąc najogólniej, rząd federalny z pomocą przedstawicielskiego ciała złożonego z menedżerów i pracowników zajmowałby się „koordynacją produkcji i konsumpcji”1. W grudniu Izba Handlowa USA – okrywając się hańbą – znaczną większością głosów zaaprobowała ten socjalistyczny plan, który miał być umożliwić zastosowanie przez rząd federalny przymusu w celu ograniczenia produkcji i podniesienia cen. Na czele pochodu poparcia dla planu Swope’a stał nowy prezes Izby Handlowej Henry I. Harriman z New England Power Company. W raporcie Committee on the Continuity of Business and Employment (Komitetu ds. Ciągłości Biznesu i Zatrudnenia) wyłonionego z członków izby, Harriman napisał: „Skończyła się epoka skrajnego indywidualizmu. (…) Najlepszym narzędziem zapewnienia pomyślności biznesowi, a zatrudnienia pracownikom będzie inteligentnie zaplanowana struktura biznesu”. Gdy biznes będzie zorganizowany w zjednoczenia branżowe i podporządkowany National Aconomic Council (Narodowej Radzie Gospodarczej), to każdy niepokorny przedsiębiorca zostanie „potraktowany jak odszczepieniec (…). Zwiąże się go, napiętnuje i każe uciekać przed tłumem”2. Jeszcze radykalniejszy od Swope’a był prezes National Association of Manufacturers, który chciał, żeby przymusowa przynależność do zjednoczeń dotyczyła również firm zatrudniających mniej niż 50 pracowników.

Plan Swope’a popierali również: jego przyjaciel Owen D. Young, prezes zarządu General Electric, Nicholas Murray Butler, rektor Columbia University, który doszedł do tych samych wniosków co Swope, Royal W. France z Rollins College, Karl T. Compton, lewicowiec ze Stuart Chase i Charles F. Abbott z American Institute of Steel Construction. Abott nazwał plan Swope’a

metodą zapewnienia bezpieczeństwa publicznego (…). Nie możemy dłużej tolerować nieodpowiedzialnego, głupiego, upartego i niechętnego współpracy indywidualizmu. (…) Plan Swope’a, w całej jego prostocie, nie różni się ani trochę od policjanta kierującego ruchem ulicznym (…), urzędnika ruchu w przemyśle (…)! Konstytucyjną wolność robienia tego, co się komu podoba, „naruszają” przepisy ruchu drogowego, ale (…) obowiązują nawet niesforną jednostkę, która uważa, że ma prawo robić, co się jej podoba3.

Ponadto były sekretarz skarbu William G. McAdoo zaproponował powołanie federalnego „Peace Industries Board” (Urzędu Pokojowego Przemysłu) w celu dopasowania krajowej produkcji do konsumpcji, a senator LaFolette zasugerował, by utworzyć podkomisję, która zbadałaby, czy National Economic Council mógłby ustabilizować gospodarkę. Swope im wtórował. H. S. Person, dyrektor generalny Taylor Society, wykazał się naiwnością technokraty, kiedy stwierdził ze zdziwieniem: „oczekujemy, że największe z przedsiębiorstw, cały przemysł jako jeden organizm obejdzie się bez planu”4. Historyk Charles A. Beard skrytykował laissez-faire i wezwał do opracowania pięcioletniego planu dla karteli przemysłowych podporządkowanych National Economic Council. Znany filozof Will Durant domagał się opracowania narodowego planu przez krajowy urząd gospodarczy, któremu podlegałyby urzędy poszczególnych branż. Sędzia Sądu Najwyższego Louis Brandeis wystąpił z wnioskiem, żeby odwołując się do prawnej zasady użyteczności publicznej i wyższej konieczności, przemysł podporządkować całkowicie zwierzchnictwu państwa5.

Podobnie myśleli inni wybitni przedstawiciele biznesu. Benjamin A. Javits opracował podobny plan w 1930 roku. Wallace B. Donham, dziekan Harvard School of Business, miał czelność powoływać się na przykład Związku Sowieckiego jako dowód potrzeby i konieczności „powszechnego planu dla amerykańskiego biznesu”6. Paul M. Mazur z Lehman Brothers zwracał uwagę na „tragiczny brak planowania“ w systemie kapitalistycznym. Rudolph Spreckels, prezes Sugar Institute, wzywał rząd do odgórnej dystrybucji udziałów w zaopatrzeniu rynku między poszczególne przedsiębiorstwa. Ralph E. Flanders z Jones and Lamson Machine Company domagał się spełnienia „wizji” nowego stadium centralnego planowania w gospodarce narodowej. Z kolei Henry S. Dennison, prezes Dennison Manufacturing Company, opracował własny plan pięcioletni dla krajowego kartelu zjednoczeń branżowych.

Jednym z najważniejszych zwolenników idei kartelizacji był finansista z Wall Street Bernard Baruch. Baruch miał wpływy zarówno w Partii Demokratycznej, jaki i Republikańskiej, o czym świadczą wysokie stanowiska, jakie zajmowali w rządzie Hoovera protegowani Barucha Alexander Legge i Eugene Meyer, Jr. Już w 1925 roku Baruch, czerpiąc z doświadczeń, jakich nabył, kiedy kierował przemysłem wojennym, doszedł do przekonania, że gospodarka powinna być zorganizowana jako system trustów podlegających regulacjom komisji federalnej i zarządzanych przez taką komisję. Wiosną 1930 roku Baruch zaproponował bostońskiej Izbie Handlowej powołanie „Sądu Najwyższego dla Przemysłu”. McAdoo był najstarszym przyjacielem Barucha w rządzie. Herbert Bayard Swope, młodszy brat Gerarda, był najbliższym zaufanym Barucha7.

Idee kolektywistyczne musiały dojrzewać w różnych grupach należących do świata biznesu od początku kryzysu. Świadczy o tym reakcja autora artykułu w poważnym piśmie biznesowym na ustalenia konferencji w Białym Domu dotyczących wspólnych działań na rzecz utrzymania stawek płac pod koniec 1929 roku. Wyrażając się z aprobatą o konferencji jako „wspaniałym przedsięwzięciu Hoovera na rzecz demokracji gospodarczej”, wezwał on do opracowania narodowego planowania gospodarczego przez ogólnokrajowe zjednoczenia branżowe i zaproponował, by funkcjonowanie gospodarki koordynował „kolektywny rozum”8.

Świat biznesu posunął się tak daleko w radykalizmie, że raport dla lewicowej National Progressive Conference (Krajowej Konferencji Postępowej) w 1931 roku zawierał pochwałę planu Swope’a, jedynie z sugestią, by centralnemu planowaniu nadał on mniej „pro-biznesowy”, a bardziej egalitarny charakter9. Dobry skrótowy opis ruchu kolektywistycznego w biznesie dał jeden z członków trustu mózgów Hoovera o dość radykalnych poglądach Rexford Guy Tugwell, który pisał, że Harriman, Swope i reszta

uważali, że amerykański przemysł powinien być bardziej zorganizowany, zaplanowany, w większym stopniu uwzględniający ocenę potrzeb i celów. Stąd wyprowadzali wniosek, że (…) należałoby zachęcać do inwestowania w celu zapewnienia potrzebnych inwestycji. Nie sugerowali jasno potrzeby odwrotnego działania, czyli wprowadzenia zakazu innych inwestycji, ale taka sugestia była ukryta w ich argumentacji. Wszystko to zgadzało się jak dotąd z poglądami kolektywistów z trustu mózgów Franklina, który miał skłonność do myślenia o gospodarce w kategoriach organicznych10.

Virgil Jordan, ekonomista z National Industrial Conference Board miał sporo racji, kiedy napisał, że biznesmeni byli gotowi na przyjęcie „gospodarczego Mussoliniego”.

Hoover oparł się licznym naciskom i stanowczo odmówił poparcia planu Swope’a lub innego podobnego programu. Skrytykował te pomysły jako faszystowskie11. Jednak w jego przemówieniach zaczęły się pojawiać takie znamienne określenia, jak „współpraca” i wyeliminowanie marnotrawstwa”. Tymczasem Izba Handlowa, podążając za modą na interwencjonizm, również wezwała do organizowania robót publicznych i zapewnienia pomocy przez rząd federalny, a wspólna rada National Association of Manufacturers i National Industrial Council wtórowała jej, nawołując ponadto do regulacji siły nabywczej dolara.

W październiku Amerykańska Federacja Pracy przyjęła radykalny Emergency Unemployment Program (Kryzysowy Program Walki z Bezrobociem). Jak można było oczekiwać, wyraziła w nim aprobatę dla polityki Hoovera dotyczącej utrzymania wysokich stawek płac i skrócenia czasu pracy, a ponadto przedstawiła własną wersję faszyzmu. Proponowała, żeby rząd zmusił pracodawców do zatrudnienia robotników:

Zakładom przemysłowym i pracodawcom powinno się przydzielić kwoty miejsc pracy odpowiadające ich zdolnościom zapewnienia pracy. Przydzielaniem tych kwot powinien się zająć centralny zarząd, w którym znaleźliby się przedstawiciele rządu i przedsiębiorców wszystkich branż.

To zapewniłoby „efektywną organizację rynku pracy”. W istocie chodziło o to, że A.F. of L. chciała mieć równy udział w realizacji planu Swope’a dla przemysłu12.

Kolejnym pomysłem charakterystycznym dla związków zawodowych było narzucenie ograniczeń podaży pracy w celu podniesienia stawek płac dla tych, którzy utrzymaliby się na rynku pracy. Jest to szczególny sposób „rozwiązywania” problemu bezrobocia, gdyż polega na zmuszaniu dużej grupy pracowników do tego, by nie podejmowali pracy. A.F. of L. ukuła hasło „Zatrzymajmy młodzież w szkołach, żeby nie konkurowała z innymi o miejsca pracy” i wezwała pracodawców do tego, żeby zwalniali z pracy kobiety, których mężowie mają zatrudnienie: „W rekrutacji pracowników powinno się odmawiać zatrudnienia kobietom, których mężowie mają stałą, dobrze opłacaną posadę”. Dziś związki zawodowe nie głosiłyby otwarcie tak brutalnych postulatów, lecz zapewne skryłyby je pod płaszczykiem troski o właściwe wykształcenie młodzieży i życie rodzinne, co jest miarą wzrostu ich hipokryzji.

W trakcie zjazdu Amerykańska Federacja Pracy poparła również przymusowe ubezpieczenia od bezrobocia, co było świadectwem zmiany jej stanowiska od czasu, kiedy William Green na zjeździe w 1930 skrytykował rządowe zasiłki jako metodę przekształcenia robotników w „podopiecznych państwa”. Przywódcy związków zawodowych kolejarzy zagrozili Hooverowi „zamieszkami”, jeśli nie zrobi czegoś w celu zapewnienia pracy i pomocy bezrobotnym.

Szczególnym entuzjazmem wobec „planowania” rządu wyróżniali się wśród związkowców John Lewis z United Mine Workers i Sydney Hillman z Amalgamated Clothing Workers. Obaj wzywali do powołania krajowej rady gospodarczej ds. planowania, w której zasiadaliby przedstawiciele robotników i kadry zarządzającej. Schlesinger ma niewątpliwie rację, gdy stwierdza, że „Lewis i Hillman właściwie niewiele się różnili od Gerarda Swope’a i Henry’ego I. Harrimana”13.

Amerykańska Federacja Pracy chwaliła również rząd Hoovera za realizację następujących celów w latach 1930–1931: utrzymanie stawek płac na budowach obiektów publicznych, skrócenie czasu pracy w instytucjach rządowych bez zmniejszania płac, planowanie robót publicznych, podwyżki płac dla części urzędników, zwiększenie budżetu dla patroli straży granicznej (co pozwoliło „złagodzić problem bezrobocia” dzięki uniemożliwieniu Meksykanom osiedlenia się w celu poprawy swoich warunków życia), wyasygnowanie środków na statki wojenne i wprowadzenie zasady, że nowy sprzęt dla marynarki wojennej miał być wykonywany w jej własnych stoczniach, a nie przez prywatnych podwykonawców.

W tym samym czasie stany podjęły działania zmierzające do przymusowej kartelizacji i w istocie upaństwowienia wydobycia ropy naftowej. Stany produkujące ropę wprowadziły przepisy, które pozwalały rządowym komisjom ustalać maksymalne ilości wydobycia ropy. Ten system funkcjonuje w zasadzie do dziś. Przepisy wprowadzono pod pozorem dbałości o „ochronę środowiska”, które służy jako poręczny pretekst dla tworzenia wszelkiego rodzaju przymusowych monopoli i karteli w przemyśle wydobywczym. Odkrycie nowych pól naftowych w Teksasie w 1931 roku spowodowało spadek cen ropy z jednego dolara za baryłkę do dwóch i pół centa za baryłkę i działacze ochrony środowiska podnieśli larum. Przywództwo objął gubernator Oklahomy „Alfalfa Bill” Murray, który polecił unieruchomić wszystkie szyby naftowe do czasu aż cena ropy wzrośnie do „uczciwego poziomu” wynoszącego przynajmniej 1 dolar za baryłkę. Kiedy niektórzy właściciele szybów nie chcieli się podporządkować, Murray nasłał na nich Gwardię Narodową, by wymusić posłuszeństwo bagnetami. Wkrótce podobne kroki podjął Teksas i główne stany produkujące ropę, czyli Kalifornia, Teksas, Kansas i Oklahoma wprowadziły przepisy o „ochronie środowiska” i proporcjonalnych kwotach, które miały porządkować kwestie ustalania pułapów wydobycia. Zwołano dwa nadzwyczajne posiedzenia parlamentu stanowego Teksasu, na których rozszerzono uprawnienia Texas Railroad Commission do regulowania przemysłu wydobycia ropy naftowej. Wcześniej uznania tych uprawnień odmówił sąd.

Stany producenci ropy naftowej utworzyły Oil States Advisory Committee (Komitet Doradczy Stanów Produkujących Ropę Naftową), który wkrótce przekształcił się w porozumienie międzystanowe. Pomagał mu „dobrowolny komitet” wyłoniony z Federal Oil Conservation Board (Federalnego Urzędu ds. Oszczędności Zasobów Ropy Naftowej). Niektórzy właściciele szybów naftowych unikali kontroli i dekretów, szmuglując świeżo wydobytą ropę naftową do innych stanów, ale tę „lukę” wolności zamknął Nowy Ład. Aby wzmocnić kartel naftowy, do ustawy budżetu federalnego na 1932 rok wpisano cło na importowaną ropę naftową i produkty pochodne. To spowodowało, że krajowy kartel osiągał lepsze wyniki, ale przyczyniło się również do spadku eksportu amerykańskiej ropy14. Oczywiście może się wydawać dziwne, że ograniczenie importu wprowadza się w celu realizacji programu oszczędności [krajowego surowca – uw. tłum.], ale takie środki stosuje się do dziś. Gdyby rzeczywiście chodziło o oszczędność, to z pewnością wprowadzono by zachęty dla importerów, żeby zmniejszyć popyt na krajowy surowiec.

Niech czytelnik nie pomyśli, że Hoover nie uczestniczył w tych działaniach. Wprowadzenie przymusowych ograniczeń produkcji ropy naftowej rozważał jeszcze przed wybuchem kryzysu. Prezydent anulował pozwolenia na odwierty na znacznych obszarach publicznych i wraz z sekretarzem ds. gospodarki zasobami (Secretary of Interior) Rayem Lymanem Wilburem przyczynił się do wprowadzenia wielu stanowych przepisów o „oszczędności zasobów”. Hoover i Wilbur wywierali też naciski na właścicieli pól naftowych sąsiadujących z terenami publicznymi, by ograniczyli wydobycie ropy naftowej15.

Pod koniec 1931 roku, kiedy zbliżała się kolejna sesja Kongresu, kraj, a właściwie świat pogrążył się nie na żarty w kryzysie – kryzysie polityki i ideologii. Depresja, która trwała tak długo, pogłębiała się zarówno w Ameryce, jak i na świecie. Był to podatny grunt dla „Nowego Ładu Hoovera” z 1932 roku.

Murray N. Rothbard

Przypisy:

1 Zob. Monthly Labor Review”, nr33 (1931), s. 1049–1057.

2 Cyt. za Schlesinger, The Crisis of the Old Order, 1919–1933, s. 182–183.

3 J. George Frederick, Readings in Economic Planning, New York 1932, s. 332 i n. Frederick był wybijającym się uczniem Swope’a.

4 Ibid.

5 Zob. Fusfeld, The Economic Thought of Franklin D. Roosevelt and the Origins of the New Deal, s. 311 i n.; David Loth, Swope of GE, New York, 1958, s. 201 i n.; Schlesinger, The Crisis of the Old Order, 1919–1933, s. 200.

6 Wallace B. Donham, Business Adrift, 193, cyt. za ibid.,s. 181. Nicholas Murray Butler uważał ponadto, że Związek Sowiecki ma „wielką przewagę” dysponując „planem”. Zob. Dorfman, The Economic Mind in American Civilization, t. 4, s. 631–632.

7 Później idea Swope’a odrodziła się w postaci NRA (National Recovery Administration). Swope pomagał redagować ostateczną wersję ustawy o NRA i mieszkając w Waszyngtonie brał udział w pracach tego urzędu. Tym samym Swope stał się być może najważniejszym przemysłowcem w gronie tego „trustu mózgów”. Z kolei ważną osobistością w rolniczym truście mózgów Nowego Ładu okazał się inny członek grupy projektującej NRA Henry I. Harriman. Wychowanek Barucha i przyjaciel Swope’a generał Hugh S. Johnson został wybrany na szefa NRA (a jego bliski znajomy George Peek objął kierownictwo AAA – Agricultural Adjustment Administration). Po zwolnieniu Johnsona jego stanowisko zaproponowano samemu Baruchowi. Zob. Margaret Coit, Mr. Baruch, Boston 1957), s. 220–221, 440–442; Loth, Swope of GE, s. 223 i n.

8 Theodore M. Knappen, Business Rallies to the Standard of Permanent Prosperity, “The Magazine of Wall Street”, 14 grudnia 1929, s. 265.

9 Raport zatytułowany Long-Range Planning for the Regularization of Industry przygotował profesor John Maurice Clark z Columbia University. Zaaprobowali go George Soule, Edwin S. Smith i J. Russell Smith. Zob. Dorfman, The Economic Mind in American Civilization, t. 5, s. 758–761.

10 Rexford Guy Tugwell, The Democratic Roosevelt, New York 1957, s. 283.

11 Jak wspomina Hoover, Henry I. Harriman ostrzegł go, że jeśli nie zmieni zdania w sprawie planu Swope’a, to kręgi biznesu poprą Roosevelta w wyborach prezydenckich, bo Roosevelt zgodził się na wprowadzenie tego planu w życie. Hoover dodaje, że wybitni przedsiębiorcy potwierdzili tę groźbę.

12 „Monthly Labor Review”, nr 33 (1931), s. 1049-1057.

13 Schlesinger, The Crisis of the Old Order, 1919–1933, s. 186.

14 Zob. George W. Stocking, Stabilization of the Oil Industry: Its Economic and Legal Aspects, „American Economic Review, Papers and Proceedings”, maj 1933, s. 59–70.

15 Kartelizacja kopalni węgla nie powiodła się w takim stopniu jak kartelizacja wydobycia ropy naftowej, mimo że podejmowano takie próby. C. E. Bockus, prezes National Coal Associaltion w artykule The Menace of Overproduction pisał o potrzebie „współpracy w celu zapewnienia ciągłego dostosowywania produkcji węgla bitumicznego do popytu na ten surowiec, co pozwoliłoby na ograniczenie marnotrawstwa w produkcji i konsumpcji. (…) Europejska metoda rozwiązania tego problemu polega na kartelizacji”. Cyt. za Ralph J. Watkins, A Planned Economy Through Coordinated Control of Basic Industries (rękopis powielony przekazany American Philanthropic Association, październik 1931, s. 54 i n.

Hoover zmniejszył również produkcję innych surowców, powiększając w czasie swojego urzędowania obszar na ogół bezużytecznych lasów o 2 miliony akrów oraz całkowicie bezużytecznych parków narodowych i pomników przyrody o 40 procent. Gdyby nie sprzeciw Kongresu, zagarnąłby na dobre znacznie większe obszary użytków. Zob. Harris Gaylord Warren, Herbert Hoover and the Great Depression, New York: Oxford University Press” 1959, s. 64, 77–80.
Książkę zamówić można na Multibook.pl…


One Response to Wielki kryzys: Wzrost popularności idei kolektywistycznych w świecie biznesu

  1. Niezalezny napisał(a):

    Kolektywizacja za pieniadze podatnika. To nie tylko wprowadzil Obama, ale tez i tzw. Republikanie, np. Bush i nawet Reagan. Jedni i drudzy pracuja dla „globalizacji”.
    http://www.wicipolskie.org
    http://www.infowars.com
    http://www.ronpaul2012.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *