Ubezpieczenia emerytalne – oto, za co jeszcze można podziwiać Szwajcarię

Szwajcarię można podziwiać za wiele rzeczy, szczególnie w porównaniu z jej rozrzutnymi sąsiadami Czytaj więcej »

 

Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie?

Panuje dziś powszechna opinia, że nowa technologia, czyli komputery i maszyny, kreują bezrobocie, czyniąc pracę ludzką nieużyteczną. Twierdzenie takie jest nieprawdziwe. Byłoby idealnie gdyby maszyny i komputery wykonywały za nas całą "brudną robotę" - wtedy nasze życie stałoby się o wiele lepsze. Poza tym, czy to właśnie nie z tego powodu nasi przodkowie wynaleźli koło?

Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? Według "Ekonomii w Jednej Lekcji" Henry'ego Hazlitta, wiara w to, że nowa maszyneria tworzy bezrobocie jest jedną z najbardziej błędnych tez myśli ekonomicznej. Odkąd człowiek odkrył ogień, celem postępu technologicznego stało się usprawnienie życia ludzkiego. Jeżeli przyjęlibyśmy postawę technofobów, znaleźlibyśmy się w kłopotliwym położeniu. Po co mamy się kontaktować z kimś telefonicznie, kiedy można zatrudnić kogoś, kto dostarczy mu naszą wiadomość? Po cóż wysyłać ładunek z Filadelfii do Bostonu koleją, kiedy można byłoby wynająć ogromną liczbę ludzi, aby przetransportowali ten ładunek na plecach? Anty-technologiczne argumenty zdają się być śmieszne kiedy przyjrzymy się im z tej strony.

Co naprawdę dzieje się, gdy wprowadzimy usprawnienia technologiczne oraz maszyny oszczędzające pracę ludzką? Hazlitt przedstawia nam interesujący scenariusz ... Producent odzieży zakupuje maszynę, która wytwarza damskie i męskie płaszcze, przy połowie dotychczasowego wkładu pracy. Dlatego więc połowa siły roboczej nie jest już potrzebna. Rzeczywiście może to wyglądać na spadek zatrudnienia, trzeba jednak pamiętać, że obsługa maszyny również wymagała wkładu pracy ludzkich rąk. Tutaj w ramach rekompensaty pojawiają się miejsca pracy, które w innych warunkach nie powstałyby. Na dłuższą metę wytwórca ten zwiększy zyski używając maszyny.
Hazlitt mówi: Wytwórca musi zużyć dodatkowe zyski przynajmniej na jeden z trzech sposobów, a możliwe, że zużyje ich część na wszystkie trzy:

  • Zużyje dodatkowe zyski na rozszerzenie działalności poprzez zakup nowych maszyn do produkcji płaszczy,
  • Zainwestuje dodatkowe zyski w inny przemysł,
  • Wyda dodatkowe zyski na zwiększenie swojej konsumpcji.

... Którąkolwiek z tych dróg obierze zwiększy zatrudnienie.

Konsumenci, którzy zakupują te płaszcze również oszczędzają. Maszyna zredukowała cenę płaszcza pozwalając konsumentowi na zakup innych towarów z zaoszczędzonych pieniędzy, a także zwiększyła zatrudnienie w innych sferach. Dolna granica zysku osiągniętego dzięki maszynie to wzrost produkcji i podniesienie stopy życiowej. Technofobowie dostrzegają w postępie technologicznym tylko bezrobotnych. Nie udaje im się dostrzec nowych miejsc pracy, które powstają w innych sferach. Czy wzrost zatrudnienia wynikający z postępu technologicznego powiększa stratę? W pewnych przypadkach nie ma wątpliwości, że zatrudnienie wytworzone dzięki nowej technologii jest mniejsze niż spadek bezrobocia, ale w większości przypadków jest zupełnie odwrotnie. Musimy przyjrzeć się pełnemu obrazowi możliwości, które rodzą się dzięki nowej technologii.

Otóż nowa technologia przyczynia się do powstania nowych miejsc pracy. Innowacje te nie zastępują całkowicie starych produktów, które są wypierane z rynku. W zamian rozwijają one nowe i poszerzają rynki same w sobie. Najbardziej popularne innowacje produktów takich jak telefon, samochód czy telewizor, zostawiły swoich poprzedników daleko w tyle, zarówno pod względem wydajności, jak i zatrudnienia. Porównywanie ich więc jest prawie niemożliwe.

To, co martwi technofobów, to w gruncie rzeczy coś, co tak naprawdę powinno ich uszczęśliwiać. Walka człowieka z niepotrzebnym potem i narzędziem będzie zastąpiona technologią w ten sam sposób, w jaki koło umożliwiło naszym przodkom oszczędzać czas i energię.

Zawsze znajdą się tacy, którzy upierać się będą przy natychmiastowych, krótkotrwałych efektach ignorując szansę uzyskania rekompensaty na długą metę. Nowe i lepsze sposoby wykonywania rzeczy mają potencjał uczynienia ciężkiej, męczącej pracy zbędną. Jeśli tak się stanie będziemy mogli zaangażować się w bardziej znaczącą dla nas pracę, która pomoże nam zrobić najlepszy użytek z naszych naturalnych możliwości.

William V. Bandoch Jr., Walter Block
tłum. Agnieszka Łaska

Foto.: pixabay.com

(Tekst publikujemy za zgodą The Foundation for Economic Education. Pierwsza polska publikacja - na Stronie Prokapitalistycznej w 2001 roku)


5 Responses to Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie?

  1. Waldemar napisał(a):

    W fabryce czekolady jaka jest w moim regionie pracowalo kiedys ponad 300 osob, z tego ponad 250 na produkcji. Postep technologiczny sprawil ze teraz na produkcji na zmianie jest 15 osob. Reszta zostala wyrzucona na bruk a ze to niewielka miejscowosc wiec pracy dla tych ludzi nie bylo. Wielu wyjechalo z musu zagranice a znane sa takze dwa przypadki samobojstwa bo zabraklo pracy i srodkow do zycia (matka niepelnosprawnego dziecka). Te fakty pokazuja ze to co pisze jakis nieuk-pseudonaukowiec zza biurka jest kompletna bzdura.

  2. Nieważne kto napisał(a):

    A czy nie podnieśli przypadkiem płacy minimalnej przed tym smutnym wydarzeniem ?

  3. Logik napisał(a):

    Niewazne kto: ta logika jaka prezentujesz jest zadziwiajaca. Chcesz zaraz wszystko sprowadzic do faktu ze to na pewno wina albo roboli – na pewniaka domagali sie wiecej kasy i zostali zredukowani na wlasne zyczenie albo ze to wina panstwa ktore wmieszalo sie i po „socjalistycznemu” zakatrupilo szczesliwy „wolny rynek”. Wez czlowieku wypij cos chlodnego i na chlodno spojrzyj na fakty: wokolo zobaczysz cos niesamowitego dla ciebie – postep technologiczny sie to nazywa i likwiduje on prace czlowieka i to w coraz wiekszym stopniu. Czyz nie slyszales o UBI czyli bezwarunkowym swiadczeniu pieniezyme jakie mafia hazarska chce wprowadzic w zycie bo nadchodzi era robotow i cos trzeba robolowi zaproponowac aby siedzial cicho i dal tej mafi dalej rzadzic swiatem?!

  4. Nieważne kto napisał(a):

    Coś w stylu UBI już jakieś 20 wieków temu próbowano w Cesarstwie Rzymskim, więc to żadna nowość. Cesarstwo upadło. Ale ta druga odpowiedź jest dość trafna: podnoszenie kosztów pracy (podatek dochodowy, zus, płaca minimalna, regulacje) nieuchronnie zwiększa relatywną atrakcyjność wszelkich rozwiązań ograniczających zatrudnienie. W szczególności inwestycji w roboty. Wystarczy popatrzyć na panele dotykowe zastępujące kasjerów w McDonaldsie i przypomnieć sobie ich niedawne walki o płacę minimalną 15$/godz. Zero niespodzianek.

  5. IGO napisał(a):

    No to wracajmy do kamienia łupanego.Najlepiej załamać ręce i wyciągnąć je po zasiłek, które władzuchna socjalistyczna chętnie da, ale za pożyczone pieniądze, sztucznie wykreowane, powiększające dług publiczny i dalszą biedę. Socjalizm to kosztowna impreza na którą stać tylko głupich i leniwych oczekujących socjalu i opieki państwa, które chętnie przygarnie w ramach wyrównywania szans, wcześniej łupiąc inne grupy społeczne wysokimi podatkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *