Ochrona własności prywatnej warunkiem wolności

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Stwórca, od którego pochodzi Dekalog, nadał własności wyjątkową rangę, uświęcając jej ochronę aż dwoma Przykazaniami Czytaj więcej »

 

Złoto – „relikt barbarzyńców” czy ratunek dla cywilizacji?*

Co najmniej od 1705 roku kiedy to John law napisał swoją słynna prace pt.: „Money and Trade Considered”, popularna jest opinia, iż inflacja – rozumiana jako większa emisja waluty – powinna iść w parze z rozwijającą się wytwórczością, wymianą i specjalizacją, a wszelakie tendencje deflacyjne są w tym względzie rujnujące.


Jednak aż do I Wojny Światowej, pomimo nieprzyjemnych epizodów takich  jak inflacja asygnatowa  czy ta wywołana w amerykańskich koloniach, ekspansjonistyczne ambicję były trzymane w ryzach. Niestety upadek klasycznego standardu złota podczas Wielkiej Wojny, objawiający się zalewającymi Europę pustymi banknotami, zrywa z „monetarnym konserwatyzmem” i staje się początkiem końca względnie stabilnej sytuacji w finansach międzynarodowych.

Kluczowym wydarzeniem jest tu konferencja, która odbyła się w Genui w 1922 roku i dała życie mechanizmowi zwanemu standardem złoto-dewizowym, który przez samych twórców był nazywany „protezą standardu złota”, a jego zadaniem było ograniczenie użycia kruszcu w rozliczeniach międzynarodowych. Skutkiem przyjęcia tej metody była narastająca bańka kredytowa w Stanach Zjednoczonych, a ostatecznie Wielki Kryzys. Jacquess Rueff uczy nas, iż pomimo faktu, że standard złoto-dewizowy spłonął w ogniu wielkiej depresji, stworzył w finansach i bankowości destrukcyjny nawyk uciekania od monetarnej dyscypliny, przejawiający się w bardzo dużej dynamice wzrostu podaży pieniądza, bańkach kredytowych oraz budzących wątpliwości moralne tendencjach do zawieszania płatności, bailoutów, udzielania niespłacalnych kredytów, np. opanowanym przez dyktatury krajów III świata, czy wreszcie powstaniu społeczeństwa konsumpcyjnego.

Budzące wiele kontrowersji  szwajcarskie referendum dotyczące powrotu do częściowego pokrycia franka w złocie jest ważnym krokiem w odwróceniu tego procesu, który niszcząc instytucje pieniądza zagraża również zniszczeniem cywilizacji. Sukces inicjatywy będzie mieć konsekwencje zarówno wewnętrzne jak i międzynarodowe, finansowe, polityczne i etyczne. Najczęściej poruszaną kwestią jest rzecz jasna kurs franka. Spekulacja na temat konkretnych liczb byłaby tutaj moim zdaniem zbyt trudna, jednak warto przypomnieć o ciekawej i poszerzającej się z latami rozbieżności pomiędzy srebrnym i papierowym dolarem. Bity przez Mennicę Stanów Zjednoczonych American Eagle zawiera w sobie jedną uncję srebra, która w 1960 roku wyceniana była na 1 dolara. Długookresowy rzut oka pokazuje, że do dzisiaj jego wartość wzrosła ok.18 razy. Z kolei dolar papierowy po 50 latach zachował jedynie 10 procent swojej początkowej wartości. Decydentom stojącym za papierowym pieniądzem brakuje dyscypliny, ciągle narażeni są na „pokusę nadużycia” i polityczne naciski. Jak twierdzili cenieni ekonomiści, Milton Friedman, Anna Schwartz czy F.A Hayek klasyczny standard złota zapewniał pewien rodzaj „automatyzmu”, a tym samym wymykał się do pewnego stopnia politycznej kontroli. 

Dzięki temu naród może mieć nadzieje na rosnącą z czasem siłę nabywczą swojej waluty, co przekłada się m.in. na chęć oszczędzania, a jak pisze prof. Mark Skousen – wysoka stopa zwrotu utrzymuje się w krajach, w których obywatele nie konsumują całości swoich dochodów. Jest to szczególnie istotne dla kraju Helwetów ponieważ posiadając silną walutę mogą tanio importować surowce, których nie posiadają i angażować się na większą skalę w produkcję wysoko przetworzonych dóbr, z których słyną. W skali światowej zapewne  ugruntuje to reputację Szwajcarii jako kraju bezpiecznych inwestycji oraz może wywołać wiele pytań o to, czy metoda produkcji pieniądza przyjęta po1971 roku rzeczywiście była naturalnym krokiem w kierunku „uniezależniania” się ludzkości od "reliktu barbarzyńców", czy może decyzją polityczną nie posiadającą oparcia w logice ekonomii.

Krzysztof Nowak

Bibliografia:
Thomas Aubrey – Koniec wielkiego mitu
Jacques Rueff – Grzech monetarny zachodu
Mark Skousen – Walc wiedeński na Wall Street
Mateusz Machaj – Silny Frank i silna gospodarka

* Praca nadesłana na "Złoty konkurs PROKAPA". Zachęcamy do wyrażania opinii o artykule w komentarzach pod tekstem oraz na PROKAP-owym Facebooku.... Jutro tekst Rajmunda Pollaka.


One Response to Złoto – „relikt barbarzyńców” czy ratunek dla cywilizacji?*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *