Ubezpieczenia emerytalne – oto, za co jeszcze można podziwiać Szwajcarię

Szwajcarię można podziwiać za wiele rzeczy, szczególnie w porównaniu z jej rozrzutnymi sąsiadami Czytaj więcej »

 

Zegar demograficzny tyka

ABW zatrzymało Prezesa ZUS i kilka innych osób. Podobno dostał telewizor i blachę na dach. Przez instytucji, która na system komputerowy wydała ponad 3 mld zł w charakterze łapówki bierze telewizor? Chciałoby się skomentować, że jaki kraj – tacy łapówkarze.

Nikomu nie mam zamiaru wystawiać świadectwa moralności. Ale przecież ABW już wielokrotnie dokonywała spektakularnych zatrzymań, które kończyły się kompromitacją organów ścigania (Andrzej Modrzejewski, Roman Kluska), po których albo w ogóle ni dochodziło do wniesienia aktów oskarżenia i sprawy, mimo ich nagłośnienia medialnego, były umarzane, albo sąd z hukiem uniewinniał oskarżonych – jak choćby w przypadku członków Zarządu Stoczni Szczecin. Nota bene afera w ZUS też dotyczy Szczecina. Razem z Prezesem zatrzymano dyrektora szczecińskiego oddziału. Ostatnio tamtejsza prokuratura w charakterze biegłego w jednej z prowadzonych przez siebie spraw powołała pracownika… prokuratury w innym mieście. Jaki kraj – taka prokuratura.

Politycy natychmiast rzucili się sobie do gardeł: że to „przykrywka na Grada”, który miał być odwołany, a nie będzie i że to w ogóle skandal. Z ust jednego z posłów usłyszałem nawet, że to ABW „postawiła” zatrzymanym zarzuty. Jaki kraj – tacy posłowie. Zarzuty stawia prokurator. ABW działa na jego zlecenie. No chyba, że tak jak było w sprawie zatrzymania Pana Prezesa Modrzejewskiego, to ABW (wcześniejsza nazwa UOP, a jeszcze wcześniejsza SB) wymuszała na prokuraturze postawianie zarzutów i wydanie postanowienia o zatrzymaniu. Sprawy nie da się wyjaśnić, bo koledzy z korporacji prokuratorskiej nie zgodzili się na uchylenie immunitetu jednaj pani prokurator. Należy tylko pogratulować ABW, że tym razem nikt im się nie zastrzelił podczas akcji. Bo jaki kraj – takie służby specjalne.

Media zaniepokoiły się jednak losem emerytów. Dla ich uspokojenia wyjaśnię, że zatrzymanie Prezesa ZUS nie ma najmniejszego wpływu na wypłatę świadczeń. W końcu to nie Prezes ZUS przynosi ludziom emeryturę, tylko listonosz. ZUS zatrudniający prawie 50 tys. ludzi to taka wielka lokomotywa, która jedzie nawet bez maszynisty. Szeregowy pracownik Zakładu braku Prezesa nawet nie zauważy.

Emerytury są zagrożone z całkiem innego powodu. Dla poprawienia budżetu w przyszłym roku Pan Minister Rostowski planuje przekazać do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (z którego ZUS wypłaca emerytury) środki z Funduszu Rezerwy Demograficznej, które miały posłużyć ratowaniu systemu emerytalnego około roku 2020, gdy sytuacja demograficzna ulegnie znaczącemu pogorszeniu i coraz mniej młodych ludzi będzie musiało pracować na emerytury coraz większej rzeszy emerytów (pisze o tym dzisiejsza GW) Ale wybory prezydenckie już za rok, więc kto by się tam martwił, co będzie za lat 11. Aczkolwiek Platforma powinna się martwić, bo jak powszechnie wiadomo będzie rządzić wiecznie, gdyż nie ma dla niej „realnej” alternatywy. Głosy nawołujące do rozsądku są więc ignorowane, bo przecież mają 60% poparcia. Przypomnę więc, że podobno Hitler w 1942 roku powiedział, że nie będzie wydawał pieniędzy na budowę bomby atomowej, bo po co –  i tak panuje nad Europą (ma zapewnioną „elekcję”), więc może robić wszystkie głupoty jakie przyjdą mu do głowy.

Zegarowy mechanizm wybuchowy bomby atomowej pod naszym systemem emerytalnym już „tyka” od dawna. Jest to zegar demograficzny.

Robert Gwiazdowski
Źródło: www.blog.gwiazdowski.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *