Sexed – przepis na deprawację

Ta kampania, wbrew niegroźnym pozorom, jest bardzo dobrze przemyślana, nastawiona na całkowite zdeprawowanie młodych ludzi Czytaj więcej »

 

Wojsko w rozsypce a koszar pilnują esbecy

Rząd koalicji PO-PSL planuje dalsze rozbrajanie Polski poprzez wysłanie sprzętu i żołnierzy na kolejną zagraniczną awanturę tym razem do Afryki. Mówi się w mediach, że to „tylko” 50 wojskowych, ale ja dobrze pamiętam, że do Afganistanu na początku też poleciało samolotem transportowym tylko kilkudziesięciu, a potem dosłano ok. 2.500!



Ta ochocza służalczość naszych władz spełniania wszelkich zagranicznych zachcianek na krew naszych żołnierzy i darmowe polskie uzbrojenie, powoduje katastrofalne braki kadrowe w szeregach resztek Wojska Polskiego pozostającego na terenie Naszej Ojczyzny Rzeczypospolitej Polskiej.

Sytuacja jest już tak tragiczna, że w wielu jednostkach wojskowych brak jest żołnierzy do pełnienia służby wartowniczej. Ministerstwo Obrony Narodowej RP wydaje corocznie setki milionów złotych na wynajem firm ochroniarskich do pilnowania koszar i magazynów broni.

Obecnie mamy w Polsce w sumie aż 300.000 ochroniarzy i tylko 100.000 etatów wojskowych. Świadomie napisałem, że 100.000 etatów, bo fizycznie to Wojsko Polskie na terenie kraju liczy obecnie znacznie mniej niż 100.000 żołnierzy. Coraz więcej polskich mundurów można spotkać obecnie w Azji, na Bałkanach, w USA, a niebawem również w egzotycznej dla nas Afryce. W wielu firmach ochroniarskich pracuje szereg dawnych funkcjonariuszy SB, ZOMO, MO, ORMO itp., którzy onegdaj byli szkoleni m.in. w ZSRR. Ci ludzie posiadają legalnie broń i mają dostęp do… wojskowych magazynów uzbrojenia, które… ochraniają przed złomiarzami. Aby opanować nasze jednostki wojskowe i zrobić bez jednego wystrzału komunistyczny przewrót w Polsce, to wystarczy, że tych 300.000 ochroniarzy zajmie pustostany i otworzy magazyny broni, do których już przecież mają klucze!

Donald Tusk doprowadził do takiego stanu Wojsko Polskie, że w wielu jednostkach, o tym kto wejdzie na teren bazy wojskowej nie decyduje żołnierz w mundurze, lecz przedstawiciel firmy ochroniarskiej pilnującej koszar.

Rajmund Pollak

Foto.: PSz/Prokapitalizm.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *