Koniec ery mas

Wszyscy mamy świadomość, że przeżywamy rewolucję technologiczną, której symbolami są mikroinformatyka i mikrobiologia, to znaczy połączenie tego, co nieskończenie małe z tym, co nieskończenie potężne Czytaj więcej »

 

Zintegrowany system odwracania uwagi

Dowód na to, że realny ośrodek władzy nad Polską znajduje się poza jej granicami? Nie wierzę w to, aby jakikolwiek naród nawet najbardziej głupi i prymitywny, sam z siebie w ten sposób zdezorganizował swoje własne państwo jak nasz.

Podobno każdy iluzjonista musi mieć niezawodny system odwracania uwagi. Na tym opiera się zresztą cała prestidigitatorska sztuka. Wielokrotnie porównywałem naszą rzeczywistość polityczną do teatru. Teatr to zaiste. Na scenie widowiskowe przedstawienie, magicy prezentują swe umiejętności. Gawiedź wpatrzona w sztuki klaszcze, a w tym czasie sprawna ekipa kradnie widzom auta z parkingu, przeszukuje kieszenie w paltach pozostawionych w szatni. Za chwilę, gdy po przedstawieniu rozpocznie się nakrapiany bankiet, zaczną wyrywać z parkingu przed teatrem kostkę bukową. Gdy widzowie będą wychodzić z teatru, gang będzie kończył obrabianie mieszkań widzów. Przecież w paltach były do nich klucze…

Spektakl trwa, a system odwracania uwagi to całe przedstawienie.

A dramat polega wszakże na tym, że ewentualna próba wyrwania się z pod wpływów ośmiornicy doprowadzi do większego jeszcze zacieśnienia jej macek na naszym organizmie. Nie wiadomo też, czy ewentualna zmiana nie będzie kolejną blagą i zmianą powłoki, jak miało to miejsce w 1956, 1970, 1981 i przede wszystkim w 1989 roku.

Przed 1989 wszystko było proste. Była komuna i puste w sklepach półki. Byli ONI i MY. Potem wszystko stało się dla większości niepojęte. Krótki okres wolności gospodarczej i medialnej minął bezpowrotnie. Podobnie jak okres naszej niepodległościowej złudy.

Bezsporną kwestią jest to, że mamy do czynienia w naszym kraju z rządami figurantów. Celem ostatnich lat, toczących się tyrad politycznych, zadym i wzajemnych prowokacji jest jedynie odciągnięcie uwagi od powolnego ale systematycznego procesu zaniku państwa. Polską się w tej chwili wyłącznie nieudolnie administruje. Unia Europejska także jest swojego rodzaju fasadową przykrywką. Wyrobione przez wieki pojęcia i stereotypy nie pozwalają na odebranie i zanik symboliki więc niech ona będzie. Niech na ścianach wisi orzeł w koronie, niech będzie Święto Niepodległości, niech będzie 3 Maja, Święto Flagi. Niech pełnią rolę odciągania uwagi. Problem polega na tym, że od pewnego momentu widać na czym polegają sztuczki prestidigitatorów. Po prostu poziom figurantów jest tak żenująco niski, że gołym okiem widać, iż ten czy inny nie umie zliczyć do pięciu i aż strach napełnia człowieka gdy pomyśli, kto takiemu idiocie powierzył tak odpowiedzialne w państwie zadania?

A zrobiliśmy to my. A dlaczego? Bo znaczna część społeczeństwa to współudziałowcy tej obłudy. Dlatego siedzą cicho. A to wyłudzona renta, a to lewa emeryturka, stołek dla córki za poparcie rodziny w najbliższych wyborach dla lokalnego kacyka. Słowem: spora część ludzi wcale nie myśli o jakiejkolwiek zmianie. Moralnie zdają sobie sprawę, że to kurewstwo, ale tkwią w ośmiornicy zależności. Odwoływanie się więc do szczytnych ideałów i patriotyzmu nic tu nie da. Doskonale zna ten mechanizm Platforma pozwalając na bezkarne funkcjonowanie klik, układów i przymykanie oczu na grabież wszelaką. To jej jedyne zadanie, poza uśmiechaniem się i propagandą sukcesu.

– Ludzie chcą niepodległości? – przecież jesteście niepodlegli!
– Ludzie chcą wolności? – przecież jesteście wolni!
– Ludzie chcą miłości? – macie miłość! Możecie przecież robić to wszystko z kim tylko chcecie i gdzie wam tylko przyjdzie na to ochota.
– Ludzie chcą bogactwa? – macie atrakcyjne kredyty!
– Czego jeszcze chcecie? – wszystko wam damy!

Jak nazwać zatem pragnienie odpowiedzialniejszej wolności, miłości a nie rozpusty, bogactwa z ciężkiej pracy? Jak przywrócić znaczenie słowom? Jak być człowiekiem a nie zwierzęciem?

Adam Kalicki
Foto. własne


21 Responses to Zintegrowany system odwracania uwagi

  1. mariusz napisał(a):

    W jednej z książek opisujących stan finansów publicznych w Polsce stwierdzono, że z redystrybucji budżetowej dokonującej się w naszym kraju utrzymuje się ok. 60% społeczeństwa. Można do tego doliczyć ok.5% społeczeństwa nierejestrowanego, to wynika, iż tylko ok. 35% zasila budżet w postaci jednostronnych transferów z dochodów swojej pracy poza budżetowej. Jeżeli porównamy to z tzw. frekwencją wyborczą, czyli ok. 45% społeczeństwa nie uczestniczącego w medialnym spektaklu teledemokracji, to można z dużym prawdopodobieństwem wnioskować, że wyborów naszych przedstawicieli publicznych dokonują wyłącznie osoby otrzymujące jednostronne transfery z budżetu Państwa, którym na pewno nie zależy na żadnych zmianach, bowiem największy dochód to dochód stały i pewny z pewnymi świadczeniami w przyszłości, bez względu na występujące jednostki pieniężne.

  2. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Adam Kalicki
    Szkoda, że tak niewielu rozumie to wszystko, co Pan zrozumiał, a jeszcze mniej obywateli cokolwiek robi, aby zmienić coś na lepsze, lub chociażby demaskować propagandę zakłamania.
    Pozdrawiam
    Rajmund Pollak

  3. smiechłem napisał(a):

    „Jak nazwać zatem pragnienie odpowiedzialniejszej wolności, miłości a nie rozpusty, bogactwa z ciężkiej pracy? Jak przywrócić znaczenie słowom? Jak być człowiekiem a nie zwierzęciem?”

    Zgadzam się z kwestią odpowiedzialniejszej wolności czy bogactwa z ciężkiej pracy, bo obecny system utrudnia to znacznie, ale nie rozumiem, o co chodzi z tą „miłością, a nie rozpustą”? Ktoś komuś broni czy jak? Kto chce miłości – ma miłość, kto chcę rozpustę – ma rozpustę. Na tym chyba polega wolność? Gdyby w kwestiach ekonomicznych panowała w Polandii taka swoboda, to nie gardziłbym aż tak bardzo tym krajem.

  4. Adam Kalicki napisał(a):

    @smiechłem
    trzy odpowiedzi na jedne problem:
    1. Nie wiem jak to wyjaśnić. Najprościej byłoby prawdziwie, ale wtedy wyjdę na religijnego oszołoma. Już sam fakt że nad tym się zastanawiam świadczy o tryumfie politycznej poprawności. Ale niech będzie. Szatan patrzy na człowiek jak na zwierze i chce na zredukować do bydła. Ale pewnie nie zrozumiał Pan tego właściwie, bo ludzie uwierzyli w największe szatańskie kłamstwo, że on nie istnieje.
    2. Więc z innej beczki. „Ekumenicznie” i „posoborowo”. Każdy z nas pragnie miłości. A ponieważ nie można jej kupić bo to coś wyjątkowego, polegające bardziej na dawaniu a nie braniu, więc oferuje się ludziom jej zdeformowaną formę. Wszystkie kioski są jej pełne. Poza tym lewactwo zmienia znaczenie pojęć, o czym najbardziej świadczy Pański komentarz. Lewactwo chce aby lidzie przestali się rozumieć.
    3. A teraz politycznie poprawnie. Już chyba Platon (pewny nie jestem bom nie jest młody, wykształcony i z wielkiego miasta) napisał, że upadek cywilizacji zaczyna się od rozpusty i od „nieosłaniania przez kobiety piersi”.

    Spółkowanie wśród młodzieży to podobno już standard. Nie do pomyślenia jeszcze dekadę czy dwie temu. Ci młodzi ludzie już mają od dziecka wypaczone pojęcie miłości. O inwazji sodomistycznej ideologii nie wspomnę bo to zbyt obszerny i obrzydliwy temat. Właśnie w pojmowaniu miłości i w rozpadzie rodzin najpełniej widać upadek naszego świata coraz bardziej zbudowanego na fałszu.

  5. Lucy napisał(a):

    Znakomita ocena mechanizmów administrowania Polską. Dlatego idealnie do tego nadaje się Platforma jako partia, która w innych warunkach w ogóle nie potrafiłaby rządzić tej wielkości państwem. Głównym bowiem motywem sterowania jest wykonywanie instrukcji Brukseli a przyzwolenie na wszelkiego rodzaju dewiacje tylko ułatwiają to zadanie. Okazuje się, że wystarczy ludziom obiecać cuda wolności a lud jak rażony piorunem to kupuje i pogrąża się w postępującej degrengoladzie obyczajowej. A jednym z warunków rozwoju kraju jest również ład moralny. W naszych warunkach historycznych ten ład wyrósł z korzeni cywilizacji łacińskiej i jest on nie do zaakceptowania globalnym władcom Europy. Niech Pan, Panie Kalicki nie przejmuje się, że nazwą Pana religijnym oszołomem. Nas, takich pogardzanych moherów, jest więcej i z pewnością nie pójdziemy na lep poprawności politycznej. Bo dla nas Polska, to znaczy Polska.

  6. Hmmm.... napisał(a):

    To co Pan Kalicki proponuje?

    Rewolucję zbrojną? a następnie oddanie władzy najbardziej zbrodniczej i złodziejskiej organizacji w dziejach świata? KrK.
    Bo mentalność ludzi zmienia się baaaaaaaardzo powoli i w innej rzeczywistości będą postępowali tak samo.

  7. kamil napisał(a):

    zbrodnicza? pogięło?

  8. Hmmm.... napisał(a):

    „zbrodnicza? pogięło?”
    Co SzP kamil ochciał przez to powiedzieć?
    Przyjąłem, że było to skierowane do mnie.

    Wyjaśnię zatem co miałem na myśli pisząc o KrK jako organizacji zbrodniczej i złodziejskiej.
    Znam 10 przykazań Bożych i znam również to mówiące „Nie zabijaj”, ale nigdy nie spotkałem się z przykazaniem „Nie zabijaj KATOLIKÓW”.
    W moim przekonaniu „unicestwianie ciała, by ratować duszę” to taka sama zbrodnia, jak zabicie każdego innego człowieka np. księdza.
    Jeśli ktoś „w imię Boga” mówi: „mordujcie wszystkich, Bóg swoich rozpozna”, to popełnia zbrodnię zabójstwa. Jeśli ktoś okrada ze zbiorów innych ludzi, czego skutkiem jest śmierć głodowa ich lub ich dzieci, to też, wg mnie popełnia zbrodnię.
    Takie postępowanie jest od wieków normą czynów KrK.
    Negowanie faktów, to nic innego niż ich usprawiedliwianie i nawoływanie do kontynuowania takiego postępowania.

    Ludzie popierający i usprawiedliwiający zbrodnie i złodziejstwa KrK są takimi samymi „oszołomami”, jak wspomniane przez Autora „lewactwo”.

    pzdr

  9. stfu napisał(a):

    „A zrobiliśmy to my. A dlaczego? Bo znaczna część społeczeństwa to współudziałowcy tej obłudy. Dlatego siedzą cicho. A to wyłudzona renta, a to lewa emeryturka, stołek dla córki za poparcie rodziny w najbliższych wyborach dla lokalnego kacyka.”

    Nie tylko. Duże znaczenie mają tzw. „merdia”, które relacjonują całą tą szopkę jako normalne zjawisko. Dlatego widownia, choćby i uczciwa, popsioczy trochę i machnie ręką, a w następnych wyborach popędzi grzecznie „dać głos” – no bo to obowiązek obywatelski. W rezultacie cyrk otrzymuje legitymizację. Nie bez powodu wybory to „święto demokracji”, niegłosujący odsądzani są od czci i wiary a najwięcej narzekań ze strony „merdiów” jest zawsze na niską frekwencję.

  10. kamil napisał(a):

    ja nie usprawiedliwiam. z tym, że stłumienie powstania wendejskiego przypada na wypady krzyżowe. każda wojna religijna miała religię tylko za pretekst. obecnie od 300 lat kościół jest instytucją charytatywną, bardziej biorącą sobie do serca swoje zasady niż władzę. ja mógłbym powiedzieć, że wszystkie ateistyczne państwa są zbrodniarzami – a takimi były rewolucyjna Francja, Rosja (bolszewicka), III Rzesza, Kambodża Pol-Pota, Chiny Zedonga. Nieporównywalnie więcej ofiar ma ateizm na koncie. Mam więc mówić, że każdy ateista to zbrodniarz? Proszę Pana, to demagogia i stereotypizacja.

  11. Hmmm.... napisał(a):

    SzP kamil!
    Trudno o bardziej dosadny, że się tak wyrażę, przykład nieprawdziwości Pana stwierdzenia o jedynie charytatywnym celu działalności KrK, niż ostatnie 20 lat działalności tej instytucji w Polsce.
    Poza tym popełnia Pan nadużycie zaliczając np. III Rzeszę do państw ateistycznych.
    Może Pan nie znać języka niemieckiego, ale żołnierze hitlerowscy nosili na klamrach pasów napis „Bóg jest z nami” /Gott mit uns/.
    O roli jaką odegrał Pius XII w pomaganiu zbrodniarzom hitlerowskim w ucieczce przed odpowiedzialnością oraz wcześniejszej /z okresu powstawania NSDAP/ wspominał nie będę.
    Chciałbym zwrócić również Pana uwagę na fakt, że 10 000 ofiar w XX wieku, to znacznie niższy procent całej żyjącej w tym czasie ludzkości, niż 10 000 ofiar w średniowieczu.

    pzdr

  12. Hmmm.... napisał(a):

    Niestety! Dopiero po wysłaniu poprzedniego postu zdałem sobie sprawę, że moje wypowiedzi mogą sprawiać wrażenie uznawania przeze mnie tylko KrK za organizację zbrodniczą.
    Zapewniam solennie, że tak nie jest!
    Dla mnie nie ma różnicy, czy przestępca jest katolikiem, ateistą, czy wyznawcą jakiejś innej religii lub ideologii.
    Zbrodniarz, to zbrodniarz.
    Boli mnie tylko, że o innych państwach, organizacjach, partiach, czy sektach, albo jak tam chcą się nazywać, można powiedzieć prawdę, natomiast KrK korzysta, z niezrozumiałego dla mnie, immunitetu i rozgrzeszenia, podczas gdy sam innym nie wybacza.
    To czasem powoduje u mnie emocje, którym niekiedy, niestety, daję się ponieść.

    Dlatego przepraszam jeśli ktoś poczuł się moimi wypowiedziami obrażony.

    pzdr

  13. kamil napisał(a):

    Kościół nie korzysta z rozgrzeszenia. Jan Paweł II przyjął historyczną hipotekę na kościół i dziwne, że przeoczyłeś ten fakt. Prośba o wybaczenie to chyba jeden krok dalej od niemieckiego „zapominania” i rosyjskiego „nie wiemy o co wam chodzi”

    Niestety dla Ciebie, znam j. niemiecki, znam III Rzeszę. Pytałem się, co oznacza „Gott mit uns”. Moja ignorancja kazała mi wierzyć w to, co Ty. Tymczasem ten zwrot był szyderczym przytykiem w stronę m.in. głęboko wierzących Polaków, Żydów i Ukraińców. Hitler owszem, zamierzał wprowadził swoją nordycką religię, ale przedtem wyczyścił przestrzeń publiczną i strącił kościoły do gett (samych budynków i klasztorów, jeśli za bogate nie były). Jest to notabene zadziwiająca analogia do dzisiejszych czasów.

  14. Hmmm.... napisał(a):

    SzP kamil!
    Moim zdaniem prośba o wybaczenie w wykonaniu JPII to było tylko doskonale wpisujące się w postępowanie KrK „mydlenie oczu” „maluczkim”.
    Przecież w tym samym czasie usilnie starał się uchronić od odpowiedzialności karnej księży-pedofilów, a nawet pomagał im w kontynuowaniu swoich godnych mieszkańców Sodomy upodobań, gdyż tak należy interpretować polecenie przenoszenia ich do innych diecezji i jednoczesny brak zakazu dla nich pracy z dziećmi.

    Doskonale w ten wizerunek wpisuje się również niby „szyderstwo” z tym napisem.
    Jak mówił Goebbels: kłamstwo powtórzone 1000x, przestaje być kłamstwem, więc może niektórzy w nie uwierzą. W każdym razie nie ja.

    Szkoda tylko, że ta nasza dyskusja zamiast dotyczyć problemów poruszonych w artykule, jakoś „zwekslowała” na boczny tor.
    Mam tylko nadzieję, że może przyczyni się w jakiejś mierze do odnowy KrK, ale tutaj, moim zdaniem, decydujący głos mają hierarchowie, którzy przede wszystkim powinni zrezygnować z luksusowego trybu życia i jawnej troski tylko o prozaiczną „kasę” dla siebie.
    Zamiast „pochylania się z troską nad niedolą ludzką” powinni więcej dbać o zapełnienie ludziom garnków, niż o rozszerzenie swojej władzy.

    pzdr

  15. kamil napisał(a):

    Proszę Pana!
    Jedna uwaga: Kościół nie jest dotknięty żadnym schorzeniem, jakim nie byłaby dotknięta żadna inna korporacja. Lecz kiedy jest np. „afera seksualna” w firmie Adidas, bo szef regionalny zaoferował pracę kobietom za seks, to nie odsądzamy od czci i wiary CAŁĄ FIRMĘ ADIDAS. Korporację tworzą ludzie, także ci o kiepskiej reputacji lub ci, co nie wytrzymają życia wewnątrz koporacyjnego/hierarchicznego ładu.

    Prawda z tymi aferami pedofilskimi jest taka, że która ofiara decyduje się „mówić” w 20 lat po akcie zbrodni? Musi Pan wziąć poprawkę, że większość „afer” jest wymierzonych w Kościół. Loża WWF powiedziała wprost, że będzie z Kościołem walczyć. Nic dziwnego, że JPII starał się wierzyć przede wszystkim hierarchom, a nie mediom i rządom, dla których rozpętanie podobnych akcji to BUŁKA Z MASŁEM. Żeby Panu się coś takiego nie przytrafiło. Zemsty polityczne potrafią być wyrafinowane i nie do odkręcenia.

  16. Hmmm.... napisał(a):

    SzP. kamil!
    W zupełności zgadzam się z Panem, że afery seksualne w firmach typu „Adidas” są na porządku dziennym i nikt tych firm oraz wszystkich pracowników za to „w czambuł” nie potępia. Taki po prostu jest charakter ludzi, że dążą do uzyskania maksimum przyjemności oraz zadowolenia z życia, a możliwość przekazania swoich genów, łączy „przyjemne z pożytecznym”.

    Wydaje mi się jednak, że celem biskupów i księży, jak i kapłanów wszystkich innych religii, powinno być coś innego niż „sprzedanie produktu” w celu zagwarantowania sobie maksymalnego zarobku.

    Szefowie, użyjmy Pańskiego przykładu, „Adidasa” nie wykorzystują swoich wpływów w celu takiego kształtowania prawa stanowionego, które stoi w jawnej sprzeczności z wyznawanymi przez nich wartościami.

    Inaczej jest w przypadku KrK.

    Osobisty przykład hierarchów, jest wyznacznikiem uczciwości oraz intencji głoszonych przez nich poglądów.
    Musi Pan przyznać, że nie jest z tym najlepiej.

    pzdr

  17. kamil napisał(a):

    Kościelni sprzedają wiarę, że warto żyć moralnie. Sprzedają uzasadnienia do tego. (inna sprawa, że kościelnym powinni płacić wyznawcy ich wiary)

    Jeśli Pani/Pan chce zrozumieć, na czym polega ekonomia, musi Pani odciąć się od starych pojęć „produkt” „konsumpcja” i wszystkich czystopieniężnych rachunków. W prakseologicznym ujęciu fundacja charytatywna nie różni się od firmy. Jedni i drudzy mają cel i szukają środków, pozwalających na działanie w celu osiągnięcia celu.

  18. Hmmm.... napisał(a):

    SzP kamil!
    Naprawdę! rozśmieszył mnie Pan swoim ostatnim postem.
    W prakseologicznym ujęciu, to tylko dobrowolna wymiana ma rację bytu.
    Kościelni, jak Pan to ujął, w ujęciu prakseologicznym głupim sprzedają kłamstwa, mądrym pokazują, że być uczciwym to głupota, a wszystkich zwyczajnie okradają, walnie pomagając w tym państwu.

    pzdr

  19. kamil napisał(a):

    każdy sprzedaje, co chce. jeśli jest popyt, sprzedaje dalej. jaką treść zawiera przedmiot transakcji, to już kompletnie nie ma znaczenia. Pana sądy wartościujące nie mają po prostu znaczenia 🙂 Ludzie mają prawo to kupować i tyle. Ich sprawa.

  20. Hmmm.... napisał(a):

    SzP. kamil!
    Jasne! Mają prawo kupować co chcą, ale nikt, w tym i KrK, nie może ich zmuszać do kupowania swojego produktu.
    Jeśli nawet część przymuszonych do tego nabywców nie zorientuje się, że w efektownym opakowaniu sprzedano im produkt niepełnowartościowy, to nie zmienia to faktu, iż taki sprzedawca jest oszustem.

    pzdr

  21. kamil napisał(a):

    SzP no-name

    Proszę zobaczyć, co napisałem parę komentarzy wyżej. Jestem za rozdziałem kościoła od państwa- dla dobra tego pierwszego. Odpadną hipokryci, pokazowi, wiara będzie wymagać poświęcenia. I wtedy ludzie zaczną żądać jakości od kościołów. Np. podatek odprowadzi się do parafii, gdzie jest proboszcz który nie zanudza a ma coś ciekawego do powiedzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *