Szwajcarzy zdecydowali o obniżce VAT, który i tak jest tam bardzo niski

Szwajcaria rządzi się swoimi prawami. Instytucja referendum, nieznana w takiej skali w innych krajach, pozwala obywatelom rzeczywiście współdecydować o tym, jakie prawo jest tam stanowione Czytaj więcej »

 

Władza dotrzymuje obietnic – obiecali, że zabiorą i zabrali

Jak władza mówi, że zabierze, to zabierze, a jak mówi, że da, to mówi. Tak było w PRLu, tak jest i teraz. Co tym razem władza zabrała? Każde dziecko wie – forsę z OFE. Owszem, tyle że wcale nie teraz.



Modny ostatnio temat to 19 miliardów złotych, które gdzieś przepadły w drodze z OFE do ZUSu. Pani rzecznik rządu nie ma pojęcia, co to za pieniądze i co się z nimi stało. Prezes ZUSu też nie wie, ale od niego chyba nie można zbyt wiele wymagać.

Co to są za pieniądze? A jakie to ma znaczenie? To są pieniądze, które zostały nam zabrane i którymi teraz dysponuje rząd. Czy trzyma je w lewej, czy w prawej kieszeni, dla nas to nie ma znaczenia. Znaczenie mają tylko te pieniądze, którymi możemy rozporządzać. Weźmy przykład – idzie facet ulicą i wypada mu z kieszeni 100zł. Ktoś odnajduje te pieniądze i wydaje na własne potrzeby. I teraz zasadnicze pytanie – jakie znaczenie dla pierwotnego właściciela pieniędzy ma to, czy znalazca wyda je na dziwki i wódę, czy na buty dla dziecka? Żadnego – pieniądze i tak przepadły.

Czym to się różni od systemu emerytalnego ZUS? Tym, że to nie my gubimy pieniądze, ale że są nam zabierane. Fachowo to się nazywa haracz i działa tak jak… haracz, bo jakżeby inaczej! Klasyczne wymuszenie polega na tym, że jak facet prowadzi knajpę, to przychodzą do niego bardzo niesympatyczni panowie i żądają comiesięcznej opłaty. Za co ta opłata? A co za różnica? To tylko pretekst. To tak jak z wódką – jest pół litra, jest okazja.

Trzeba jednak przyznać, że rząd jeszcze trzyma się standardów kultury europejskiej. Normalny gang nie zawaha się przed użyciem przemocy i jeśli właściciel knajpy nie płaci, to albo mu ją spalą, albo tylko połamią właścicielowi nogi. Gang rządowo-ZUSowski jest ę-ą, ogranicza się do nasłania komornika. Ale to tylko subtelna przykrywka. Bo jak ofiara wymuszenia zachoruje, to system skolejkuje ją na tysiąc dwieście którejś pozycji oczekujących na operację. Efekt będzie taki sam, jakby od razu przyszedł dwumetrowy Wania i skręcił facetowi kark. Wania przynajmniej jest szczery – czytać i pisać nie potrafi, ale jak przywali, to mogiła. Rządu na szczerość nie stać.

Stara prawda mówi – jak mam dług 10 tys. zł, to mam problem, jak mam dług 10 mln zł, to moi wierzyciele mają problem. To dlatego pan premier śmiga helikopterem, a lud jeździ autobusami. Problemem zatem nie jest te 19 miliardów złotych. To i tak nie są nasze pieniądze, więc nie ma się czym emocjonować. Problemem jest sam system emerytalny. Dopóki on będzie istniał (czyli jakieś jeszcze 8-10 lat), będzie bieda i bezrobocie. Jak upadnie ZUS, też będzie bieda i bezrobocie, ale nie będzie już złudzeń.

Jeśli emerytury mają być nadal finansowane z podatków, to wyłącznie systemem emerytury obywatelskiej. Taką emeryturę wypłaca się po osiągnięciu określonego wieku (np. 65 lat) i wykazaniu się określonym stażem obywatelstwa i zamieszkania bądź rezydencji (np. 35 lat). Emerytura wynosi stałą określoną wartość waloryzowaną corocznie. Nie ma składek ZUS, nie ma armii urzędników, nie ma mozolnych wyliczeń fikcyjnych kwot na równie fikcyjnych kontach w ZUSie. A źródłem opodatkowania może być podatek od wartości nieruchomości albo od kapitału, bo to – w przeciwieństwie do pracy – nie jest w Polsce w ogóle opodatkowane.

Władza dotrzymuje obietnic – obiecali, że zabiorą i zabrali! Tak jak faceci od haraczy. Wspólne korzenie czy co?

Paweł Budrewicz

Autor jest radcą prawnym i ekspertem Centrum im. Adama Smitha. Prowadzi bloga stopsocjalizmowi.pl


3 Responses to Władza dotrzymuje obietnic – obiecali, że zabiorą i zabrali

  1. ćma napisał(a):

    Od wczoraj jest brak mojego wpisu. Atak hakerów lewicy na prawą stronę, awaria systemowa strony czy cenzura obyczajowa, ze względu na słownictwo?

  2. Marko napisał(a):

    Kazde panstwo moze wyplacac kazdemu obywatelowi okreslona sume na zycie w zaleznosci od ilosci towaru i uslug na rynku. Nie trzeba do tego zadnej skladki ani podatku od kogokolwiek czy czegokolwiek. To proste jak nogi Jadzi. Juz dzisiaj bez szkody dla rynku i bez produkcji inflacji mozemy przyjac, ze srednio na glowe wychodzi 4000 pln na obywatela pracujacego i 2000 pln na niepracujacego (rencista, emeryt, chory) w PRL bis. Nie znaczy to oczywiscie, ze pan mecenas i pomocnik majstra na budowie dostaja te sama kwote, to juz kwestia inna.

  3. niezalezny napisał(a):

    W tym wypadku wladza zawsze dotrzymuje obietnic. Ale naprzod chcac „zabrac” musieli naprzod „dac”. Wiec wladza uzywa sposobu dazac do „absolutnej wladzy”, naprzod „daje”, a potem „zabiera”. Nie mozemy sobie pozwolic zeby „dawali”. NIC nie daje sie za darmo. Spoleczenstwo za to placi. Wiec to nie „daje” wladza, tylko spoleczenstwo placi na to podatki. Jesli nie pozwolimy zeby podatki byly wydawane na „danie” czegos za „darmo”. To potem nie beda mogli tego zabrac.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *