Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Wstępny raport z obywatelskiego śledztwa

W związku z ujawnionymi wynikami testów na symulatorach lotu oraz innymi dowodami i poszlakami można już wysunąć poważne oskarżenia wobec strony rosyjskiej za zaniedbania i zaniechania, oraz nieprawidłowości w wieży kontroli lotów, które przyczyniły się do katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010 roku.


Dowody i poszlaki:

1. Przeprowadzone próby na symulatorze lotów wykazały, że w warunkach panujących w Smoleńsku i pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku było możliwe bezpieczne lądowanie polskiego samolotu z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej na pokładzie.

2. Instruktorzy prowadzący symulację udowodnili, że byłoby nawet możliwe to lądowanie w dużo gorszych warunkach pogodowych.

3.  Symulacje prowadzono w okolicznościach teoretycznie trudniejszych aniżeli mieli polscy piloci, gdyż instruktorzy prowadzący hipotetyczne lądowanie nie byli naprowadzani na pas lotniska przez kontrolerów lotu znajdujących się na lądzie.

4. Analiza pierwszej wersji odczytu z czarnych skrzynek wskazuje na niedostateczne informowanie polskich pilotów przez rosyjskich kontrolerów lotu i błędne naprowadzanie na pas lotniska gdyż:

a) lotnisko nie zostało zamknięte, co wyklucza rosyjskie twierdzenia o warunkach uniemożliwiających lądowanie, bo przepisy międzynarodowe wymagają wydania zakazu lądowania w przypadku złych warunków atmosferycznych . Zatem albo kontrolerzy i kierujący nimi pułkownik K. z jednostki bojowej, świadomie chcieli doprowadzić do katastrofy, albo zaniedbali swoje obowiązki z innych powodów (np. spożywania alkoholu wraz z pułkownikiem K.).Strona rosyjska nie ujawniła dotąd czy w dniu 10.04.2010r zaraz po katastrofie, przeprowadzano badanie poziomu alkoholu we krwi kontrolerów lotu i pułkownika K.
b) komunikaty kontrolerów tuż przed katastrofą( pierwsza wersja zapisu czarnych skrzynek- wg.”FAKT” 2-3 czerwca 2010r.) były następujące:

– PLF 1-0-1, wysokość 500m ?
– zrozumiałem
– 500metrów, na wojskowym lotnisku lądowanie wykonywaliście?
– Reflektory z lewej z prawej na początek pasa
– 1-0-1 wykonujcie trzeci, radialna 19
– Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg
– 8 na kursie i na ścieżce,
– Pas wolny
– 4 na kursie i na ścieżce
– 3 na kursie i na ścieżce
– reflektory włączcie
– 2 na kursie i na ścieżce
– Horyzont 101 (na 11 sekund przed uderzeniem w drzewo)
– kontrola wysokości, horyzont( na 5 sekund przed zderzeniem z drzewem)
– odejdźcie na drugi krąg !(już po zderzeniu z drzewem !!!)

Dodać do tego należy jeszcze jeden z pierwszych komunikatów kontrolerów lotu, który informował o widoczności 400 metrów.( dosł.Na Korsarzu mgła, widzialność  400metrow. 4+0+0 meters
Zatem kontrolerzy lotu nie podawali polskim pilotom komunikatu o widzialności ograniczonej do 200m.

5. Obsługa polskiego samolotu, który lądował wcześniej, podała naszym pilotom informacje, które zostały zatajone przez rosyjskich kontrolerów (odczyt czarnych skrzynek za G.W.):
– dowódca: Spytaj Artura czy grube są te chmury.
– drugi pilot: Artur jesteś tam jeszcze?
Wtedy pojawia się nieznany głos z jakiegoś innego samolotu w języku rosyjskim:
– zakończyłem zrzut, zniżanie na wschód.
Potem pojawia się zagadkowy komunikat:
– Pozwolili
Dopiero następnie pojawia się komunikat
– Jestem Remek
– II pilot : A, Remuś, spytaj Artura,czy… A może ty wiesz, czy grube te chmury są?
– 044: Około 400-500 metrów.
– II pilot: ale to grubość?
Wtedy pojawia się komunikat niezidentyfikowanej osoby:
– widać
Dopiero po tym komunikacie pada pytanie:
– 044: Jesteś tam?
– II pilot: ale grubość tych chmur 400-500 metrów?
– 044: Z tego co pamiętamy na 500metrach jeszcze byliśmy nad chmurami
– II pilot: A…na 500m nad chmurami. Dobra, dobra dzięki.
– 44: A … Jeszcze jedno… APM-y są oddalone od progu pasa jakieś 200 metrów.
– II pilot: APM-y rozstawili od progu pasa 200 metrów.
– I pilot: spytaj czy Rosjanie już przylecieli?
– II pilot: A Rosjanie już przylecieli?
– 044: IŁ dwa razy odchodzili i chyba gdzieś odlecieli.

6. Z porównania powyższych informacji z podawanymi przez rosyjskich kontrolerów lotu jednoznacznie wynika, że Rosjanie ukryli przed polskimi pilotami przyczyny rezygnacji z lądowania rosyjskiego IŁ, oraz nie informowali o pogarszających się rzekomo warunkach atmosferycznych w trakcie podchodzenia do lądowania polskiego Tu 154. Polscy piloci mieli więcej informacji z ziemi od kolegów, aniżeli od wieży kontroli lotów. Najgorsze jest jednak to, że rosyjscy kontrolerzy utwierdzali polskich pilotów, że  lądują prawidłowo i dopiero, gdy było już za późno wysłali komunikat : odejdźcie na drugi krąg.

7. Z czarnych skrzynek jasno wynika, że radar na lotnisku Siewiernyj nie działał prawidłowo:

– kontroler :PLF101, tu Korsarz.
– I pilot: Odpowiadamy.
– kontroler: Zajęliście 500metrów
– I pilot: Na razie nie, 1000, schodzimy
Potem pojawia się w nagraniu nieokreślony rozmówca, który stwierdza:
– 200 metrów
Dopiero po tym komunikacie odzywa się ponownie wieża lotniska:
– kontroler : PLF 1-0-1, wysokość  500 ?
– I pilot: podchodzimy do 500 metrów.
– kontroler: zrozumiałem.
– kontroler: 500m na wojskowym lotnisku lądowanie wykonywaliście?
– I pilot tak oczywiście
– kontroler: reflektory z prawej i lewej na początek pasa

Zatem z powyższego dialogu nie wynika, aby w ostatniej fazie lotu kontrolerzy rosyjscy ostrzegali przed pogarszającą się widocznością, natomiast bez żadnych wątpliwości wynika, że wieża kontroli lotu albo nie wiedziała na jakiej aktualnie wysokości znajduje się polski samolot, co mogło wynikać z wadliwego radaru na lotnisku,( albo woli celowego wprowadzania w błąd polskich pilotów co do wysokości na jakiej się faktycznie znajdują ) . Kontrolerzy nie poinformowali o kłopotach rosyjskiego IŁ-a  ani dokładnie o aktualnej widoczności na lotnisku.

7. Nawet przyjmując hipotezę, że widoczność była ograniczona do 200m, to piloci mieliby szansę dostrzeżenia wierzchołków drzew, jednak kontrolerzy upewniali ich do ostatniej niemal chwili, że lądują prawidłowym torem:

10.40.37,1:10.38,1 (czasu moskiewskiego) Nawigator: 150 (wysokość)
10.40:38,7 – kontroler: 2 na kursie i na ścieżce.
Zatem na ok. 25 sekund przed katastrofą, rosyjski kontroler podał informację, że samolot prezydencki znajduje się 2km  od progu pasa lotniska, co nie było prawdą, bo samolot znajdował się znacząco dalej.

8. Pracownicy wieży kontroli lotów w Smoleńsku nie zrobili nic, aby ratować polski samolot przed katastrofą, bo zbyt późno nadali ostrzeżenie: horyzont.
10.40:50,o (czasu moskiewskiego) polski nawigator zameldował : 80. (metrów wysokości)
10.40:50, 5-10.40:51, 2 drugi pilot: odchodzimy.
Dopiero na 12 sekund przed katastrofą rosyjski kontroler nadawał: Horyzont 101
Takie ostrzeżenie wydane już po decyzji II pilota o rezygnacji z lądowania ( odchodzimy) było tylko po to aby stworzyć alibi dla wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, bo już było wtedy na ratunek za późno.

9. Pierwsza wersja odczytów z czarnych skrzynek została przez Rosjan zafałszowana o 16 sekund, a zatem fakt, że brakuje odczytu głosu pierwszego pilota polskiego samolotu w ostatniej fazie lotu może świadczyć o manipulacji rosyjskich członków Komisji MAK.

10. Rozpowszechniane również przez TVP1 i TVN, rosyjskie tezy o przebiegu tragedii w dniu 10.04.2010 roku przedstawiane jako: najpierw urwanie skrzydła samolotu z powodu zderzenia z wierzchołkiem drzewa, które w konsekwencji doprowadziło do utraty sterowności, odwrócenia się do góry nogami całego Tupolewa 154 i w końcu uderzeniem kadłuba o ziemię, co miało doprowadzić do gigantycznych zniszczeń i śmierci wszystkich 96 pasażerów.

Przedstawiano nawet filmy z symulowanym lądowaniem, ukazujące jak polski samolot, zbliżając się do lotniska zahaczył o drzewo, złamał skrzydło, a następnie wykonał obrót wokół osi kadłuba i runął , powodując wybuch po zetknięciu kadłuba z poszyciem lasu.

Cała ta putinowska wersja być może przemawia do wyobraźni laików i wielu polityków, ale jest całkowicie sprzeczna z prawami dynamiki.

Zacznę od sprawy małego prawdopodobieństwa urwania skrzydła pod wpływem zetknięcia się z wierzchołkiem brzozy o średnicy 30 cm.

Czasami rąbię drzewo brzozowe, już wysuszone, a zatem twardsze od rosnącego w lesie. Gdy położyłem na pniu kawałek brzozy o średnicy 10cm i uderzyłem siekierą o ciężarze 2,5 kG z prędkością ok. 30km/h, to rozwaliłem na dwie części nie tylko ten kawałek brzozy, ale równocześnie rozłupałem na dwie połówki 30 centymetrowy pieniek dębowy, na którym to jasne drewno wcześniej położyłem.

I właśnie wtedy pomyślałem sobie, że przy uderzeniu siłą wielu tysięcy kilogramów ( Tu 154 miał ciężar ponad 50 ton) o miękki wierzchołek brzozy, tak potężny samolot nie mógł urwać skrzydła, lecz co najwyżej zadrżał.

Wyobraźnia jednak bywa zawodna, więc wykonałem szkic rozkładu głównych sił, jakie zadziałały na Tu 154 w momencie zderzenia skrzydła z drzewem, czyli: zginania, ścinania i skręcania.

Siła zginania nie mogła urwać skrzydła, gdyż samolot ma taką konstrukcję, że skrzydła są odporne na wyginanie w różnych kierunkach pod wpływem wiatrów, burz, a przede wszystkich przeciążeń, jakie mają miejsce w trakcie startów i lądowań. Złamać coś można łatwo wtedy, gdy jest sztywne, a zarówno skrzydło samolotu jest elastyczne w określonej amplitudzie, jak i drzewo było elastyczne, zatem jeśli doszło do złamania wierzchołka brzozy, to nie mogło dojść do równoczesnego urwania skrzydła, które tę brzozę skróciło.

Siła skręcania też nie mogła spowodować urwania skrzydła, gdyż samolot znajdował się w powietrzu i siła skręcania zmieniła kierunek jego ruchu jako reakcję na zderzenie z drzewem.

Siła ścinania też nie mogła złamać skrzydła, bo nastąpiła sytuacja odwrotna (na zasadzie prawa akcji i reakcji) i to drzewo zostało ścięte, a nie skrzydło.

Pozostaje jeszcze sprawa wypadkowej wymienionych powyżej sił, jednak porównując wytrzymałość materiałów, z jakich wykonany jest samolot z wytrzymałością brzozy, można bez żadnego błędu stwierdzić, że jeżeli samolot nie posiadał wad materiałowych lub wad ukrytych, to jest dalece mało prawdopodobne, aby 30 centymetrowej średnicy wierzchołek brzozy mógł spowodować urwanie skrzydła tego akurat samolotu.

Zatem rosyjska wersja urwania skrzydła została stworzona przez polityka, a nie przez gruntownie przeprowadzone badania wraku samolotu.

Jeszcze bardziej nieprawdopodobna jest teza dotycząca przyczyn odwrócenia się o 180 stopni kadłuba polskiego samolotu.

Z pierwszej wersji zapisu czarnych skrzynek wynika, że najpierw drugi pilot wydał komendę : „odchodzimy”, a dopiero kilka sekund później nastąpiło zderzenie z drzewem. Poza tym zanim doszło do zderzenia z drzewem nawigator podał wysokość: 20m.

Samolot nie mógł zatem przekoziołkować do przodu, gdyż długość Tu 154 wynosi 47,9 m, czyli zanim zdążyłby odwrócić się do góry nogami, to wbiłby się pionowo w błotniste podłoże lasu.

Rozpiętość skrzydeł Tu 154 wynosi 37,55m, zatem samolot nie mógł również obrócić się wokół własnej osi o 180 stopni, gdyż w najgorszym razie, po ewentualnym urwaniu skrzydła, zaryłby bokiem o runo leśne.

Wróćmy jeszcze do zasad dynamiki. Otóż na wysokości 20 m nad ziemią, o kierunku ruchu samolotu decydował jego pęd ( pęd jest iloczynem masy ciała i jego prędkości ), który był wręcz olbrzymi. Pęd można przedstawić w postaci wektora, a zatem jeśli samolot nawet był ukośnie nachylony, to jednak nie znajdował się w ruchu obrotowym wokół własnej osi.

Aby zmienić kierunek tego olbrzymiego wektora pędu i wprawić samolot w ruch obrotowy wokół osi kadłuba, potrzebna by była gigantyczna siła skierowana od dołu do góry ! Taką siłą nie dysponowała stojąca brzoza, gdyż musiałaby w momencie zetknięcia się ze skrzydłem Tupolewa podskoczyć do góry z odpowiednią prędkością, aby przekształcić samolot w wirujący kadłub.

Nie będę teraz tworzył hipotez jakim cudem kadłub samolotu odwrócił się o 180 stopni, ale zakończę stwierdzeniem, że praw fizyki nie da się oszukać, a przedstawiony przez Rosjan przebieg wydarzeń jest sprzeczny z zasadami dynamiki, a zatem niezgodny z prawami fizyki.

11. Tatiana Adonina, szefowa MAK ujawniła w Moskwie informacje, które kompromitują całe rosyjskie śledztwo. Stwierdzenie, że lotnisko w Smoleńsku było dopuszczone przez MAK do przyjmowania samolotów Tu-154 i zapewnienia szefowej MAK, że lotnisko było w dniu 10.04.2010r wystarczająco przygotowane, podważa jakiekolwiek uprawnienia pani Adoniny i jej rosyjskich podwładnych do jakiegokolwiek udziału w jakiejkolwiek komisji do zbadania przyczyn katastrofy prezydenckiego samolotu. Wszyscy członkowie MAK, którzy byli odpowiedzialni za dopuszczenie lotniska w Smoleńsku do lądowań samolotów Tu-154 powinni zaraz po takiej tragedii zostać zamknięci w areszcie i to w osobnych celach, aby nie mieli możliwości uzgadniania linii obrony.

Tymczasem osoby, które mogą teoretycznie ponosić współodpowiedzialność za tę katastrofę lotniczą, jako pierwsze miały dostęp do czarnych skrzynek. Tatiana Adonina oficjalnie zakomunikowała, że nie ma zamiaru oddać Polsce czarnych skrzynek, a jedynie …stenogramy z rozmów…, a zatem kopie z kopii, czyli to co Rosjanie łaskawie zechcą ujawnić. Warto zdać sobie sprawę z faktu, że wiarygodność czarnych skrzynek maleje z upływem czasu, bo tylko w momencie otwarcia czarnej skrzynki jej zawartość ma wartość autentyczną, a Rosjanie już przecież przyznali się do faktu, że…..”wyciszali niepotrzebne szumy i dźwięki, które „zakłócały wyrazistość rozmów”…

Co jeszcze robili Rosjanie z zapisami czarnych skrzynek? Tego szefowa MAK nie chciała ujawnić. Dobre laboratorium kryminalistyczne jest w stanie wykryć, w których miejscach rejestratorów z czarnych skrzynek były dokonane manipulacje lub zatarcia, dlatego rosyjski MAK nie chce oddać oryginalnych zawartości czarnych skrzynek, lecz tylko stenogramy i kopie nagrań.

12.  10 kwietnia 2010r. znajdował się w wieży kontroli lotów lotniska Smoleńsk-Siewiernyj, rosyjski pułkownik K. , zastępca dowódcy Jednostki Wojskowej w Twerze. Niestety nie wiadomo, co K. robił w wieży kontroli lotów w czasie katastrofy 10.04.2010r.

Moim zdaniem jeśli doniesienia medialne są prawdziwe, to stanowią podstawy ku temu, aby zastępcę dowódcy jednostki wojskowej w Twerze potraktować jako podejrzanego o współudział w spowodowaniu katastrofy samolotu Rzeczypospolitej Polski w dniu 10.04.2010 r., w wyniku której zginął Prezydent R.P. oraz 95 pozostałych uczestników tragicznego lotu. Dlatego Prokuratura Wojskowa R.P. ma podstawy, aby wydać międzynarodowy list gończy i żądać przekazania do dyspozycji organów ścigania R.P. pułkownika K., gdyż :

A. Obecność wysokiej rangi oficera jednostki bojowej Rosji w wieży kontroli lotów na smoleńskim lotnisku w czasie podejścia do lądowania polskiego samolotu z Prezydentem RP na pokładzie stanowi wystarczającą poszlakę do wysnucia podejrzeń, że pułkownik K. mógł kierować operacją służb specjalnych Rosji celowego doprowadzenia do katastrofy lotniczej w dniu 10.04.2010r.

B. Ucieczka z wieży kontroli lotów pułkownika K. natychmiast po rozbiciu się polskiego samolotu stanowi już nie poszlakę, lecz dowód , że ma on coś na sumieniu, bo gdyby przebywał tam legalnie i niczego złego nie zrobił, to nie miałby powodów do ucieczki.

C. Ważna jest konfrontacja twarzy tego pułkownika ze świadkiem, który (jak doniosły niektóre media) stwierdził, że… “tajemniczy jegomość, który w pośpiechu opuścił wieżę kontroli lotów twierdził ponoć, że samolot szczęśliwie wylądował”.

D. Z uwagi na fakt, że władze rosyjskie w dniu 10.04.2010 roku podały sfałszowany o kilkanaście minut czas katastrofy, zachodzi poważne podejrzenie, że to opóźnienie podania do publicznej wiadomości momentu zaistnienia tragedii było potrzebne Rosji aby wycofać z okolic tragedii wojskowych, wyszkolonych w zakresie dywersji w czasie pokoju.

13. Odmowa wydania Polsce czarnych skrzynek, a następnie przekazanie Prokuraturze pierwszej wersji nagrań, skróconych o kilkanaście sekund, stanowi następną poszlakę do podejrzeń, że to nie był nieszczęśliwy wypadek, lecz misternie wykonana operacja dywersyjna wojskowych z Federacji Rosyjskiej.

14. Początkowa odmowa Rosji wpuszczenia na teren katastrofy polskich archeologów, przy równoczesnej penetracji ciał ofiar, laptopów, telefonów komórkowych i szczątków samolotu przez rosyjskie służby specjalne, oraz prymitywne kradzieże dokonane przez żołnierzy rosyjskich stanowią dowody, do czego są zdolni dowódcy jednostek bojowych i specjalnych Federacji Rosyjskiej oraz ich podwładni.

15. Zwlekanie z wydaniem Polsce szczątków samolotu i świadome wystawienie tych szczątków na skutki działań atmosferycznych stanowi dowód złej woli strony rosyjskiej w sprawie doprowadzenia do wykrycia prawdziwych przyczyn katastrofy.

Wnioski z dotychczasowego, obywatelskiego śledztwa:

Za katastrofę  samolotu w dniu 10.04.2010 i śmierć Prezydenta RP oraz 95 znamienitych obywateli Rzeczypospolitej nie ponoszą odpowiedzialności polscy piloci, lecz strona rosyjska .
Z uwagi na przedstawione dowody i poszlaki konieczne jest wydanie międzynarodowych listów gończych z wnioskami o ekstradycję do Polski następujących podejrzanych:

I Władimir Putin podejrzany o niedopełnienie obowiązków zapewnienia bezpieczeństwa na terenie Federacji Rosyjskiej w dniu 10.04.2010delegacji  polskiej z Prezydentem RP na czele.

II. Tatiana Adonina szef MAK podejrzana o niedopełnienie obowiązków zabezpieczenia odpowiedniego wyposażenia na lotnisku i dopuszczenie lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem do przyjmowania rządowych samolotów innych krajów, oraz podejrzana o matactwa w trakcie śledztwa na temat katastrofy smoleńskiej.

III. Pułkownik K., który przebywał w wieży kontrolnej lotniska w momencie katastrofy, podejrzany o kierowanie celowym doprowadzeniem do katastrofy polskiego samolotu .

IV. Obaj rosyjscy kontrolerzy lotów, podejrzani o niedopełnienie obowiązków.

V. Dowódca służb specjalnych Federacji Rosyjskiej, który dopuścił do okradania zwłok poległych Polaków i dokonywania kradzieży informacji zawartych w pamięci komputerów i telefonów komórkowych poległych w dniu 10.04.2010 Polek i Polaków.

VI. Wysokiej rangi Przedstawiciel Służb Specjalnych Federacji Rosyjskiej, który zabronił dokonania przez Biuro Ochrony Rządu R.P. kontroli zabezpieczenia lotniska wojskowego, na którym miał lądować samolot z Prezydentem R.P. na pokładzie.

VII. Wszyscy żołnierze rosyjscy, którzy brali udział w okradaniu  ciał poległych 10.04.2010 roku Polek i Polaków.

Dopiero po ekstradycji w/w podejrzanych do Polski i przesłuchaniu ich przez polskich prokuratorów będzie możliwe określenie wszystkich prawdziwych przyczyn Katynia 2010 roku.

Rajmund Pollak


44 Responses to Wstępny raport z obywatelskiego śledztwa

  1. dddd napisał(a):

    Panie Rajmundzie i Pan wierzy w skuteczność swoich wniosków? Kiedy będziemy posiadali ze 100 bomb atomowych i rakiet wodorowych wówczas zaczną się z nami liczyć i traktować jak poważne państwo. To wówczas….

  2. Rajmund Pollak napisał(a):

    @dddd
    Gdy w 1981 roku mówiłem, że trzeba postulować wyprowadzenie z Polski Armii Radzieckiej, to usłyszałem,że: …”jestem marzycielem” … i parę przykrych słów.
    Armii Czerwonej już u nas nie ma, ale pozostała obawa przed Rosją.
    Aby wysłać międzynarodowe listy gończe nie trzeba używać żadnej broni, wystarczy drukarka i podpis odważnego prokuratora !
    Pozdrawiam

  3. SF-B52 napisał(a):

    Zapomina Pan Rajmundzie o razwiedce i jej „wyższej formie obecności przez nieobecność” jak pisuje klasyk. W interesie salonowców i razwiedczyków jest nie doprowadzenie do wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

  4. tadzio napisał(a):

    Szanowni Państwo.
    Spróbójcie proszę popuścić nieco wodze wyobraźni.
    Oto potwierdzona zostaje teza o zamachu.
    Tak jest. Potwierdzona nawet przez władze rosyjskie.
    I co dalej?

  5. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Tadzio
    W przypadku przyznania się Rosji do winy, byłby to punkt zwrotny w kilkusetletnich konfliktach i prawdziwa podstawa do poprawy stosunków polsko-rosyjskich.

  6. tadzio napisał(a):

    Dalej, dalej. Jak sobie to wyobrażasz?
    Mówisz, prawdziwa podstawa do poprawy stosunków. Zakładasz więc, że za rosyjskim przyznaniem się do winy podążą jakiś działania ze strony władz? Jakie?

  7. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Tadzio
    Zapewne jest między nami różnica pokolenia, a zatem zachowajmy stare polskie zasady grzeczności i póki nie poznaliśmy się osobiście, mówmy do siebie Panie Tadziu tak, jak to wypada między nieznajomymi.
    Wracając do Pana komentarza.
    Tacy ludzie jak Putin, Adonina i pułkownik K. powinni stanąć przed Sądem Rzeczypospolitej Polski, oczywiście zachowując prawo do obrony.
    Proces, w którym konieczne byloby już bez matactw, ujawnić wszystkie bez wyjątku okoliczności katastrofy z 10.04.2010r. i kulisy rosyjskiego śledztwa, pozwoliłby na określenie kto zawinił i wydanie sprawiedliwego wyroku . Napisałem w swoim obywatelskim raporcie : „podejrzani” , ale równoczesnie zaznaczyłem, że dopiero po ekstradycji do Polski i przesłuchaniu wszystkich podejrzanych przez polską prokuraturę, możliwe będzie określenie prawdziwych przyczyn Katynia 2010 r.
    Nie mam zamiaru teraz określać winnych, bo to jest zadanie dla niezawisłego Sądu, ale jako obywatel Rzeczypospolitej miałem prawo wskazać na podejrzanych, bo ponieśli śmierć moi rodacy.

  8. tadzio napisał(a):

    Najmocniej przepraszam za poufałość. Oczywiście nie było moją intencją Pana
    dotknąć.
    A wracając do tematu, faktycznie wyobraża Pan sobie przedstawicieli władz rosyjskich przed jakimkolwiek sądem? Gdziekolwiek na świecie?

  9. masd napisał(a):

    Między mocarstwami są, byli i będą władcy bandyci i nic im za to nie będzie. Tylko niemieccy socjaliści po 1945 dostali wyroki i niektóre zostały wykonane dlatego, że zlikwidowali kilka milionów Żydów. Bo jak by tej zbrodni nie mieli na swych łapskach też nie byłoby Norymbergi. Wielcy tego Świata są bezkrani a każe się maluczkich dla zatarcia oczu tłumowi.

  10. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Tadzio
    Wcale sie nie gniewam, a Pan pokazał wysoką kulturę, bo w dzisiejszych czasach wielu ludziom bardzo trudno przychodzi wypowiedzieć to ważne słowo…przepraszam.
    Stalin powiedział, że zwycięzców się nie sądzi, ale IPN uczynił przełom i jednak paru oprawców stalinowskich osądzono, a za kilkorgiem innych rozesłamo listy gończe.
    Wszystko zależy teraz od cywilnej odwagi do napisania i podpisania międzynarodowych listów gończych za podejrzanymi, których powyżej wymieniłem.
    Pozdrawiam

  11. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ masd
    Poruszył Pan bardzo istotny problem, bo Norymbergii dla zbrodniarzy komunistycznych z NKWD i KGB oraz GRU, a także UB i SB oraz Stasi nie było. Może jednak zbliża się ten czas, kiedy nową Norymbergę rozpoczniemy tym razem w jakimś polskim mieście, od osądzenia zbrodniarzy z Katynia z 1940 roku, a potem inne zbrodnie systemu komunistycznego ze stanem wojennym włącznie. To nieważne ilu z tych zbrodniarzy jeszcze żyje, bo ważne jest osądzenie totalitaryzmu.

  12. Marko napisał(a):

    Fajnie sobie Panowie marzycie…Oczywiscie wszystko jest teoretycznie mozliwe, ale tylko teoretycznie. Juz tutaj mialem dluga dyskusje z paroma panami nt liberalizmu i fajnie to wygladalo do momentu kiedy trzeba bylo idee wprowadzic w czyn. Dyskusja sie skonczyla. Ta czapka siedzi na tak wysokim murze, ze nikt z nas nie jest w stanie podskoczyc do gory by ja zerwac. Pisac i gadac mozemy sobie dlugo. A apropos katastrofy, jedna z wersji mowi, ze wcale jej nie bylo. A ten wrak samolotu to skladak kilku innych. Glosy z czarnych skrzynek mialyby byc z roznych lotow i dlatego nie trzymaja sie kupy. Jesli wiec ta cala katastrofa to lipa to co sie stalo z prawdziwym samolotem i jego pasazeami?

  13. masd napisał(a):

    Panie Marko nie rób sobie Pan kpin z tragedi ludzi i ich rodzin.

  14. masd napisał(a):

    Panie Rajmundzie póki Chiny są rządzone przez partię komunistyczną, a na Placu Czerwonym w Moskwie jest Mauzoleum Lenina oraz Królewiec nazywa się Kaliningrad oraz….to komunizm i jego wszelkich szczebli funkcjonariusze nie będą osądzeni. Musimy sobie z tego zdawać sprawę. Możemy jedynie jako państwo i obywatele tego państwa osądzić komunizm i komunistów w Polsce pod warunkiem, że będzie taka wola…a wiemy jaka jest wola naszych współobywateli, rodaków. Mentalność lewicowa głęboko tkwi w duszach, rozumie i sercach ludzi i jeszcze długo nie będzie takiego procesu.

  15. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Wszystko zaczyna się od myśli, potem są słowa, a potem czyny. Problem nie polega na realiźmie lecz na odwadze. Większość tchórzy i zdrajców tłumaczyła swoje postępowanie tym, że są realistami. Tak było w przypadku Targowicy i tak było po 1945r z PPR i PZPR. Również stan wojenny tłumaczono realizmem !

  16. Marko napisał(a):

    Zatem mamy dowody z historii, ze jak dotad zawsze wygrywali „realisci”. To oni stworzyli i kontroluja matrix w jakim sie poruszamy. Coz z tego, ze kilku z nas widzi przez „sciane” skoro wiekszosc z 6 miliardow ma „bielmo” na oczach. prosze porozmawiac z ludzmi na ulicy. Niby wszyscy narzekaja ale jak juz cos to najbardziej kazdego interesuje jego samochod, wypad do supermarketu, kupno mieszkania, urlop w Tunezji i najblizszy mecz lokalnej druzyny. Jak chce pan Panie Rajmundzie takie spoleczenstwo poprowadzic na barykady?

  17. Marko napisał(a):

    Masd – nikt nie robi sobie zadnej kpiny. Zle pan to zrozumial, prosze jeszcze raz przeczytac i pomyslec. Tu chodzi o jedna z hipotez, ktora na bazie analiz dostepnego materialu uwaza, ze wrak nie jest tym samolotem a glosy ze skrzynek skladanka roznych lotow i osob. We wnioskach stawiana jest tez, ze katastrofy w Smolensku nie bylo i ze przebieg zdarzen byl zupelnie inny. Stad pytanie jaki.

  18. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Nam nie potrzeba barykad tylko mądrości. Niestety w szkołach wyższych nie uczą patriotyzmu. Jeszcze w podstawówkach i szkołach średnich, nauczyciele historii i nauczyciele języka polskiego dbają o patriotyczne wychowanie dzieci i młodzieży ( chociaż niestety nie wszedzie), natomiast w szkołach wyższych, zwłaszcza ekonomicznych, studentów uczy się przede wszystkim konformizmu i przysposabia do wyścigu po stanowiska i posady.

  19. Marko napisał(a):

    „mnie niepokoi brak niemal połowy kadłuba i siedzeń pasażerskich e wraku. Przypuszczam że ów wrak nie jest polskim samolotem. Publikowane są zdjęcia,filmy z komórki z pierwszychminut po tzw.katastrofie gdzie widoczne są liny do transportu powietrznego( przypuszczam że w ten sposób przytaszczono wrak innego samolotu,pomalowano szachownicę i inne napisy, mieli na to ok.pól godziny jeśli nie więcej, stąd to mataczenie o dokładnym czsasie całej tzw.katastrofy) Na innych zdjęciach w oddali za drzewami ale dobrze widoczny jest cały stojący samolot. Skąd tam sie wziął jak to lotnisko jest nieczynne, ponadto widać wyraznie że jest to także tupolew.” – co o tym sadzi Pan Rajmund?

  20. Marko napisał(a):

    Ma Pan wiec odpowiedz Panie Rajmundzie gdzie jestesmy i dokad jako spoleczenstwa zmierzamy. Wyscig po sukces i wlasne zabezpieczenie materialne stal sie naczelnym celem ludzkosci. Prosze stanac na pierwszym lepszym skrzyzowaniu: jeden patrzy na drugiego i mysli, ja tez chce miec takie auto. Caly ten sznur audi, mercedesow, bmw, volkswagenow jest synonimem czasow. Gdzie tu miejsce na refleksje i polityczne przemyslenia kiedy siedzacy w tych maszynach ludzie maja tylko jedno w glowie: spadaj pacanie z drogi, bo ja jade…po sukces.

  21. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Proszę przeczytać uważnie inne moje artykuły na temat katastrofy, to znajdzie Pan jeszcze więcej znaków zapytania, a każde pytanie bez odpowiedzi potwierdza wątpliwości co do rosyjskiego śledztwa.
    Poszedł Pan jednak za daleko w swoich hipotezach, bo dokonano badań DNA i gdyby były wątpliwosci co do autentyczności ciał ofiar, to takiej zbrodni śledczych rosyjskich nie dałoby się ukryć. Skandalem jest natomiast fakt, że Rosjanie nie zadali sobie trudu, aby dokładnie zebrać z miejsca katastrofy do trumien, wszystkie doczesne szczątki ciał poległych Polek i Polaków.

  22. Marko napisał(a):

    Hipotez nt Smolenska jest cala masa. Zapewne dzialaja tez sluzby specjalne wprowadzajac rozne wersje aby zaciemnic obraz i zaklocic doszukiwanie sie prawdy. Moze czas przyblizy nas do rozwiazania. W spr. 9/11 da sie juz w 90 % odtworzyc jak bylo naprawde. Ja sklaniam sie do hipotezy, ze tej tam katastrofy nie bylo. Ze samolot wyladowal. Tylko gdzie i co stalo sie z ludzmi. Jesli zgineli to czy wszyscy i w jakich okolicznosciach. Kto robil i gdzie badania DNA? Podobno BOR pilnowal ciala prezydenta. Rzecz w tym, ze nawet wysoki szef BOR nie wie, kto z jego ludzi to robil i opiera sie na informacji…obiegowej. Dziwne.Ciekawe co wie Jaroslaw K. I czemu nie powie tego otwarcie publicznie. Jesli ma dowody, podobnie jak pan Macierwicz to przeciez pokazujac je zmiotlby Tuska i jego wojsko. Musimy patrzec na to wydarzenie z kazdej strony, nawet tej jaka wydaje sie byc absurdalna. Nierzadko to co jest najbardziej nieprawdopodobne jest bliskie faktom.

  23. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Nasza Prokuratura Wojskowa już oficjalnie kieruje do Rosjan twarde żądania. To napawa nadzieją, że śledztwo ulegnie przyspieszeniu i dowiemy się więcej z naszych polskich źródeł, bo do Rosjan można mieć bardzo ograniczone zaufanie.

  24. Marko napisał(a):

    Nasza prokuratura? ja bym ostroznie epatowal nazwami. Nie wiem czy Pan wie ale tuz po katastrofie wyslano na przymusowe emeryturki niewygodnych prokuratorow, w tym jednego szefa, ktory bardzo chcial sie zajac szukaniem dowodow winy. Ci co zostali sa spolegliwi i beda robic to co im KAT kaze. Jesli ktorys sie wychyli zrobia to co wyzej. Pozdrawiam.

  25. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Nie zgadzam się z Panem, bo dzisiaj Polskie Radio poinformowało, że nasza Prokuratura Wojskowa chce przesłuchać w Polsce rosyjskich kontrolerów lotów z lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. Ponoć poszedł już w tej sprawie do Rosji oficjalny wniosek.
    Moim zdaniem jest to krok we właściwym kierunku.
    Pozdrawiam

  26. Marko napisał(a):

    To jest gra Panie Rajmundzie. A jaka ma Pan pewnosc, ze jesli juz doszloby do takiego przesluchania, ze ci przesluchiwani to byliby prawdziwi kontrolerzy? To raz. Po drugie gdyby Rosjanie sie zgodzili, przesluchanie odbyloby sie nie w Polsce lecz w Rosji. Skad mielibysmy pewnowsc, ze prokurator to bylby niezalezny prokurator a nie podstwiony agent Bolek a „kontroler” to ten prawdziwy? Prosze byc czujnym. Tu w gre wchodza potezne interesy i nikt sobie nie pozwoli na „mm” niekorzystnej prawdy. Badyta ma we krwi mataczenie. Taki juz jest genetycznie zaprogramowny.

  27. Marko napisał(a):

    Prosze tez zauwazyc jak trwa urabianie opinii publicznej. Mainstreamowe media koncernu Bertelsmann oglupiaja ludzi takze w Niemczech. Wlasnie duzy niemiecki dziennik FAZ powolujac sie na Gazete Wymiotna sugeruje jasno, ze powodem katastrofy bylo polecenie ladowania wydane przez prezydenta Kaczynskiego…To juz cala siec mataczenia, jaka uruchomiono. Za chwile to co napisala znana gazeta FAZ powtorzy telewizja, radio, internet i prasa bulwarowa z Bildem na czele. Miliony Niemcow beda mialy „jedyna poprawna wersje” tego co sie stalo…

  28. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Na szczęście istnieje internet i w dzisiejszych czasach jednak władza, (przynajmniej w pewnym zakresie), musi się liczyć z opinią publiczną. Poczekajmy czy dojdzie do przesłuchania tych rosyjskich kontrolerów i gdzie to przesłuchanie się odbędzie, a potem dopiero będzie można wysunąć dalsze wnioski.

  29. Marko napisał(a):

    Panie Rajmundzie wladza w dzisiejszych czasach nie liczy sie juz z niczym. Nawet TVN czy onet, media anytpolskie, zamieszczaja juz materialy, ktore w swojej tresci sa dla obecnego systemu szkoldiwe. Dzieje sie tak dlatego, ze ich spece od meiszania w glowach ludziom stwierdzili, iz spolczenstwo jest podzielone i zajete codzienna walka o przezycie, ze wladzy nie grozi zadna rewolucja, a kilku „oszolomow” da sie szybko sprzatnac z ulicy. Badania pokazuja, ze na 100 ludzi w wieku do 45 lat 95 nie interesuje sie specjalnie polityka, jedynie „cos slyszy”. I co ciekawsze wiekszosc z takiej grupy moze nie tyle pozytywnie wypowiada sie o PO co bardzo negatywnie mowi o Kaczynskich. Czego wiec oczekiwac? Oglupione spoleczenstwo i paru swiadomych, ktorzy moga sobie pogadac w necie tak jak my…

  30. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Jednak to wcale nie usprawiedliwia obojętności, ani nie oznacza, że prawda nie wyjdzie w końcu na jaw.

  31. Andrzej napisał(a):

    Moim zdaniem należy przeprowadzić śledztwo. Ustalić winnych a następnie po cichu dopaść i odstrzelić. Ich służby będą wiedziały za co. Efekt? Unikamy zadymy miedzynarodowej karzemy winnych, pokazujemy że umiemy mysleć i że nie popuszczamy 😉

  32. tadzio napisał(a):

    Zeby tego dokonać trzeba by do jednego samolotu wsadzić polski nierząd i paru ruskich.

  33. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Andrzej i Tadzio
    Panowie, proszę bez skrajności. Trzeba trzymać się cywilizowanych metod dochodzenia do prawdy, bo stosując bezprawie można tylko upodobnić się do przestępców i wtedy to już tylko krok do relatywizacji zbrodni.

  34. Marko napisał(a):

    Andrzej

    Nie trzeba sledztwa. Winny jest gruppenfuhrer KAT we wspolpracy…Co dalej zrobisz z ta wiedza?

  35. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    Odszedł Pan za daleko od tematu, bo w cywilizowanych krajach bez przeprowadzenia postępowania i bez analizy dowodów nie wydaje się wyroków kto jest winien.
    Można tylko powiedzieć, kogo się podejrzewa.

  36. Marko napisał(a):

    Panie Rajmundzie niech Pan otworzy oczy. Mieszka pan kolo cywilizowanego kraju i prosze zobaczyc. Wlasnie wydarzyl sie tam straszny wypadek polskiego autobusu i oto jak wyglada te „cywilizowane” podejscie do winy.

    Komunikat polski: Jak powiedział w TVN24 właściciel firmy Pol-Bus z Suchania (zachodniopomorskie) Tomasz Sochacki, powołując się na informacje od pilota wycieczki, autobus uderzył w filar wiaduktu po kolizji z samochodem osobowym, który wpadł w poślizg i zderzył się z autobusem.

    A oto co podaja niemieckie media: Schwere Unfälle polnischer Reisebusse gibt es immer wieder. Ein schlechter technischer Zustand der Fahrzeuge, Übermüdung der Fahrer und überhöhte Geschwindigkeit gelten oft als Ursachen. Czyli: ciezkie wypadki polskich autobusow to nic nowego. Zly stan techniczny, przemeczeni kierowcy i przekraczanie dopuszczalnej predkosci to glowne przyczyny wypadkow.

    Czy to nie jest juz zasugerowanie przecietnemu zjadczowi parowek za Odra czyli w cywilizowanym kraju co bylo powodem tej katastrofy? Zanim jeszcze cos wyjasniono, a w tym wypadku wszystko wskazuje, ze winien byl miejscowy, ktory wjechal szybko na autostrade i zmusil kierowce polskiego busa do manewru.

  37. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    To, że niemieckie media są tendencyjne i często antypolskie nie oznacza, że wszyscy Niemcy są tacy. Znam też Niemców, którzy są bardzo przyjaźnie nastawieni do Polaków i nie uważają (jak większość biurokratów unijnych), że komunizm upadł… „dzięki rozwaleniu przez mieszkańców NRD muru berlińskiego”… A tak na marginesie, to widzę , że niexle Pan zna język naszych sąsiadów.

  38. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Marko
    W moim ostatnim komentarzu jest komputerowa literówka: zamiast… „niexle” powinno oczywiście być – nieźle . Przepraszam za błąd komputera.

  39. tadzio napisał(a):

    Rajmund Pollak
    Serdecznie gratuluję tak cennej i rzadkiej jednocześnie cechy jaką jest bez wątpienia radosny optymizm.
    Wyznaję ze skruchą, że jestem mizantropem i pesymistą. I pewnie dlatego, kiedy ja widzę na cmentarzu same krzyże – Pan same plusy…

  40. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Tadzio
    Powinniśmy wyciągać wnioski z tego poświęcenia, które cechowało większość idealistów. Ja na cmentarzach widzę zarówno krzyże i mogiły zmarłych, ale również dostrzegam, że tam są nasze korzenie zarówno rodzinne jak i narodowe. W Polsce, nasza kultura, czyni z cmentarzy również inspirację do dobrego życia i do poszanowania pamięci o tych, którzy od nas odeszli. Ze smutku warto wyciągać wnioski i to nie jest optymizm, lecz realizm.

  41. […] z Holandii jest wstrząsający, bo w zasadzie potwierdza większość moich hipotez zawartych we “Wstępnym raporcie z obywatelskiego śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy polskiego samolot…, opublikowanym na Prokapitalizm.pl 22.09.2010 roku. Raport ten wydrukował w październiku […]

  42. Rajmund Pollak napisał(a):

    Warto przeczytać artykuł Marcina Austyna w Naszym Dzienniku z dnia 1.12.2010r, który również jest cytowany na portalu Salon 24.

  43. Erkaem napisał(a):

    1.Ta trudna praca jest do odrobienia.
    2.Patriotom wyznaczana była cena najwyższa.
    3.Sposób traktowania zawsze był jednakowy.
    4.Sposób organizowania zawsze był jednakowy.
    5.Trybuna ludu nadal dysponuje tonami farby drukarskiej i eterowym tamponowaniem.

  44. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ erkaem
    Sposób organizowania jednak się zmienia. Niestety zmienia się również sposób dezorganizacji niepodległej Polski. Dawniej próbowano nas zniewolić obcymi armiami, a teraz czynią to obce ( choć polskojęzyczne) media i obce pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *