Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Wierzę, że kiedyś nadejdą zmiany wolnorynkowe

Portal Tocowazne.pl opublikował niedawno wywiad z prof. Witoldem Kwaśnickim, ekonomistą z Uniwersytetu Wrocławskiego, doradcą Fundacji PAFERE. Zachęcamy do przeczytania tego wywiadu.



Piotr Aleksandrowicz, Tocowazne.pl: Czy skala etatyzmu w Polsce aktualnie jest większa czy mniejsza niż na początku XXI wieku?

Prof. Witold Kwaśnicki: Jeżeli mierzyć zakres etatyzmu klasycznymi wskaźnikami takimi jak rozmiar wydatków publicznych, udział sektora publicznego w tworzeniu PKB czy rozmiar zatrudnienia w sektorze publicznym, to zakres etatyzmu w Polsce od początku XXI wieku niewiele się zmienił, choć po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku można zaobserwować wyraźny wzrost zatrudnienia w administracji rządowej i samorządowej.

Warto może wspomnieć, że kiedy zaczynaliśmy polską transformację w 1990 roku to przez pierwsze lata żyliśmy nadzieją ograniczenia etatyzmu w  „nowym systemie” i taka tendencja była przez ok. trzy pierwsze lata, ale już od połowy lat 90. ten trend został zatrzymany i od tego czasu obserwujemy stały rozrost sektora publicznego w Polsce.

Osobnym problemem jest rozrost ingerencji państwa w Polsce, który nie jest bezpośrednio mierzalny, ale odczuwalny np. przez przedsiębiorców. Liczba różnego rodzaju rozporządzeń, zarządzeń, ograniczeń działalności gospodarczej jest bardzo duża i w ostatnich latach rośnie. Efektem jest wzrastająca liczba przedsiębiorców rozważających zarejestrowanie swej działalności w Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy nawet na Litwie.

Czy istnieją siły polityczne w Polsce dopominające się o ograniczenie rozmiarów państwa?

Są, np. Kongres Nowej Prawicy i środowiska związane z Januszem Korwin-Mikkem (także Unia Polityki Realnej), Środowisko Republikańskie skupione wokół Przemysława Wiplera, czy krąg polityków popierających działalność Jarosława Gowina. Działają one jednak na marginesie życia politycznego i ich realny wpływ (obecnie) jest minimalny. Niepokojące jest to, że jeśli jakiekolwiek tendencje w kierunku ograniczania rozmiarów państwa pojawiają się w kręgu władzy (patrz przykład Jarosława Gowina, a znacznie wcześniej Janusza Palikota) to szybko są one albo neutralizowane, albo eliminowane. Jeszcze bardziej niepokojące i zasmucające jest to, że politycy z Platformy Obywatelskiej (w tym zwłaszcza premier Donald Tusk, ale także Janusz Lewandowski, czy Jan Krzysztof Bielecki) zapomnieli o swoich dawnych marzeniach liberalnych. Podobno Donald Tusk powiedział kiedyś, że liberalizm nie nadaje się do rządzenia, że w realnej praktyce politycznej jego dawne przekonania musiały przegrać. Jeżeli taki jest stosunek i „bezideowość” lidera PO, to czego możemy oczekiwać od innych „dawnych liberałów”?

Zatem środowiska wolnorynkowe, antyetatystyczne istnieją, ale są słabe. Dlaczego tak się według Pana dzieje?

Przyczyny są dwojakiego rodzaju. Z jednej strony swego rodzaju „marazm społeczny”. Odnoszę wrażenie, że Polacy, zarówno młodzi jak i starsi, nie wierzą w to, że można coś zmienić, że mają na cokolwiek wpływ. Z drugiej strony mamy zachowanie polityków, które Ronald Reagan ujął w powiedzeniu: „Politycy mają tendencję do myślenia o następnych wyborach, a nie o następnym pokoleniu”.  Nieszczęściem jest to, że w Polsce brak autorytetów, którym społeczeństwo mogłoby zawierzyć, i które byłyby w stanie zaproponować drogę radykalnych, ale realnych zmian (może nawet w stylu churchillowskiego „nie mam nic do zaoferowania, tylko krew, trud, łzy i pot” (I have nothing to offer but blood, toil, tears and sweat).

Dodałbym też ogromną rolę mediów (zwłaszcza tych najpopularniejszych i opiniotwórczych), które od wielu lat zobrzydzają idee wolnorynkowe, winiąc np. za wszelkie zło tzw. neoliberalizm, który z prawdziwym liberalizmem ma niewiele wspólnego, ale etykieta robi swoje i tworzy negatywny obraz liberalizmu.

Czy faktycznie wolnorynkowy, klasyczny liberalizm nie ma racji bytu w Polsce?

Mimo wszystko jestem optymistą i wierzę, że liberalne, wolnorynkowe zmiany nastąpią (nadal ta moja prognoza sprzed 15 lat wydaje mi się zasadna). To może nastąpić  w nieoczekiwany sposób. Myślę, że sytuacja powoli przypomina tę z końca lat 80., kiedy już bardzo niewielu wierzyło w to, że cokolwiek się zmieni i, że w tym marazmie będziemy jeszcze długo tkwić. A potem mieliśmy polską „wiosnę ludów”, potem aksamitną rewolucję i „jesień ludów” w Europie Centralnej.

Jak będzie wyglądała Polska od strony systemu gospodarczego w 2023 roku?

To zależeć będzie od tego, czy w tym okresie wystąpi, czy nie, nowy globalny kryzys finansowy (gospodarczy). Niebezpieczeństwo takiego globalnego kryzysu w perspektywie 10 lat jest bardzo duże. Jeśli kryzys by wystąpił, to mielibyśmy powtórkę tego, co wydarzyło się po 2008 roku i w 2023 mielibyśmy coś na kształt obecnej sytuacji. Jeśli udałoby się uniknąć takiego kryzysu, to sytuacja może być znacznie lepsza.

Przyszłość Europy jest generalnie nie najlepsza (patrz też ta druga prognoza) – w najbliższych dekadach Europa będzie traciła swoją pozycję w stosunku do innych regionów świata. Jeśli zwiążemy się zbytnio z Unią Europejską, to wpłynie to na pogorszenie się sytuacji gospodarczej Polski. Celem naszym powinno być wypracowanie sobie w UE pozycji państwa niezależnego (co najmniej tak, jak to wypracowała sobie Wielka Brytania). Jeśli to by się udało, to za 10-15 lat powinniśmy się cieszyć szybkim wzrostem gospodarczym,

Czy w polskim etatyzmie widać obecnie tendencje autorytarne? Zwrócił na to uwagę prof. Hausner w rozmowie, którą opublikowaliśmy na Tocowazne.pl.

Tutaj zgodziłbym się z opinią prof. Hausnera – widać to wyraźnie, zwłaszcza w zakresie polityki fiskalnej rządu.

Czy uważa Pan, że po nacjonalizacji OFE możliwe są jeszcze przed wyborami w 2015 roku dalsze tego typu posunięcia np. nałożenie nadzwyczajnych podatków majątkowych (np. od rezydencji), podatek solidarnościowy od depozytów itd.?

Raczej nie, ale po ewentualnych wygranych wyborach i coraz trudniejszej sytuacji budżetowej taki krok nie jest wykluczony.

Czy według Pana doświadczeń akademickich młodzi Polacy są zwolennikami wolności czy etatyzmu, czy w ogóle się tym nie zajmują?

Trudno generalizować. Opinie są rozrzucone. Co jakiś czas robię studentom ‘Najmniejszy quiz polityczny świata”. Od wielu lat dominują poglądy centrowe i socjaldemokratyczne, ale jest spory odsetek konserwatystów i liberałów (libertarian). Nie przekracza on jednak 20-25%. Pewnym optymizmem powiało w tym roku, kiedy zrobiłem ten quiz na czwartym roku studiów, kiedy było to ok. 35%.

Nadzieją dla mnie jest (na razie) niewielka grupa młodych, aktywnych ludzi, którym bliskie są poglądy wolnorynkowe, skupionych np. wokół Instytutu MisesaFundacji PAFERE, KoLibra . Może to oni będą kształtować naszą przyszłość? Oby!

Rozmawiał Piotr Aleksandrowicz

Wywiad ukazał się na portalu Tocowazne.pl…


One Response to Wierzę, że kiedyś nadejdą zmiany wolnorynkowe

  1. Marko napisał(a):

    „Czy istnieją siły polityczne w Polsce dopominające się o ograniczenie rozmiarów państwa?

    Są, np. Kongres Nowej Prawicy i środowiska związane z Januszem Korwin-Mikkem (także Unia Polityki Realnej), Środowisko Republikańskie skupione wokół Przemysława Wiplera, czy krąg polityków popierających działalność Jarosława Gowina. Działają one jednak na marginesie życia politycznego i ich realny wpływ (obecnie) jest minimalny.”

    Ten gosc tez ma problemy z prosta logika. Sa sily majace wlyw? Tak, sa. Dzialaja jednak na marginesie i wplyw jest minimalny. Chcialoby sie zapytac to maja wplyw czy nie? I jesli oszolom JKM ma realny wplyw minimalny od 20 lat to pytanie brzmi – uwaga oszolomy UPR-wskie – kiedy kurwinowcy beda wreszcie mieli wplyw wielki i realny i cos zmienia?

    Kaberet a nie powazna sprawa! Pominmy juz sprawe, ze kolejny oszust Wipler podobnie jak Muszka na wlasne „zyczenie” – „skompromitowal sie” „upijajac sie i walca chu…mi w policjantow”.

    Leci kabarecik, leci…serial juz ma 20 lat, kolejne 20 przed nim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *