Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Z ręką w nocniku

Swoiste narodowe przebudzenie przytrafiło się Polakom pod wpływem działań politycznych Władimira Władimirowicza Putina, wymierzonych w Ukrainę i – pośrednio – w Unię Europejską. Czołgi straszące z ekranów telewizorów; rosyjskie transportowce błyszczące z pierwszych stron gazet i portali internetowych; a także stukot cholewek maszerującego wojska oraz huk wystrzałów karabinów snajperskich słyszany w tle radiowych relacji zza wschodniej granicy, spowodowały u wielu krajanów dość poważne stany lękowe.


„Putin mówi jak Hitler!” - można przeczytać w nagłówkach gazet; „nie wojnie”, czy też „God save Ukraina” - skandowali protestujący pod konsulatem Federacji Rosyjskiej Krakowianie. Gdyby swoją opinię opierać wyłącznie o media głównego nurtu, można by odnieść wrażenie, że rosyjskie czołgi co najmniej przekroczyły polską granicę - a może nawet zajęły Warszawę. Z zaciekawieniem obserwuję niemal paranoiczne reakcje dziennikarzy i komentatorów, buntujące się przeciw polityce Kremla: „że jak to? - w dwudziestym pierwszym wieku takie średniowiecze?” Tak, jakby Władimir Putin zajęciem lotnisk w Symferopolu i Sewastopolu siłą włożył w ich gardła czerwoną pigułkę, i obnażył przed nimi realia sytuacji geopolitycznej początku trzeciego millenium. Tak, Matrix właśnie się skończył - czas przetrawić ponurą rzeczywistość i na zgliszczach pięknej iluzji zacząć budować namacalną teraźniejszość.

„Czy poradzilibyśmy sobie z taką agresją, gdyby trafiło na nas?”; „czy NATO udzieliłoby nam pomocy?”; „co zrobi Unia Europejska?” - można usłyszeć w trwających nieustannie dyskusjach. I to wszystko zaledwie kilka miesięcy po tym, jak w wśród wypowiedzi komentujących zakup 119 czołgów „Leopard” przez Ministerstwo Obrony Narodowej można było usłyszeć tak błyskotliwe uwagi, jak: „po co nam wojsko, nie można wydawać na coś innego?” Rzeczywiście, to nagłe przebudzenie musiało być niesamowicie bolesne – bo żeby od razu o sto osiemdziesiąt stopni poglądy zmieniać, pomijając wartości pośrednie?

Lunatycy żyjący w doskonałym i uporządkowanym świecie Wspólnej Europy – w którym przecież nie ma miejsca na takie potworności jak wojna! - w jednym momencie zostali brutalnie sprowadzeni do parteru, z głową pod butem zimnego czekisty Putina, a europejscy politycy – jeden po drugim – zostali przez niego ustawieni w rządku i na oczach Europejczyków naciągnięto im gacie na głowy. Jedynie Angela Merkel twardo trzyma kieckę, nie dając Rosjanom okazji do ośmieszenia – ale w tym akurat nie ma niczego dziwnego, bo z europejskich polityków ostatniego pięćdziesięciolecia największe cojones miały właśnie panie (Thatcher, teraz Merkel). Reszta marionetek - zajmujących się wpajaniem kolejnym narodom politycznej poprawności; walką ze zmianami klimatu; propagowaniem kultu LGBT, wyrównywaniem nierówności i innymi, równie ważnymi dla świata zajęciami - nie ma ani możliwości, ani wspomnianych cojones, by zareagować inaczej niż „wyrażeniem zaniepokojenia”. Nasz ćwierkający minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, macha Putinowi przed oczyma szabelką z drewienka i spogląda w stronę Niemiec – na ile sobie może pozwolić – co jest doskonałym odzwierciedleniem całej dwudziestoletniej polityki III RP (dużo wzniosłych haseł, mało działania). Teatrzyk jak się patrzy, szkoda tylko, że nikomu nie jest do śmiechu. Okazuje się bowiem, że „militarne operacje kinetyczne” i inne „misje pokojowe” przytrafiają się nie tylko Afganistanowi i innym krajom trzeciego świata, ale mogą zdarzyć się w sercu Starego Kontynentu! Pora zatem skończyć z uprawianiem politycznej miłości, z romantyzmem u szczytu władzy – pora wytrzeźwieć. Już dość tego upojenia lewicowymi ideałami. Bo szkoda co prawda, że budzimy się z ręką w nocniku, jednak lepsze takie przebudzenie niż żadne!

Jakub Bijan

Fot. KPRM


One Response to Z ręką w nocniku

  1. Marko napisał(a):

    Nie panikuj czlowieku. To tylko pohukiwanie a nie powazny zamiar. Rusek z niemieckimi rodzicami chce nastraszyc ciemnote i jak widac doskonale mu sie to udaje. A przy okazji kasa plynie strumieniami – grajce wspolnie z nowym (czytaj kolejny klon wstawiony w okno) prezydentem Rasiji psueodomedia rozniecily juz 10 wojne swiatowa, sprzedaz szamtlawcow wzrosla 10 krotnie, na stacjach paliwko drozeje i ruski dostawca plus jego kompani z Shella i BP zacieraja kaprawe raczki – wszystko dziala jak sobie ustalili na ostatnim posiedzeniu komitetu Ligi Oszustow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *