Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Wszystko po staremu, więc róbmy swoje

Według sondażu TNS OBOP dla TVN24 zwycięzcą wyborów parlamentarnych 2011 r. została Platforma Obywatelska uzyskując 39,6 %. Na drugim miejscu jest Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 30,1 %. Trzecią siłą został nieoczekiwanie Ruch Palikota, który osiągnął 10,1 % poparcia. Czwarte miejsce też jest niespodzianką, ponieważ uplasowało się na nim Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 8,2 %. Piątą pozycję zajął Sojusz Lewicy Demokratycznej, który otrzymał 7,7 % poparcia. Frekwencja wyniosła 47,7 %.



Jeśli te wyniki się potwierdzą, oznaczać to będzie, że większość polskiego społeczeństwa po raz kolejny zaufała partii Donalda Tuska. Podobnie jak 4 lata temu klęskę wyborczą poniosło Prawo i Sprawiedliwość, które po nieudolnych rządach PO-PSL nie potrafiło zachęcić wyborców do swoich racji. W takiej sytuacji najprawdopodobniej zostanie zawiązana nowa, stara koalicja Platformy z Ludowcami. Niezależnie od tego, kto zostanie premierem polskiego rządu, należy spodziewać się, że wszystko pozostanie po staremu. Należy spodziewać się, że teraz będą realizowane podobne założenia, co przed wyborami, czyli dalsze zadłużanie państwa, „dobijanie” prywatnych przedsiębiorców kolejnymi podatkami. Z wyniku tego sondażu dowiadujemy się, że w tych wyborach klęskę poniosła nie tylko partia Jarosława Kaczyńskiego, ale i Grzegorza Napieralskiego. W takiej sytuacji szef postkomunistów może stracić władzę w SLD.

Foto. Paweł Sztąberek/Prokapitalizm.pl

W żadnym razie nie należy twierdzić, że wejście do parlamentu Janusza Palikota w jakiś sposób rozbiło zabetonowaną scenę polityczną. Janusz Palikot to przecież były poseł PO, który odszedł z partii po to, by zbudować nową partię lewicową, która okazała się atrakcyjniejsza od starych postkomunistów z SLD. Od dziś (09.10.2011 r.) to Palikot stoi na czele polskiej lewicy i z pewnością będzie namawiać rządzącą PO do wprowadzania antyklerykalnych ustaw, zupełnie jak Zapatero w Hiszpanii.

Jednym słowem prawdopodobny wynik wyborczy nie napawa optymizmem – jest wysoce prawdopodobne, że teraz Platforma dzięki wysokiemu poparciu społecznemu nie zawaha się przed kolejnymi głupimi pomysłami. Lud jak widać nie zareagował na podwyżkę podatków, nie zareagował na kradzież pieniędzy z OFE – ich pieniędzy. Dzięki skutecznej propagandzie partia Donalda Tuska nie dość że spokojnie dotrwała do końca kadencji, to jeszcze zyskała prawo do rządzenia przez następne 4 lata. Czy nasza gospodarka to wytrzyma i czy my – zwykli obywatele wytrzymamy to? Jeśli do tego dojdzie antyklerykalny głos ze strony Ruchu Palikota, to może w Polsce dojść do jeszcze większego podziału między państwem a Kościołem i do podziału w samym Kościele.

Poza parlamentem tradycyjnie znalazły się partie typowo prawicowe i typowo lewicowe. Nowa Prawica wg sondażu TNS OBOP dla TVN24 uzyskała 1,1 % poparcia, a Prawica Marka Jurka, w skład której wchodzi Unia Polityki Realnej otrzymała tylko 0,2 % poparcia. Oba komitety co prawda nie startowały we wszystkich okręgach wyborczych (słusznie, lub niesłusznie), ale jest to jednak marna pociecha. Jeśli wierzyć temu sondażowi, to wynika z niego, że partia Janusza Korwina-Mikke zdobyła więcej głosów, niż Polska Partia Pracy, która została zarejestrowana we wszystkich okręgach wyborczych. Mimo to nie doczekaliśmy się tych „15 %” dla Nowej Prawicy, choć osobiście bardzo tego chciałem.

Jeśli taki wynik się utrzyma, to nie należy się spodziewać tego, że Sąd Najwyższy, czy inna odpowiednia do tego instytucja państwowa unieważni wybory. Dla obecnych elit politycznych i dla samych rządzących nie opłaca się robić kolejnego święta demokracji, chyba że Platforma mogłaby liczyć na pełnię władzy. Na to raczej jednak nie pójdzie.

Co więc nam pozostaje? Chyba tylko czekać na to, jak Polska zacznie powoli, stopniowo bankrutować, idąc śladem Grecji, Portugalii, czy Włoch. Jest wysoce prawdopodobne, że stanie się to w czasie trwania tej kolejnej kadencji parlamentu. Co wówczas może się stać? Nowe wybory? Na ten prawdziwy kryzys czeka wielu, łącznie z Korwinem. Jest jednak mało prawdopodobne, by to on miał stać na czele polskiej prawicy. Kryzys na pewno będzie chciał wykorzystać Jarosław Kaczyński, który zapowiedział, że kiedyś „w Warszawie będzie Budapeszt”, nawiązując w ten sposób do reform na Węgrzech.

Jedno jest pewne – czekają nas ciężkie czasy. Dlatego może po prostu nie należy przejmować się zbytnio polską polityką, kolejną porażką polskiej prawicy, tylko zabrać się do pracy. Każdy z nas na pewno ma jeszcze wiele do zrobienia. Zajmijmy się tym, co najlepiej umiemy robić. Gdybyśmy mieli przejmować się tą polityką, gdybyśmy mieli tylko narzekać na polityków, nikt z nas niczego by nie osiągnął, a przecież nie o to chodzi, byśmy byli od nich w pełni zależni. My po prostu róbmy swoje.

Mateusz Teska

Foto. Paweł Sztąberek/Prokapitalizm.pl


7 Responses to Wszystko po staremu, więc róbmy swoje

  1. Heh! napisał(a):

    Małe sprostowanie, przy frekwencji wynoszącej ok 47,7%, niemożliwym jest aby większość społeczeństwa zaufała partii Donalda Tuska.

    Skąd takie twierdzenie? Czy dlatego, że nie głosowali?

    U mnie w Warszawie nie można było oddać głosu na Nową Prawicę, ani na Prawicę Marka Jurka. Do wyboru ktoś z bandy czworga, Palikot, PJN i PPP. To już wolałem nie glosować.
    Przez chwilę kłóciłem się ze sobą czy nie oddać głosu na mniejsze zło, czyli na PiS – w ramach protestu, ale stwierdziłem że nie będę głosował na obcą mi ideologicznie partię tylko dlatego, że gardzę polityką PO.

    Boli wysoki wynik Palikota, przez co w Polsce mamy łącznie 17-18% zadeklarowanej antyklerykalnej i antynarodowej lewicy.

    Palikot również, będzie popierał rządy PO w sferze polityki gospodarczej i zagranicznej. Prozachodni klakier związany z Bilderberagami Olechowski, mocno dopingował te dwa ugrupowania.
    Zapewne dlatego, że szare eminencję z dalekich zachodnich krajów mają duże wpływy na ideologię tych ugrupowań. Świetnie się uzupełniają – co jednej nie wypada, przeforsuje druga.

  2. Marko napisał(a):

    W innym miejscu na tym stronie jeszcze przed tzw. wyborami podalem wyniki zanim oglosil je komitet TVN i pare innych tzw. komitetow wyborczych. Nie trzeba bylo wyborow aby wiedziec jak to bedzie wygladalo, wszystko bowiem bylo juz wczesniej ustalone i podzielone a media tylko czekaly na sygnal aby oglosic to oficjalnie, co Liga Oszustow ustalila. Jednym slowem Polen juz na dobre stalo sie landem IV Rzeszy i bedzie dalej rzadzony przez Generalnych Gubernatorow wg przykazan z Berlina i Moskwy.

  3. gbur napisał(a):

    „Co więc nam pozostaje? Chyba tylko czekać na to, jak Polska zacznie powoli, stopniowo bankrutować, idąc śladem Grecji, Portugalii, czy Włoch. Jest wysoce prawdopodobne, że stanie się to w czasie trwania tej kolejnej kadencji parlamentu. Co wówczas może się stać? Nowe wybory? Na ten prawdziwy kryzys czeka wielu, łącznie z Korwinem.”

    Oj naiwaniacy. Spójrzcie kto rzadzi po kryzysie w Grecji, Portugali. Nie ma tam nawet śladu po czymś takim jak koliberalne partie. Po kryzysie dopiero zobaczycie co to znaczy zamordyzm w wykonaniu PO. Czekanie na kryzys jest objawem największego stopnia naiwnosci.

  4. MJPT napisał(a):

    Do „gbur”
    Nikt tu nie jest naiwniakiem. Jesli już cytujesz, to cytuj dokladniej: „Jest jednak mało prawdopodobne, by to on [Korwin] miał stać na czele polskiej prawicy. Kryzys na pewno będzie chciał wykorzystać Jarosław Kaczyński”. Co prawda za rządów PiS-u obnizano podatki, ale z drugiej strony jak sie przeczyta program gospodarczy tej partii, to jest to czysty socjalizm. Więc sam nie wiem co gorsze: Tusk, czy Kaczyński? Dlatego w obliczu kolejnej klęski prawicy najlepiej jest się tym nie przejmować, tylko zająć się sobą.

  5. Marko napisał(a):

    Tusk, Kaczynski czy Mücke vel Mikke to wlasnie jest Liga Oszustow w roznych pioropuszach a ich mocodawcy siedza w sasiednich krajach i w London City. Jedynie co moze pomoc to pozadny kopnik w ich zady tylko najpierw trzeba miec swiadomosc dlaczego. Poza tym jest b. dobrze i mowienie o jakimkolwiek kryzysie jest totalna bzdura. Manipulacja nie jest przeciez kryzysem a jedynie stworzeniem falszywego obrazu rzeczywistosci dla wlasnych celow.

  6. gbur napisał(a):

    Wyczekiwanie na kryzys totalny to naiwność do kwadratu pomnożona przez naiwność do sześcianu. Kryzys spowoduje większy zamordyzm, ograbienie społeczeństwa do zera. Narzędzia już są (przypominam, ze za tego rządu kontrola skarbowa nabyła uprawnienia do wykorzystywania broni).

  7. […] pomocą • Wszystko po staremu, więc róbmy swoje | proKapitalizm – portal zwolenników wolności. Dodaj do ulubionych Archiwum :Konsumeryzm zbiera swoje owoce"Jedna Rosja" i […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *